Reklama

Nie pal gumy!

08/10/2011 00:00
Spalanie odpadów w piecach to wykroczenie przeciwko prawu. Największe spalarnie to budowy domów

Kiedy zaczyna się sezon grzewczy, na początku jesieni, na złotowskie ulice opada smog. Z wielu kominów domów jednorodzinnych i kamienic wydobywa się dym rozmaitego pochodzenia. O ile dym ze spalania węgla, drewna czy oleju opałowego jest do przyjęcia, o tyle dym pochodzący ze spalania odpadów jest dosłownie nieznośny! Czy nie ma rady na spalanie plastykowych butelek i toreb, opon i starych szmat? Jest! Zgłoszenie, następnie kontrola straży miejskiej. Udowodniony fakt spalania odpadów to kara mandatem, który może sięgnąć równowartości tony węgla.
[[reklama]]
– Kontrola nie jest łatwym zadaniem – mówi Ryszard Macanko, komendant Straży Miejskiej w Złotowie – bo właściciel nie musi nas wpuścić. W kontroli pomocna jest asysta kominiarzy lub strażaków. Śmieci w domowym piecu spalają się w niższej temperaturze niż się to odbywa w spalarniach przy składowiskach. Poza tym domowe instalacje piecowe są do tego całkowicie nieprzystosowane... Ponadto można skontrolować właścicieli posesji poprzez kontrole ilości wywiezionych śmieci. Zbyt mała ich ilość dowodzi, że śmieci i odpady trafiły gdzieś indziej niż wysypisko.

Skuteczna kontrola

Złotowska straż miejska ma na koncie skuteczne kontrole pieców, w których istniało podejrzenie, że są spalane odpady. – Niedawno otrzymaliśmy zgłoszenie – mówi R. Macanko – z ul. Wojska Polskiego. Lokatorom jednego z mieszkań notorycznie balkon i taras zasypywały sadze. Ledwie uprzątnięte, pojawiały się na nowo. Sprawdziliśmy sąsiednie posesje i udało się nam namierzyć jednego z właścicieli mieszkań, który w popularnej Westfalce urządził sobie coś na wzór pieca hutniczego. W specjalnych tulejach wytapiał aluminium i inne metale kolorowe. Podczas procesu spalania wytwarzały się feralne sadze, które osadzały się na balkonach czy w oknach sąsiadów. Domorosły hutnik przyznał się do winy i zapłacił mandat, z obietnicą, że więcej nie będzie tego robił.

Na budowach najwięcej

W ocenie strażników miejskich ze Złotowa bardzo dużo odpadów spala się na budowach. Robotnicy w naprędce stworzonych paleniskach spalają wszystko, co na budowie okazuje się niepotrzebne. – Kilka kontroli – mówi R. Macanko – i ten proceder znacznie się ukrócił. Oczywiście nie poprzestajemy na kontrolach, a robotnicy budowlani już wiedzą, czym się może skończyć wizyta straży miejskiej na terenie budowy. Przypadki kopcenia śmierdzącym dymem lub wyziewami najlepiej zgłaszać na gorąco. Należy też pamiętać, że zadymianie ulic dymem ze spalanych liści czy odpadów jest również niedozwolone…

Strzeż się nowotworów

Może ktoś powiedzieć, że w spalarniach także spala się odpady i nikt nie robi z tego powodu tragedii. Tyle że w spalarniach używa się o wiele wyższych temperatur spalania. Gdy temperatura jest zbyt niska, w emitowanych spalinach powstają zanieczyszczenia, których oddziaływanie na środowisko naturalne i zdrowie ludzi jest bardzo szkodliwe. Spalanie różnego rodzaju materiałów w paleniskach domowych odbywa się przede wszystkim w niskich temperaturach (200–500°C).

Procesowi temu towarzyszy emisja zanieczyszczeń do atmosfery, takich jak: pył (suchy), związki organiczne oznaczone jako węgiel całkowity, tlenek węgla (CO), dwutlenek siarki (SO2), metale ciężkie zaliczane do klasy I (kadm, rtęć, tytan), II (arsen, kobalt, nikiel, selen), III (ołów, chrom). Stężenie dioksyn i furanów w wydobywającym się z domowych kominów dymie może wynosić 100 nanogramów/m3, tymczasem ich dopuszczalne stężenie wynosi 0,1 nanograma/m3 (norma dla spalarni śmieci).

Niska zabudowa obszarów wiejskich lub małomiasteczkowych powoduje, że emitowany dym z zanieczyszczeniami nie jest wynoszony wysoko poza obręb zabudowy i nierozproszony opada na zabudowania, na grunt, ogródki, pola. Powoduje zwiększone stężenie dioksyn, które przyjmowane przez człowieka choćby w pożywieniu może objawić się chorobą nowotworową, nawet po kilkudziesięciu latach.

Akcja godna kontynuacji

Swego czasu także w Złotowie prowadzona była akcja „Kochasz dzieci, nie pal śmieci”, prowadzona przez Fundację Ekologiczną ARKA. Być może właściciele posesji zrozumieją wreszcie, że spalanie śmieci i odpadów to działalność trująca oraz że wydajność energetyczna takiego spalania jest niewielka. Warto, by akcja były kontynuowana, szczególnie w obrębie tzw. Starego Miasta i osiedla domków jednorodzinnych Za rzeką. Do skutku, czyli czystego powietrza jesienno-zimową porą…

Janusz Justyna
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości