Reklama

Nie ma lipy

21/04/2013 00:00
Nic chyba nie wywołuje takiej dyskusji jak wycinka drzew. Ostatnia również nie obyła się bez komentarzy

Od dłuższego już czasu władze Krajenki wnioskowały o ścięcie drzew na rynku obok Biedronki. Znawcy uznali, że drzewa są stare, chore i zagrażają bezpieczeństwu ludzi. Silny wiatr mógł spowodować ich przewrócenie. Kiedy jednak robotnicy przystąpili do wycinki, od razu znaleźli się zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy takich działań. Ci pierwsi twierdzili, że od czasu do czasu na chodnik spadają suche gałęzie, na drzewie siadają chmary krzykliwych ptaków, a przechodzący pod nimi narażeni są na zabrudzenie. No i drzewa dają cień, a ludzie tak bardzo pragną słońca.
[[reklama]]
Tymczasem przeciwnicy wycinki uważają, że właśnie tego cienia tak bardzo w tym miejscu potrzeba. – Latem nie ma gdzie usiąść z dziećmi, żeby zjeść loda. Wszędzie pali słońce. Kiedyś Rynek był otoczony pięknymi drzewami, teraz jak jadę ulicą Złotowską to z daleka widać tylko budynki – mówi pracownica jednego z pobliskich sklepów. Podobnego zdania są dwie starsze panie robiące zakupy na straganie. – Jak stare to już niepotrzebne. To tak jak my – mówią.

Wycinka pokazała, że drzewa wewnątrz były spróchniałe i w każdej chwili groziło niebezpieczeństwo ich przewrócenia.

Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości