Sąd Apelacyjny w Poznaniu podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Złotowie z maja 2010. Byli radni dostaną pieniężne zadośćuczynienie za doznane krzywdy moralne. Nie pieniądze są jednak dla nich najważniejsze lecz dojście do prawdy
Wszystko zaczęło się jesienią 2006 roku. Alicja B. i Dariusz M. oskarżyli dyrektora Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego Tadeusza Ł. oraz jego zastępcę Dariusza Ch. o znęcanie się nad niepełnosprawną wychowanką ośrodka. Sprawa stała się głośna, pisały o tym gazety, były programy w telewizji. W obronie dyrektorów stanęła część nauczycieli Ośrodka oraz rodziców. Napisali w tej sprawie oświadczenie, które zostało upublicznione. Alicja B. i Dariusz M. poczuli się jego treścią oburzeni i wystąpili z powództwem przeciwko Dariuszowi Ch., Alinie K-P., Bożenie M. i Grażynie M. (rodzicom dzieci uczęszczających do Ośrodka), domagając się od nich zapłaty solidarnie kwoty po 4 tys. zł wraz z odsetkami oraz obciążenie ich kosztami procesu. W uzasadnieniu napisali, że pozwani wydali oświadczenie, które zostało odczytane 28 grudnia 2006 roku na sesji Rady Miejskiej Jastrowia, w której uczestniczyli m.in. radni, burmistrzowie, księża, komendant komisariatu policji, kierownicy jednostek organizacyjnych, sołtysi, prasa, dyrektorzy placówek oświatowych.
Pod petycją widniało 165 podpisów. Oto jej treść: „My, mieszkańcy Jastrowia, rodzice oraz pracownicy Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego wyrażamy swoje oburzenie postępowaniem dwojga radnych Alicji B. i Dariusza M. Wymienieni radni są pracownikami SOSW w Jastrowiu i niestety współautorami intrygi uknutej dla osiągnięcia własnych celów: zajęcie stanowiska dyrektora?, zemsty?, a może obydwu? Obrzydliwe oszczerstwa rzucone na placówkę, która służy pomocą niepełnosprawnym dzieciom, nagłośnienie kalumni w mediach, przedstawiły w środowisku lokalnym i ogólnopolskim negatywny wizerunek naszego miasta i jego mieszkańców. Takie działanie licuje z godnością członka Rady Miejskiej. Jeżeli w tak haniebny sposób mają pracować dla nas, to my, rodzice uczących się w ośrodku dzieci, jego pracownicy oraz mieszkańcy gminy i miasta oświadczamy, że radni Alicja B. i Dariusz M. utracili nasze zaufanie – zaufanie wyborców” (pisownia oryginalna).
Sprzeciw oddalony
Pełnomocnik Alicji B. i Dariusza M. mecenas Radosław Kilar ze Złotowa uznał, że „w wyniku odczytania petycji podczas sesji i jej opublikowania w prasie doszło do naruszenia czci i godności osobistej powodów, zaburzenia ich poczucia własnej wartości i relacji z otoczeniem, zmuszeni byli znosić negatywne reakcje części społeczeństwa. Upublicznienie treści petycji wywołało w powodach cierpienia psychiczne, poczucie krzywdy i rozdrażnienie”. 11 maja 2009 r. Sąd Rejonowy Wydział I Cywilny w Złotowie wydał wyrok w tej sprawie: nakazał zapłatę po 4 tys. zł na rzecz Alicji B. i Dariusza M. oraz zasądził od pozwanych zwrot kosztów procesu w kwocie 658 zł.
Od nakazu tego pozwani wnieśli sprzeciw, domagając się oddalenia powództwa w całości. Argumentowali, że Alicja B. i Dariusz M. podali do mediów nieprawdziwe informacje o funkcjonowaniu ośrodka oraz to, że nie kierowali się dobrem placówki i jej wychowanków. Poza tym Alina K-P., Bożena M. i Grażyna M. stwierdziły, że w momencie składania podpisu pod oświadczeniem nie były świadome jego treści, uzasadniając to tym, że wielokrotnie składały podpisy w obronie dyrektora Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego w Jastrowiu. Jednocześnie uznały, że oświadczenie odczytane na sesji miało charakter tylko lokalny.
18 czerwca 2009 roku wobec Grażyny M. sąd umorzył postępowanie, bowiem 3 czerwca skierowała ona do Rady Miejskiej w Jastrowiu prośbę o odczytanie na sesji oświadczenia następującej treści: „Ja, Grażyna M. przepraszam radnych Alicję B. i Dariusza M. za to, że podpisałam i zbierałam podpisy pod petycją odczytaną na sesji Rady Miejskiej w Jastrowiu 28 grudnia 2006 r. Zawierała ona treści niesprawiedliwe i krzywdzące dla wymienionych radnych, którzy stanęli w obronie pokrzywdzonego dziecka. Ubolewam, że dałam się zmanipulować i wykorzystać w sposób, którego teraz żałuję. W tym miejscu chcę przeprosić Alicję B. i Dariusza M. za wyrządzoną im krzywdę i za poniesione przez z nich straty moralne”.
6 września Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał stanowisko Sądu Rejonowego w Złotowie. Wyrok jest prawomocny.
Alicja B. nie chciała komentować wyroku. Dariusz M. uznał jedynie, że nie pieniądze są w tym wszystkim najważniejsze, lecz moralne zadośćuczynienie.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze