Były lata, w których lodowisko było udostępniane dużo wcześniej. W tym roku miało ruszyć 1. grudnia, wstępnie było tego dnia przygotowane. Brakowało jedynie dopieszczenia tafli lodu. Wcześniej maszyna przeszła przegląd kontrolny i pracowała dobrze.
Wszystko było w porządku. Gdy chcieliśmy ją kontrolnie sprawdzić po przeglądzie, okazało się, że nie można jej uruchomić
– mówi Tadeusz Drobczyński. Rolba przeszła przegląd w jednej ze złotowskich firm.
Oni akurat mają serwis i są w stanie wykonać taki przegląd oraz ewentualną naprawę. Nie wszystkie firmy w Złotowie chcą się tego podjąć, maszyna jest nietypowa
Reklama
– dodaje kierownik pływalni Laguna i pobliskich obiektów. Część, którą trzeba było wymienić, ściągano ze Stanów Zjednoczonych.
Do końca nie mieliśmy pewności, czy się uda. Na szczęście maszynę udało się uruchomić
– Drobczyński przyznaje, że nie miał pewności, czy przerwa nie będzie jeszcze dłuższa i ile tak naprawdę potrwa.
Złotowska rolba ma ponad trzydzieści lat. Ściągnięto ją niecałą dekadę temu przy pośrednictwie jednej z lokalnych firm.
Kosztowała naprawdę niewielkie pieniądze, 20 tys. zł
– mówi Drobczyński. Przyznaje, że po jakimś czasie od nabycia coraz częściej zaczęły się powtarzać awarie. – Ona w zasadzie na okrągło była remontowana – Drobczyński potwierdza jednak, że nigdy dotychczas awaria nie spowodowała otwarcia lodowiska z opóźnieniem.
Przez lata często ją reanimowaliśmy
– przyznaje nasz rozmówca.
Zdaniem Tadeusza Drobczyńskiego miasto możliwie jak najszybciej powinno zakupić nowszy sprzęt. O nowym nie ma w zasadzie mowy, wiązałoby się to z wydatkiem ponad 300 tys. zł.
Niemniej będę do tego dążył, żeby tę maszynę zastąpić nowszą. Cały czas się z nią borykamy. Zdarza się przez to, że nie zawsze lód jest taki, jak powinien
– Drobczyński przyznaje, że dopóki sprzęt nie zaskoczył, bał się, że w tym sezonie rolby nie uda się naprawić. Brał nawet pod uwagę możliwość wynajęcia innego sprzętu. Jak się jednak zorientował i z tym byłby problem, bo tego rodzaju urządzenia rezerwuje się z około półrocznym wyprzedzeniem.
Wynajem nie jest zresztą tanim rozwiązaniem.
Wypożyczenie urządzenia na cały sezon to koszt około 30 tys. zł
– uzmysławia Drobczyński. Ostatnia awaria – ściągnięcie części z USA i naprawa – kosztowała ZCAS 7 tys. zł. Awarie, jakie zdarzały się przez minione lata też wiązały się z niemałymi wydatkami – jak mówi T. Drobczyński, od 2 do 4 tys. zł. Było ich sporo. Czy maszyna wytrzyma obecny sezon?
Okaże się w praniu. Mechanik, który ją naprawiał stwierdził, że ma już powymienianych tyle części, że może nawet dłużej posłużyć
Reklama
– odpowiada Tadeusz Drobczyński.
Rolba używana jest na złotowskim lodowisku codziennie po dwa razy.
Nierówny lód stwarzałby niebezpieczeństwo. Musimy dbać o jego jakość
– mówi T. Drobczyński.
Jeżeli dalej będą się powtarzały problemy z maszyną, będę starał się wystąpić z wnioskiem o kupno innej, może nawet nowej maszyny albo nabyć taką na preferencyjnych warunkach w leasing, z późniejszym prawem zakupu
– zapowiada kierownik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Fajnie że jest lodowisko, awarię są wszędzie, a marudy też są zawsze.....
Dzisiaj mozna prawie wszystko naprawic tylko trzeba ludzi do tego miec .tymbardziej sa to przewaznie czesci mechaniczne. Na przygotowanie maszyny jest ponad pol roku a nie w grudniu w sezonie .Tadek meine fresse troche techniki i sie gubimy.
Nie wiem, skąd taka cena. Polska nówka kosztuje ok. 200.000 zł.
przecież nikt bez powodu nie pozbywał się klamota, kujesz stare wypracowane i liczysz, że będzie służyło:)?
Jak nie basen to lodowisko :-) :-) dyrektorku, coś chociaż w Zcasie działa dobrze?
Maszyny budowlane po lewej za zakrętem? Tamten komis to szerokim łukiem omijam
Niestety ta rolba nie spełnia oczekiwań! Tafla lodu często jest fatalna /tarka na całości/.Niestety w moim odczuciu o jakości decyduje przede wszystkim czynnik ludzki!Wiem to z doświadczenia.W tym roku na 15 dni czynnego lodowiska lodowiska byłem 23 razy. W roku ubiegłym 129 razy , z tego 52 razy w sesji rannej i popołudniowej.Dlatego mam pełen obraz jakości tafli i przyczyny słabej jakości.Warunki pogodowe też wpływają na jakość..Jednakże rolba współczesna a nie muzealna poprawiła by zdecydowanie. W Toruniu taflę się robi co 45 minut.Każdy uczestnik ma równe warunki!
Czyżby ściągał ja pewien biznesmen z ul chojnickiej?
Kurcze mamy tu tylu mechaników samochodowych i nie da się naprawić a części ma kto dorobić te maszyny są wieczne dopiero kupienie nowej może być porażką.
Fajnie że jest lodowisko, awarię są wszędzie, a marudy też są zawsze.....
Dzisiaj mozna prawie wszystko naprawic tylko trzeba ludzi do tego miec .tymbardziej sa to przewaznie czesci mechaniczne. Na przygotowanie maszyny jest ponad pol roku a nie w grudniu w sezonie .Tadek meine fresse troche techniki i sie gubimy.
Nie wiem, skąd taka cena. Polska nówka kosztuje ok. 200.000 zł.