- Rada ani burmistrz nie są zainteresowani wyrugowaniem was z Ogrodów. W żaden sposób nie są one dla nas atrakcyjne pod względem inwestycyjnym - mówił do działkowców Piotr Wojtiuk
Sobotnie walne zebranie sprawozdawcze Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Jastrobet” w Jastrowiu rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem, w pierwszym terminie nie zebrało się bowiem kworum. Jak powiedziała później przedstawicielka komisji mandatowej, na 91 działkowców w sali Ośrodka Kultury zjawiło się tylko 32, co dało 38% frekwencję. Podczas oczekiwania głos zabrał m.in. burmistrz Jastrowia Piotr Wojtiuk, który wypowiadał się głównie na temat nowych zadań gospodarki śmieciowej (więcej na ten temat piszemy na stronie 17) oraz w kontekście niepewnej sytuacji działkowców, którzy, jeśli posłowie nie uchwalą nowej ustawy, w styczniu 2014 zawisną w niebycie prawnym. Burmistrz taki właśnie scenariusz przewiduje i mówił o tym otwarcie. – Taka jest ostatnio polityka rządu, by zrzucać zadania na barki samorządowców – obrazował. Zapewniał jednak, że w Jastrowiu działkowcy mogą liczyć na przychylność jego i rady miejskiej. - Rada ani burmistrz nie są zainteresowani wyrugowaniem was z Ogrodów. W żaden sposób nie są one dla nas atrakcyjne pod względem inwestycyjnym – mówił, dodając, że nawet w przypadku opodatkowania ROD działkowcy mogą liczyć na symboliczne kwoty. - Musicie mieć jednak argumenty, które trafią do rady – przypominał P. Wojtiuk. - Postaramy się, żeby posiadanie działki nie stało się luksusem, który drąży kieszeń – obiecał na zakończenie.
Nagroda dla zarządu Po upływie pół godziny, kiedy zebranie rozpoczęło się oficjalnie, uczestnikom przedstawiono kolejno sprawozdania z prac zarządu za 2012 rok, finansowe i komisji rewizyjnej, która, w toku dokonanej analizy, nie stwierdziła nieprawidłowości i złożyła wniosek o udzielenie zarządowi absolutorium. Nie był to jedyny wniosek, który przedstawił działkowcom Marian Kutkowski – poddał on również pod rozwagę przyznanie nagrody pieniężnej dla zarządu w kwocie 600 zł. - Chcemy zadośćuczynić całorocznej pracy– uzasadnił, dodając, że na delegacji, która jest wypłacana, nikt się jeszcze nie dorobił. - Zawsze jest dopłata – przypomniał M. Kutkowski. W późniejszym głosowaniu, przy głosie wstrzymującym się Władysława Cielasa, który zrzekł się nagrody, działkowcy pozytywnie ustosunkowali się do wniosku komisji rewizyjnej. Najpierw jednak prezes Włodzimierz Robaszewski przedstawił plan pracy na bieżący rok. -Uzgodniliśmy z kolegami, że czeka nas wielka melioracja – zapowiedział, dodając, że chciałby, aby udało się położyć ok. 150-200 metrowy odcinek rury melioracyjnej – w zależności od kosztów. - Na więcej nie będzie nas stać, a na środki z zewnątrz nie ma co liczyć – przyznał otwarcie.
[[reklama]]
Podczas zebrania podjęto również decyzję o jednorazowym koszeniu trawy rosnącej na nieużytkowanych działkach, najpierw jednak przetoczyła się w tym temacie dyskusja – jedna z pań obstawała za koszeniem, deklarując nawet, że jeśli sąsiednia względem jej działka będzie zarośnięta, przestanie płacić składkę. M.in. W. Cielas był zupełnie odmiennego zdania, i mówił o tym głośno.
Poziom ten sam Wszystkie opłaty uiszczane w związku z działkami pozostały na ubiegłorocznym poziomie. Na rzecz ogrodów działkowcy zapłacą 19 gr od m² działki, 10 zł od altany za energię i 20 zł za wodę. Liczba godzin pracy na rzecz ogrodu również pozostała bez zmian – 4 godziny bądź 5 zł ekwiwalentu za każdą nieprzepracowaną godzinę. 10 zł każdego działkowca będzie natomiast kosztować wykoszenie niezajętych działek.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze