Reklama

Nie dla ograniczania czasu wypowiedzi

16/11/2017 10:00
– Państwo macie takie wyobrażenie, że można komuś zamknąć usta, że nikt tu za nic nie będzie odpowiadał – na sesji rady miejskiej mówiła Irena Kachel

Od dłuższego czasu mamy zapewnienie, że budowa obwodnicy Łobżenicy zostanie wzięta pod uwagę w ramach Planu Transportowego Województwa Wielkopolskiego w perspektywie do 2020 roku

– podczas obrad rady miejskiej mówiła Mirosława Rutkowska–Krupka, wiceprzewodnicząca sejmiku województwa. Poruszyła też temat remontu drogi wojewódzkiej nr 242.

Te 1,5 kilometra przez Luchowo zostanie wykonane. Rozpoczęliśmy rozmowy, by realizować remonty dalszych odcinków. Nie mam w tej sprawie zbyt optymistycznych informacji. Rozważaliśmy, czy ważniejsze jest to, czy wprowadzenie do listy zadań obwodnicy miasta. Uważamy, że obwodnica jest zadaniem priorytetowym

Reklama

– stwierdziła. Wskazała jednak, że gdyby pojawiły się wolne środki budżetowe na remonty dróg, dalsze odcinki 242–ki, aż do granicy województwa, mogłyby zostać odnowione.
Do wiceprzewodniczącej sejmiku i radnego wojewódzkiego Jana Marka Pikulika zwrócił się burmistrz Piotr Łosoś.

Po 20 listopada będziemy do WRPO składali wniosek na budowę nowej oczyszczalni ścieków. To zadanie o wartości około 8,5 mln złotych, a dofinansowanie sięga 85%. Jeśli go nie uzyskamy, będziemy musieli zaciągnąć kredyt bądź wyemitować obligacje, co mocno wpłynie na sytuację finansową gminy. Rozmawiałem w tej sprawie dwukrotnie z Maciejem Sytkiem, członkiem zarządu województwa. Staraliśmy się uzyskać jak najwięcej informacji, by wniosek był jak najlepiej przygotowany. Jest to sprawa gardłowa, z którą zderzyliśmy się po objęciu urzędu. Oczyszczalnia jest ponad 20–letnia, nie mieścimy się już ze ściekami. Bardzo nam zależy, by ten wniosek pilotować. Wiem, że wniosek przechodzi ocenę merytoryczną, ale to wsparcie jest wskazane

Reklama

– mówił burmistrz Piotr Łosoś, dodając informację o gotowej ze strony miejscowych władz inżynierii finansowej zadania. Podziękował też za dotychczasowe zainteresowanie przedstawicieli sejmiku sprawami gminy Łobżenica.

Do tematu DW 242 powrócił w dyskusji Ryszard Biniak. Radny wskazał, że przy okazji przebudowy drogi pojawił się problem z miejscami parkingowymi przy bocznym wejściu na cmentarz parafialny.

Mam prośbę, by zamiast zaprojektowanej zieleni w tym miejscu zrobić parking

– zasugerował.[[pay]]

Reklama

Drogi i chodniki

Stefan Piechocki, wicestarosta pilski, poinformował z kolei o skali zadań na powiatowych drogach i chodnikach w 2017 roku. Przedstawił też sytuację na powiatowym odcinku drogi Kruszki – Kijaszkowo.

Ta inwestycja jest w realizacji. Z przyczyn niezależnych od powiatu przebiega tak jak przebiega. Jest wybrany wykonawca, który rozpoczyna pracę od podstaw. Zaznaczył też, że pomimo nacisków nie będzie przeprowadzał prac, które przez zimę się rozjadą. To oznacza, że najpewniej wykona jakiś odcinek, który następnie zamknie, zakleszczy

Reklama

– mówił St. Piechocki. Wskazał też, że w budżecie powiatu na 2018 rok, jeśli chodzi o remonty dróg, na terenie gminy powstać ma około 1,5 km nakładek asfaltowych i dwa nowe chodniki.

Do wicestarosty zwrócił się Andrzej Dziamara. Radny z Kruszek wskazywał, że wykonawca, który będzie realizował budowę powiatowego odcinka drogi powinien rozpocząć od naprawy przepustów i wjazdów na posesje, które zostały naruszone podczas wcześniejszych prac i które zagrażają bezpieczeństwu.

Trudno mi jest coś narzucić wykonawcy. Mogę zagwarantować, że będzie to poprawione wapieniem – tak, żebyście mogli się państwo poruszać

Reklama

– stwierdził St. Piechocki. O nową nakładkę drogi w Topoli pytał z kolei radny Wiesław Bodetko. W odpowiedzi Stefan Piechocki wskazał, że będzie to konsultowane z miejscowym samorządem. Wówczas zapadnie decyzja, czy 1,5 km nakładki ma być zrealizowane w jednym miejscu, czy jednak w kilku. Jako priorytetową wskazał ponadto drogę biegnącą w stronę Trzebonia. Do tego traktu nawiązał radny Marek Czerczak, wskazując, że Powiatowy Zarząd Dróg powinien pomyśleć o dodatkowym odpływie wody przy wąwozie na wyjeździe z Łobżenicy w stronę Liszkowa. Wskazał, że obecnie silne opady deszczu wymywają tam pobocze. Stefan Piechocki stwierdził, że byłoby to dobre rozwiązanie, jednak dodatkowa infrastruktura tego typu nie kończy się na kanale odpływowym wody, co znacznie podwyższa koszty inwestycji.

Mieszkańcy się niecierpliwią

Interpelacje radnych rozpoczęła Bronisława Mazurek. Radna zwróciła się do burmistrza ze sprawą mieszkańców ulic: Ogrodowej, Sienkiewicza i Mickiewicza. Przedstawiła wniosek składany do urzędu na początku 2015 roku, dotyczący zamontowania oświetlenia na ulicy Spichrzowej. Zdaniem mieszkańców poprawiłoby to bezpieczeństwo w tym rejonie miasta oraz zapobiegło aktom wandalizmu.

Reklama

W tym piśmie jest czterdzieści podpisów

– dodała radna. Bronisława Mazurek wskazała ponadto, że w tej sprawie interpelowała już w 2016 roku. Wówczas otrzymała od burmistrza odpowiedź, że montaż oświetlenia jest utrudniony ze względu na potrzebne zmiany infrastruktury, wymagane do jego założenia oraz idące za tym koszty. Wskazano także, że gmina zamierza realizować plan instalacji własnej sieci oświetlenia ulicznego i nie chce inwestować w majątek Enei. Radna zapytała o aktualne stanowisko włodarza w tej sprawie, w kontekście rosnącego zniecierpliwienia mieszkańców.

Reklama

Wykrzyczeli oni i burmistrzowi, i radzie, że 6500 zł na montaż oświetlenia to jest mała suma w stosunku do spotkania noworocznego burmistrza, na które wydano 17 tys. zł. Okrzyczano mnie za to. Stwierdziłam, że jedyne co mogę zrobić to przekazać tę informację burmistrzowi i radzie, bo sama nie jestem w stanie podjąć takiej decyzji. Jednak gdyby było to zależne ode mnie, to oświetlenie dawno by już tam było

– mówiła. Przedstawiła też podobną sytuację z oświetleniem na ul. Sienkiewicza, gdzie mieszkańcy także sygnalizują, że to niebezpieczny po zmroku trakt. W odpowiedzi burmistrz Łosoś przedstawił, ile punktów świetlnych brakowało pod koniec 2014 roku oraz ile z nich zostało uzupełnionych. Wskazał, że po tych działaniach do urzędu zaczęły napływać kolejne wnioski o montaż świateł. Ich realizację poprzedziły wyceny w Enei, które sprawiły, że lokalny samorząd zaczął rozważać kompleksową modernizację sieci oświetlenia ulicznego.

Reklama

Ten proces trwa 1,5 roku. Ustaliliśmy z radnymi, że w Dźwiersznie Małym i Wielkim, Dębnie i Wiktorówku wymieniamy lampy sodowe na ledy. Zdjęte oprawy sodowe dokładamy do 156 miejsc na terenie gminy, którą objechaliśmy z radnymi i sołtysami tam gdzie są słupy. To będzie zrobione w tym roku. Dotyczy to też ul. Spichrzowej i Ogrodowej. Sobieskiego prawdopodobnie też. Nie może pani mówić, że to lekceważymy

– mówił P. Łosoś. Dodał też, że nie jest prawdą, że spotkanie noworoczne kosztowało 17 tys. zł. Radna Bronisława Mazurek stwierdziła, że odpowiedź włodarza jest mało szczegółowa, bo mieszkańcy oczekują podania konkretnych terminów realizacji montażu oświetlania. Wymianę zdań zakończył przewodniczący rady Antoni Kapeja.
Aleksander Tadych wskazywał, że gmina powinna pomyśleć o przygotowaniu zapasu gruzu do poprawy dróg.

Reklama

Aura nam nie sprzyja i za chwilę będzie sytuacja podobna do tej, jaką w tym roku mieliśmy na wiosnę

– stwierdził radny.

Mamy mały zapas gruzu na wysypisku na Bucholcewie. Może się to okazać niewystarczające, bo ten rok jest tragiczny jeśli chodzi o drogi gruntowe. W budżecie przyszłorocznym planujemy pieniądze na zakup gruzu do celów interwencyjnych

– mówił Piotr Łosoś.

Zamykanie ust?

W końcówce sesji o głos poprosiła Irena Kachel. Nawiązała ona do tematu, który pojawił się m.in. na komisjach rady miejskiej, gdzie niektórzy z radnych zasugerowali, by w punkcie „Wolne głosy i wnioski” podczas sesji ograniczyć czas wypowiedzi. – Rozumiem, że to będzie ich hasło wyborcze: „Głosujcie, a później i tak nie dopuścimy was do głosu” – mówiła I. Kachel. Nawiązała też do wypowiedzi burmistrza, który w artykułach prasowych, w momencie sprawy dotyczącej byłej skarbnik gminy wskazywał na transparentność działań jego urzędu.

Reklama

Zdaje się, że w jednym zdaniu powiedział, że jest krystalicznie czysty, przejrzysty. Twierdził, że wszystko będzie jawne, nic nie będzie tajne. Teraz nagle się okazuje, że z tą krystalicznością różnie bywa. Przychodzimy, pytamy, dopytujemy – dokumenty są. Nie wszystko jest prawidłowo prowadzone. Wręcz w większości nie jest prawidłowo prowadzone, wręcz na granicy prawa. Państwo macie takie wyobrażenie, że można komuś zamknąć usta, że nikt tu za nic nie będzie odpowiadał. Wszyscy od odpowiedzialności będą odsunięci

– mówiła Irena Kachel. Odniosła się także do pisma, jakie otrzymała od Anny Gryniewicz, dyrektor MGOPS w Łobżenicy w sprawie zadawanych przez nią na poprzednich sesjach pytań. Wskazała ponadto m.in. na nieprawidłowości związane z ilością zużywanego opału, rozbieżności dotyczące ogrzewania oraz wynagrodzenia palacza w WTZ w Liszkowie i miejscowej, sąsiadującej z Warsztatem świetlicy. Z tymi zarzutami nie zgodziła się Anna Gryniewicz.

W czym tkwi problem?

– pytała dyrektor MGOPS. Irena Kachel uzupełniła swoją wypowiedź. To nie zakończyło dyskusji. Anna Gryniewicz wskazała, że była kierownik WTZ nie jest jej pracodawcą i pytania powinna kierować do burmistrza. Do tej propozycji przychylił się przewodniczący rady. Irena Kachel wróciła także do budzącej, jej zdaniem, wątpliwości sprawy wycięcia drzewek przy WTZ w Liszkowie.

Następnie głos zabrał Paweł Kachel, który wskazał, że burmistrz Łosoś udziela lakonicznych i mało rzeczowych odpowiedzi na zadawane dotychczas pytania. Przedstawił też kilka nowych zagadnień, o których wyjaśnienie się zwrócił.

Jaki był całkowity koszt wyjazdu do Niemiec, wraz z radnymi, z podziałem na koszt transportu, noclegów, posiłków czy różnych napojów? Jaki skutek wymierny będzie miał ten wyjazd? Jaki cel był zamierzony?

– pytał Paweł Kachel. Nawiązał też do ograniczania wypowiedzi.

Tym państwu, którzy są na tyle odważni zwracam uwagę, że żyjemy w demokratycznym państwie prawa i gdyby ktoś nawet pięćdziesiąt razy się zgłosił – jest do tego uprawniony. Jeśli ktoś z tych radnych ma w tej chwili coś do powiedzenia – proszę, słucham

– mówił Paweł Kachel. Zacytował też rajcom noblistkę, Wisławę Szymborską: „Trzeba mieć swoje zdanie, ludzie głupieją hurtowo, mądrzeją detalicznie”. Stwierdził również, że krytyka jest zdrowym elementem, zwłaszcza w przededniu startującej kampanii wyborczej. Do wypowiedzi państwa Kachel odniósł się radny Andrzej Borowy.

Nie wiem, czego pan od nas oczekuje. Pan nie ma w sobie kultury. Pan przychodzi i wszystkiego od nas żąda. Ja panią zwolniłem? Miała pani propozycję pracy? Odmówiła pani. Wiem, że będziecie tu przychodzić do końca naszej kadencji. Ja państwu w życiu krzywdy nie zrobiłem

– mówił A. Borowy.

Sprawa ograniczania wypowiedzi nie była kierowana do pana Borowego. Najlepszym przykładem przerywania wypowiedzi były poprzednie sesje, kiedy w sposób bezczelny, nawet chamski radni przerywali moje wypowiedzi. Myślę, że kadencja co niektórych radnych i nie tylko radnych musi bezpowrotnie przeminąć

– skwitował Paweł Kachel. [[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ryszard - niezalogowany 2017-11-20 13:37:05

    Sprawa parkingu jest sprawą istotną. Tak samo zejścia z chodnika są zbyt wysokie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości