Reklama

Nie można, czyli można

28/10/2013 00:00
Ten przykład pokazuje, że warto walczyć o swoje. Nawet jeśli po drugiej stronie jest inspektor nadzoru i gmina

Kilka tygodni temu pisaliśmy o remoncie ośrodka zdrowia w Zakrzewie i sąsiadujących z nim mieszkań. W ramach prac przewidziano likwidację konstrukcji zadaszeń nad balkonami tychże mieszkań.

Jeden z mieszkańców się postawił i postanowił walczyć o to, by konstrukcji nie likwidowano. Oczywiście ze względów praktycznych. Miejscowy lekarz Roman Mendyk przeciwko sobie miał inspektora nadzoru, urzędnika od spraw inwestycji, a nawet wójta.

[[reklama]]

Wojna na argumenty wydawała się przesądzona, bo skoro inspektor oznajmił, że konstrukcji nie da się zachować, wójtowi pozostało jedynie zdać się na opinię fachowca. Zdać się i zaproponować w zamian montaż markiz, co Henryk Dobrosielski zresztą uczynił. Sprawa wydawała się przyklepana.

Wykonuje, co zlecają

Niedawno okazało się jednak, że lekarz swoje wywalczył i konstrukcje pozostaną, a pojawi się na nich jedynie nowa powłoka chroniąca przed słońcem, deszczem i śniegiem. W jaki cudowny sposób lekarz przekonał drugą stronę, która tak upierała się, że konstrukcje muszą być zlikwidowane, bo nie są wykonane zgodnie ze współczesną sztuką budowlaną?

Wójt nie kryje zdenerwowania całą sytuacją, bo skoro fachowiec (znaczy inspektor) mówi mu, że się nie da, to jakim cudem jednak ma się dać… – Jeżeli tak mi mówią, to pozostaje mi się jedynie do tego zastosować. Tymczasem teraz słyszę, że można jednak rozważyć pozostawienie tych konstrukcji – mówi zdegustowany Henryk Dobrosielski, przyznając wprost, że zdenerwował się taką huśtawką opinii inspektora.

[[reklama]]

Inspektorem nadzoru tej inwestycji jest Roman Mądry. W rozmowie z nami przyznał, że nie chciałby wychylać się przed szereg w tej sprawie, bo jedynie wykonuje to, co jest mu zlecane.

Zadowalająca weryfikacja

Skąd jednak taka zmiana stanowiska w sprawie najsłynniejszych w ostatnich miesiącach daszków w gminie Zakrzewo? – Przychylamy się do opinii użytkowników – odpowiada inspektor, oceniając, że nie była należycie rozpatrzona praktyczna strona zastosowania tych konstrukcji.

Ale jak możliwe, że coś, co wcześniej nie było rzekomo wykonane zgodnie ze sztuką budowlaną, jednak wymogom tej sztuki będzie w ostateczności odpowiadać? Jak twierdzi inspektor, na konstrukcję będzie założone takie poszycie, które bardzo szybko będzie się nagrzewało, a to spowoduje, iż na nowych daszkach nie będzie się gromadził śnieg i lód. Mówiąc krótko, chodziło o względy bezpieczeństwa, które w ten sposób mają być zagwarantowane.

Czy nie można było tak od razu? Zakrzewski lekarz nie chciał szeroko komentować całego zamieszania. – Cieszę się tylko, że ktoś zweryfikował pogląd na ten temat i po analizie sytuacji doszedł do wniosku, że dachy mogą zostać. I bardzo dobrze – kwituje dziwny spór.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości