- Żebym ja pracowników miała sadzać na kserokopiarce i żeby im te zdjęcia robić... - wiceprezes Piasta została wkręcona przez dziennikarza
„Witam. Samopas Krystyna, zakład ubezpieczeń. Proszę Pani, dzwonię w sprawie waszych ubezpieczeń NW oraz tych zwykłych. Brakuje mi dokumentacji kończyn górnych, kończyn dolnych.” Halina Deja ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” w Złotowie nie wierzy w słowa dochodzące ze słuchawki. Jakaś Krystyna karze jej kserować ręce i nogi pracowników. Ubezpieczenia zmieniać. Pani Halina nie w ciemię bita i z praktyką w zakładzie ubezpieczeń nie daje się. - No nie, to my musimy z tego zrezygnować. Nikt nie będzie robił zdjęć ludziom. I nogi, i ręce fotografował.
„Wystarczy ksero” – słyszy w słuchawce. Pani Samopas instruuje, by podeszła do kopiarki, położyła rękę i skserowała ją od najdłuższego palca po łokieć. - Czułam, że to są jakieś jaja. Powiedziałam, że on mnie tutaj nie wkręci. Już ja go znam – wiceprezes Piasta chichocze tak samo jak podczas nagrania. Na prośbę dziennikarza rozmawiają dalej. – Część moich słów wyciął, tak samo jak nazwę firmy ubezpieczeniowej, bo to by była reklama – opowiada złotowianka. – No jest tam trochę manipulacji – dodaje rozbawiona. [[reklama]] W trakcie audycji radiowej kilka razy powtarza, że czuje się tak jakby dzwonił do niej ten Pan z radia, który co ranek wkręca ludzi. – Nie dałam się dziadowi. Znajomi dzwonili do mnie po emisji i też mówili, że dobrze to wyszło – chwali się wiceprezes spółdzielni. Tak czy inaczej śmiech pani Haliny poznała duża część Polaków. Po tym charakterystycznym chichocie rozpozna ją każdy, kto miał z nią styczność.
- To takie sympatyczne było – przyznaje bohaterka porannego programu. Kto chce sprawdzić, jak rzeczywiście poszło jej w programie, z łatwością znajdzie to nagranie w sieci. Do nazwy audycji wystarczy dopisać „kserowanie kończyn”. Miłego słuchania.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze