Ruch Palikota zachęca do dokonywania aktu apostazji. Wystąpienie z Kościoła propagować miał także poseł naszego okręgu, Jacek Najder: - Dla mnie to jest strata, bo taki człowiek wypuszcza z rąk Pana Boga. Mówi do Boga: nie chcę cię znać ? swe przemyślenia zdradza ks. Rafał Ochojski z parafii p.w. WNMP w Złotowie
Palikot jak Luter
Miniony tydzień miał być w Polsce czasem formalnego wychodzenia z Kościoła (dokonywania aktów apostazji). W okręgu wyborczym nr 38 ideę tę propagować miał Jacek Najder. Instrukcje z góry nie były jednak precyzyjne. – Dostałam maila, że coś takiego będzie, ale nic na razie nie robimy – w czwartek 17 maja mówiła nam przewodnicząca partii w regionie, Ewa Kalinowska. W czwartym dniu trwania akcji wciąż czekała na powołanie koordynatora, który będzie przedsięwzięcie to pilotował. Dziś jest już po fakcie.
W weekend Janusz Palikot przybił swój akt apostazji do drzwi kościoła Franciszkanów w Krakowie. Miał być to wyraz jego dezaprobaty dla działań Kościoła Katolickiego w Polsce. - Skrajny materializm, upadek etyczny, upartyjnienie Kościoła powodują, że ja w tym Kościele być nie mogę – ocenił polityk. W Złotowie, Chodzieży, Pile nikt do drzwi kościołów niczego nie przybijał.
Kościół się nie boi
Ruch Palikota wraz z portalem apostazja.pl zachęcał do zbiorowego składania aktów apostazji. - Występując z Kościoła wycofujemy swoje poparcie dla decyzji podejmowanych nie w naszym imieniu – czytamy na wspominanym portalu. Złotowscy księża z zainteresowaniem akcją się nie spotkali ani w ostatnim tygodniu, ani nigdy wcześniej. – Od 2 tysięcy lat zawsze był ktoś, kto chciał odciągnąć ludzi od Kościoła i tak będzie nadal – zauważa proboszcz parafii p.w. św. Rocha Witold Korowajczyk. – Ja mam głosić ewangelię i do Kościoła zachęcać – kończy duszpasterz, który w ruchu zachęcającym do apostazji nie widzi zagrożenia dla Kościoła Katolickiego w Polsce.
Ks. Rafał Ochojski, MSF: - Dla mnie osobiście jest to smutne, bo to oznacza, że osoba chcąca dokonać apostazji zgubiła w życiu coś ważnego. Tu nie chodzi o stratę statystyczną dla Kościoła. Dla mnie to jest strata, bo taki człowiek wypuszcza z rąk Pana Boga. Mówi do Boga: nie chcę cię znać.
Zdaniem księdza Ochojskiego aktu tego dokonywać mogą osoby, które przez całe swoje życie nie były związane z Kościołem. - Grzechem nie jest wątpić w istnienie Pana Boga, grzechem jest nie szukać odpowiedzi na swoje wątpliwości – zauważa misjonarz.
Akt apostazji wiąże się z ekskomuniką, która nakładana jest przez Kościół na apostatę automatycznie. Kara ta nie jest ostateczna i, zgodnie z kościelnymi procedurami, może zostać odwołana.
Kościół Kościołowi nierówny
Zgodnie z instrukcją Watykanu, do wystąpienia z Kościoła wystarczyć miało oświadczenie woli. Episkopat Polski wymaga, aby osoba zamierzająca dokonać apostazji złożyła w parafii, w obecności dwóch pełnoletnich świadków, specjalny formularz oraz odpis świadectwa chrztu. Dokument ten podpisem i pieczęcią musi potwierdzić proboszcz. - Nigdzie w cywilizowanym świecie ta procedura nie jest tak skomplikowana jak w Polsce. Nigdzie w Europie Kościół rzymskokatolicki nie utrudnia czy wręcz nie odmawia obywatelom prawa do samostanowienia o sobie tak jak w Polsce – podaje witryna apostazja.pl. Ks. Rafał Ochojski, MSF: - Nikt nikomu nic nie utrudnia. Chodzi tylko o to, żeby była pewna jasność w deklaracjach. Myślę, że nie ma najmniejszego problemu, żeby znaleźć dwóch świadków i z nimi przyjść do kancelarii parafialnej.
Więź nie do zerwania
Akt apostazji, choć nazywany jest formalnym zerwaniem z Kościołem, w rzeczywistości w pełni nigdy nim nie będzie. Chrzest, któremu w Polsce poddanych zostało ok. 88% mieszkańców, jest aktem niepodważalnym. - Apostazja jest konkretnym zerwaniem z Kościołem na tyle, na ile jest to możliwe, bo jeżeli ktoś jest ochrzczony, to chrześcijaninem nie przestaje być – zauważa ks. R. Ochojski. - Chrzest jako sakrament odciska niezatarte piętno.
Według danych statystycznych, na msze święte do kościołów uczęszcza 40% ludności Polski. Wskazuje to na fakt, że różnica między statystyką a praktyką się powiększa. - Sama idea apostazji jest sygnałem dla duszpasterzy, żeby zastanowić się, co robimy nie tak, żeby ludziom pokazać wartość wiary – uderza się w piersi misjonarz z parafii p.w. WNMP w Złotowie.
Wiara jest jedną z najbardziej wewnętrznych sfer życia każdego człowieka. Nikt nikomu nie musi się z niej tłumaczyć. Podobnie, gdy człowiek zechce zerwać z Kościołem, to nie potrzebuje do tego niczyjej zgody. Odpowiedź na pytanie o wiarę znaleźć można tylko w sobie.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze