O sytuacji pisaliśmy przed trzema tygodniami. Winę ponosi zarówno Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji, jak i jedno z działających w mieście przedsiębiorstw, które dostarczało do oczyszczalni ścieki o niestabilnym składzie, co zaburzało proces oczyszczania. Inna sprawa, że w oczyszczalni doszło do awarii ciągu technologicznego, czego efektem było to, że skład oczyszczonych już ścieków, jakie rowem technologicznym trafiają do rzeki, nie odpowiadał parametrom określonym w pozwoleniu. Stąd WIOŚ nadal prowadzi badania mające określić, jak bardzo ścieki nie są oczyszczane w prawidłowy sposób i w jakim stopniu oczyszczalnia negatywnie oddziałuje na środowisko.
O obecnej sytuacji mówi kierownik pilskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu Marek Duraj.
Ostatnie wyniki, które mam z 29 marca świadczą o tym, że nastąpiła poprawa w części parametrów. Jeżeli chodzi o fosfor ogólny udało się utrzymać wskaźniki, które mieszczą się w granicach dopuszczalnych w pozwoleniu, które posiada zakład. Także zawiesina ogólna mieści się w normie, natomiast problemy są jeszcze z azotem ogólnym, który jest znacznie przekroczony oraz ze wskaźnikiem chemicznego zapotrzebowania na tlen.
Obecną sytuację Marek Duraj określa nie jako opanowaną, ale jako taką, w której zmiany idą w dobrym kierunku, natomiast wciąż nie jest to spodziewany i wymagany stan. Ile jego zdaniem potrzeba czasu na przywrócenie w pełni właściwych parametrów?
Najprawdopodobniej w tym tygodniu będziemy wykonywać własną serię pomiarową. Ona będzie dla nas rozstrzygająca, jeżeli chodzi o ocenę działań, które podjęła oczyszczalnia i istotna co do dalszych kroków z naszej strony w kierunku określenia odpowiedzialności, zarówno zarządzających oczyszczalnią jak i konsekwencji, jakie wynikają z tej sytuacji. Bo nie jest to sytuacja nagła, która pojawiła się nagle, czego nikt się nie spodziewał. Można było spodziewać się, że urządzenia, które są eksploatowane długi czas, a które należy remontować, konserwować, wymieniać w miarę ich zużycia, przestaną właściwie funkcjonować. Obecnie nasza ocena zawiera się w tym, że tych działań nie podejmowano we właściwym czasie, dopuszczono do sytuacji, w której w znaczny sposób oczyszczalnia odbiegała od wymaganego stanu.
Czy zdaniem kierownika pilskiej delegatury WIOŚ można mówić o zaniedbaniu ze strony MZWiK?
Jest bardzo prawdopodobne, że taka będzie konkluzja naszych działań
– odpowiada Marek Duraj. Czy jest jednak możliwość, że zakładowi i osobom zarządzającym uda się uniknąć finansowych konsekwencji?
Oceniłbym to raczej jako pobożne życzenie
– Marek Duraj przyznaje, że nie jest raczej możliwe, aby przejść nad tą sytuacją do porządku dziennego jak nad czymś, co może się wydarzyć bez takich konsekwencji.
Naliczane spółce automatycznie kary z tytułu przekroczenia parametrów ścieków będą szacowane na podstawie tego, jak długo oczyszczone ścieki nie spełniają właściwych parametrów. W przypadku, gdyby okres objął pełny miesiąc, koszt oszacowano wstępnie na około 30 tys. zł. Zarówno prezes zakładu, jak i kierownik oczyszczalni mogą otrzymać mandaty. Przypomnijmy też, że koszt naprawy urządzeń na oczyszczalni wyniósł ponad 100 tys. zł.
Jakie konsekwencje ze strony WIOŚ grożą zakładowi, który dostarczał do oczyszczalni ścieki o niestabilnym składzie, co zaburzało proces oczyszczania?
Marek Duraj wyjaśnia, że WIOŚ nie nakłada sankcji na podmiot dostarczający nieczystości. Podkreśla, że to zarządzający oczyszczalnią reguluje swoje relacje z podmiotami, które dostarczają ścieki. Zaznacza też, że w ramach tych regulacji należy określić, co dzieje się w sytuacji, gdy nie są to nieczystości o właściwych parametrach i w umowie oczyszczalnia powinna sobie zagwarantować, że nie przekroczą one granicznych parametrów.
Oczyszczalnia może odmówić przyjmowania ścieków, jeżeli nie spełniają one tych parametrów
– mówi Marek Duraj.
Prezes MZWiK w Złotowie Edyta Iwańska wyjaśnia, że zakład wymieniał korespondencję z firmą i na chwilę obecną dostarczane ścieki mają właściwe parametry. Jak wyjaśnia prezes, MZWiK nie może nałożyć sankcji na tę firmę ponieważ nie przewidują tego umowa i ustawa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jaka to kara nie będzie to prędzej czy później i tak spadnie na podatników, czyli na nas
Karać i to tak że z kapci wyskoczą!
Takiej kontroli winne być poddawane wszystkie oczyszczalnie ścieków i to bez żadnych zapowiedzi !! Ta w Jastrowiu również !!
Odpowiedż Pani Prezes jest irytująca. Oczekuję właściwej reakcji Jej szefa,czyli Burmistrza Złotowa.
I bardzo dobrze !!! Kara razy tysiąc. To jest dobitny przykład podejścia do życia i środowiska ludzi za taki stan rzeczy odpowiedzialnych. Brak słów. Dla mnie to nie ludzie. I tak jest na każdym kroku.
Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie!
jaka to kara nie będzie to prędzej czy później i tak spadnie na podatników, czyli na nas
Karać i to tak że z kapci wyskoczą!
Takiej kontroli winne być poddawane wszystkie oczyszczalnie ścieków i to bez żadnych zapowiedzi !! Ta w Jastrowiu również !!