Nic chyba nie wywołuje takiej dyskusji jak wycinka drzew. Ostatnia również nie obyła się bez komentarzy
Od dłuższego już czasu władze Krajenki wnioskowały o ścięcie drzew na rynku obok Biedronki. Znawcy uznali, że drzewa są stare, chore i zagrażają bezpieczeństwu ludzi. Silny wiatr mógł spowodować ich przewrócenie. Kiedy jednak robotnicy przystąpili do wycinki, od razu znaleźli się zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy takich działań. Ci pierwsi twierdzili, że od czasu do czasu na chodnik spadają suche gałęzie, na drzewie siadają chmary krzykliwych ptaków, a przechodzący pod nimi narażeni są na zabrudzenie. No i drzewa dają cień, a ludzie tak bardzo pragną słońca. [[reklama]] Tymczasem przeciwnicy wycinki uważają, że właśnie tego cienia tak bardzo w tym miejscu potrzeba. – Latem nie ma gdzie usiąść z dziećmi, żeby zjeść loda. Wszędzie pali słońce. Kiedyś Rynek był otoczony pięknymi drzewami, teraz jak jadę ulicą Złotowską to z daleka widać tylko budynki – mówi pracownica jednego z pobliskich sklepów. Podobnego zdania są dwie starsze panie robiące zakupy na straganie. – Jak stare to już niepotrzebne. To tak jak my – mówią.
Wycinka pokazała, że drzewa wewnątrz były spróchniałe i w każdej chwili groziło niebezpieczeństwo ich przewrócenia.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze