Reklama

Nie wiem, co siedzi w głowie prezesa

19/01/2016 17:15
PiS zamierza stworzyć województwo środkowopomorskie. Z nami w składzie. Co możemy zrobić, by zapobiec oderwaniu od Wielkopolski? Rozmowa z radnym Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Henrykiem Szopińskim

PiS mówi poważnie – w Polsce ma powstać województwo środkowopomorskie. Z powiatem złotowskim w składzie. Powinniśmy się tych planów obawiać?

PiS działa metodą faktów dokonanych. Jeżeli tak mówi, to, sądząc po jego dotychczasowych działaniach, tak może się stać. Dlatego musimy być czujni. Nie możemy zaspać, by nagle nie obudzić się w nowym województwie.

Jest Pan radnym Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Co mówi się w Poznaniu o planach oderwania Złotowszczyzny od Wielkopolski?

Samorząd województwa cały czas utwierdza nas w przekonaniu, że jesteśmy częścią Wielkopolski, dlatego 25 stycznia w Złotowie odbędzie się wyjazdowa sesja Sejmiku. Stanie się to drugi raz w ciągu ostatnich pięciu lat. To pokazuje, że dla Poznania jesteśmy ważnym ogniwem w województwie i jesteśmy dostrzegalni. Sejmik wyjazdowy ma być tego dowodem i czytelnym sygnałem dla rządu – nie chcemy do środkowopomorskiego.

Reklama

Jednak powiat złotowski leży na skraju Wielkopolski i, nie bójmy się tego powiedzieć, przez lata był[[pay]] przez Poznań traktowany po macoszemu.

Stara prawda głosi, że nieobecni nie mają racji, a my przez lata nie mieliśmy swojego przedstawiciela w Sejmiku, więc nasz głos często nie był tam brany pod uwagę. W polityce liczą się nie tylko oficjalne pisma, interpelacje i wnioski, ale ważne są też rozmowy kuluarowe, osobista obecność. W tej chwili Złotowszczyzna w Poznaniu jest dostrzegana, bo ma tam swojego przedstawiciela (w tym przypadku mnie, choć mógłby to być ktoś inny). I tę obecność widać choćby po inwestycjach drogowych zrealizowanych w ostatnich latach na naszym terenie.

W tym roku na inwestycje w drogę nr 188, przebiegającą przez nasz powiat, Urząd Marszałkowski w Poznaniu wydać ma blisko 52 mln złotych.

21 grudnia uchwaliliśmy budżet województwa, w którym zapisane są inwestycje na drodze wojewódzkiej nr 188. Jest to sześć odcinków: droga od Debrzna Wsi do Lipki, odcinek od granicy gminy Zakrzewo do skrzyżowania z drogą powiatową na Starą Wiśniewkę, przejazd przez Blękwit, dokończenie Krajenki, czyli droga od początku miasta do rzeki, przebudowa drogi i mostu w Żeleźnicy (będzie tam nowy przebieg drogi) i nowy most w Skórce.

Reklama

Wyniki sondy z naszego portalu

Dochodzą do nas jednak niepokojące głosy, że inwestycji tych może nie być – Poznań nie będzie wydawać pieniędzy na coś, co wkrótce może być częścią innego województwa.

Te zadania, póki co, nie są zagrożone. Ale może te głosy mają nas zmobilizować do działania?

Zostańmy przy pieniądzach. Powstanie nowego województwa zburzy założenia Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, czyli - mówiąc wprost – możemy zapomnieć o pieniądzach z Unii Europejskiej.

Mówimy o kwocie prawie 2,5 mld euro. Nie wyobrażam sobie, by Bruksela wykroiła kawałek tego tortu i dała go Złotowowi, gdyby ten znalazł się w nowym województwie. Bo środkowopomorskie będzie pozbawione programu operacyjnego i z pieniędzy unijnych nie skorzysta. Podobna sytuacja dotyczyć będzie Słupska, Koszalina czy innych terenów, które mają tworzyć nowe województwo. Będzie to decyzja nieracjonalna, która pozbawi te regiony pieniędzy na rozwój. A przecież to ostatnia perspektywa UE, w której nie jesteśmy płatnikami netto.

Reklama

Argumentem za pozostaniem Złotowa w wielkopolskim jest też zakładana modernizacja linii kolejowej do Poznania.

W obecnym Wieloletnim Programie Rozwoju Regionalnego zapisane jest 600 mln złotych na przebudowę drogi kolejowej Piła - Poznań. To jest to, co do tej pory nas zatrzymywało w rozwoju. Fakt, że niektórzy nasi studenci wybierali Bydgoszcz czy Toruń wynikał nie tylko z tego, co oferują im uczelnie poznańskie, ale także z braku dogodnych połączeń ze stolicą Wielkopolski. A po tej inwestycji czas przejazdu z Poznania znacznie się skróci.

Ekonomiści przestrzegają, że środkowopomorskie będzie jednym z najbiedniejszych województw w Polsce.

Budżet województwa wielkopolskiego w 43% składa się z podatku CIT, czyli z podatku od firm, a ewentualne środkowopomorskie będzie regionem bez przemysłu. Nasz budżet to jest ponad 1 mld złotych, mogę się domyślać, że nowe województwo będzie mieć budżet na poziomie 500-600 mln złotych. Skąd weźmie pieniądze na inwestycje? Ono będzie się opierać na dotacjach i subwencjach wyrównawczych, takich jak „janosikowe”. Poza tym Koszalin czy Słupsk najpierw zadbają o siebie, później o najbliższe otoczenie, a my zostaniemy na uboczu.

Reklama

Pana ta zmiana dotknęłaby także osobiście – jako mieszkaniec powiatu złotowskiego straciłby Pan mandat radnego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.

Czekałyby mnie nowe wybory, co byłoby dla mnie trudne. Jakoś nie wyobrażam sobie budowania nowych relacji i poznawania ludzi w Koszalinie. To, co uzyskaliśmy w Poznaniu poprzez wypracowane kontakty (nie tylko moje, ale i lokalnych samorządowców), to jest duża wartość dodana. Jej brak w Koszalinie skutkowałby okresem regresji.

Myśli Pan, że PiS przed zmianą administracyjną zapyta nas o zdanie? Mieszkańcy Koszalina mówią wprost: w 1999 roku nikt ich nie pytał o przynależność terytorialną, lecz podjęto decyzję polityczną. Teraz oni chcą tego samego.

Jakiś kamuflaż będzie. Rząd zrobi konsultacje społeczne, znajdzie trochę ludzi, którzy będą popierać tę inicjatywę, ale myślę, że będzie to bardzo mały procent poparcia. Ostatecznie jednak decyzję podejmie jeden człowiek – Jarosław Kaczyński. Ewentualna zmiana zostałaby szybko przeprowadzona przez wszystkie niezbędne organy państwowe i koniec. I tego się boję, bo to nie ma nic wspólnego z demokracją. Boję się jedynowładztwa, bo nikt nie wie, co siedzi w głowie prezesa.

Reklama

Co sejmik, samorządowcy i mieszkańcy naszego powiatu mogą zrobić, by powstrzymać oderwanie Złotowszczyzny od Wielkopolski?

Widzimy, co dzieje się w Sejmie, więc na wpływy polityczne nie ma co liczyć. Pomóc nam może tylko ruch społeczny. Nie chcę mówić, że ma to być Komitet Obrony Demokracji, ale może coś podobnego. Deklaruję, że jeśli będą zakusy na powiat, to będę w pierwszym rzędzie protestujących. Dość już szarpania nas w tę i z powrotem. Po wojnie byliśmy już w kilku województwach, w końcu czujemy się Wielkopolanami i tu nam dobrze. Dość już traktowania nas jak mięsa armatniego, które jest potrzebne do jakichś nieznanych nam celów.

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dero - niezalogowany 2016-01-21 11:12:39

    Czesław ma racje tak jak jego Prezes ma zawsze rację.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    do kled - niezalogowany 2016-01-20 23:56:28

    do kler. Jako osoba postronna wiem, że pieniądze są na drogę wojewódzką, Złotów - Zakrzewo. Opóźnienia spowodowane sa przez nowe władze rządowe. Brak przekazania przez rząd odpowiednich delegacji uprawnień do samorządów wojewódzkich. A tak nawiasem to Poznań ma ZIT-y. Są to środki wykorzystywane przez kilka aglomeracji miejskich w Polsce, miedzy innymi na drogi w dużych aglomeracjach. Napewno ta droga nie bedzie zrobiona jak PIS - bez zgody społeczności złotowskiej - zmieni granice administracyjne i przynależność do innego województwa?!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Do do Czesław - niezalogowany 2016-01-20 23:37:37

    Czesław może i ma rację, ale nie poparł swoich racji merytorycznie! Czyli jego racje są nieuzasadnione i nie poparte badaniami. Z całym szacunkiem, ale racje Czesława są stricte populistyczne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości