- Ten proceder trwa od lat i głównie odpowiadają za niego te same osoby - o nielegalnych wysypiskach odpadów niedaleko boiska w Skórce mówi mieszkaniec tej miejscowości. - Grozi za to mandat w wysokości do 500 zł i uprzątnięcie terenu na koszt zanieczyszczającego - ostrzega strażnik miejski Jerzy Baran
Wszyscy się znamy
Mieszkaniec Skórki, który ze sprawą zgłosił się do naszej redakcji, chce pozostać anonimowy. - Żyjemy w małej miejscowości, każdy każdego zna. Obawiam się więc zemsty za to, że chcę zasygnalizować ten problem – stwierdza. Umawiamy się na spotkanie, by nasz rozmówca zaprowadził nas do miejsc, w których odpady mają się znajdować. Będąc już na miejscu, obierając kierunek w stronę lasu, ruszamy pieszo gruntową drogą wzdłuż boiska. - Po prawej stronie to jest teren prywatny. Głównie działki pod budowę, jakieś czterdzieści hektarów podzielone na parcele. On kiedyś, jeszcze bodajże do lat 90-tych, należał do spółdzielni rolniczej w Dolniku, ale to słaba ziemia, piątej klasy chyba – mówi mężczyzna. Jakieś 200, może 300 metrów od boiska natrafiamy na pierwsze ślady nielegalnie wywożonych odpadów. - Proszę zobaczyć: deski, suche gałęzie, trociny, gruz, dachówki i to tuż przy drodze, nikt się z tym nie kryje. Jakby Pan tu po świętach przyjechał, to będzie leżało pełno choinek – wskazuje mężczyzna. Zapytany o to, od jak dawna obserwuje to zjawisko macha ręką i stwierdza. - Ten proceder trwa od lat i głównie odpowiadają za niego te same osoby. Jest ich co najmniej kilkanaście.[...] To są miejscowi. Komu opłacałoby się jechać tyle kilometrów i coś tu wyrzucać.[...] Wielu wie, kto i kiedy to robi, ale odezwać się strach. Nikt nie chce się narażać, wychodzić na konfidenta.
[[reklama]]
Według relacji naszego rozmówcy transporty z odpadami nie są w żaden sposób maskowane przed wzrokiem pozostałych mieszkańców Skórki. - To się dzieje najczęściej w weekendy, w biały dzień. Widać, jak auta kursują z przyczepkami. Jedzie pełna, a wraca pusta. To co się stało z zawartością? - pyta mężczyzna. Kolejnych kilkaset metrów dalej dowiadujemy się, co. Następne sterty gałęzi, ale i folii, plastików, gruzu. - Dziwi mnie, że ktoś wywozi odpady organiczne, które przecież można przetworzyć w kompost i wykorzystać jako nawóz na własnej ziemi. Gałęzie można spalić i jeszcze mieć frajdę z ogniska. Dziwi też obecność pozostałych odpadów, skoro według nowej ustawy za śmieci płacimy wszyscy i firma musi je od nas odebrać.[...] Nawet gruz. Raz na kwartał pojawia się we wsi kontener i gruz też można wyrzucić, nie trzeba go wywozić do lasu – mieszkaniec Skórki apeluje o rozsądek do wywożących nielegalnie odpady. Czy ten rozsądek zwycięży? - To są lata przyzwyczajenia, że to niczyje, że można tam wywieźć. Jednak ta ziemia do kogoś należy, a inna sprawa, że czyniąc w taki sposób sami wystawiamy świadectwo naszej wsi, śmiecąc na własnym podwórku – mówi mężczyzna.
Czekamy na zgłoszenia
Burmistrz Krajenki Stefan Kitela sprawę komentuje krótko: - Jeżeli mieszkańcy mają wiadomości na temat tego czy temu podobnych procederów prosimy o kontakt, nawet anonimowy. Żaden z sygnałów nie będzie bagatelizowany, bo w przypadku, gdy nie uda się odnaleźć sprawców, koszty za sprzątanie poniesie gmina, a więc wszyscy mieszkańcy. Sprawą ze Skórki już zajmuje się strażnik miejski – mówi włodarz. Zapytany o wysokość kar za tego typu proceder Jerzy Baran odpowiada: - Za udowodniony, nielegalny wywóz śmieci grozi mandat w wysokości do 500 zł i uprzątnięcie terenu na koszt zanieczyszczającego. Śmieci muszą wówczas zniknąć z tego składowiska, a zanieczyszczający musi okazać dokument, który potwierdzi, że śmieci trafiły na legalne wysypisko. Tu warto dodać, że taka osoba będzie odpowiedzialna za wywiezienie całości odpadów, które znajdują się na danym terenie, więc koszty poza mandatem znacznie rosną - wyjaśnia. Problem z zanieczyszczającymi polega głównie na tzw. złapaniu na gorącym uczynku, które nie budzi wątpliwości co do sprawcy. Jednak radą na to mogą być m.in. kamery montowane na drzewach, które od kilku już lat z powodzeniem stosują leśnicy. Nic nie zastąpi też czujności mieszkańców, którzy na taki proceder w swojej miejscowości nie wyrażają zgody. Jest ich z pewnością więcej od tych, którzy ochronę środowiska mają za nic.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze