Sandra Przybyszewska–Pączek przestrzega przed tym, jak piesi beztrosko przechodzą przez torowisko w pobliżu stacji PKP i pobliskiej dyskoteki. Zgłosiła sprawę do magistratu.
– W tym miejscu ludzie niemal cały czas przechodzą przez torowisko. Pomimo tego, że jest zakaz przejścia. Skracają drogę na ulicę Kujańską i w odwrotnym kierunku, najczęściej, gdy idą na zakupy do Netto. Niejednokrotnie przejeżdżają tam rowerami, również dzieci. To miejsce nie jest niczym zabezpieczone – zauważa mieszkanka Złotowa. Największy ruch jest oczywiście w godzinach porannych i po piętnastej, gdy ludzie idą do i z pracy.
– Często mam możliwość obserwować to miejsce i widzę, co tam się dzieje. Inne osoby również zwracały mi na to uwagę – podkreśla.
– Dlatego zadzwoniłam do burmistrza i poprosiłam, żeby zrobić coś w tej sprawie – jak mówi złotowianka, burmistrz złożył pismo do Polskich Kolei Państwowych o zabezpieczenie miejsca.
– Myślałam o szlabanach blokujących przejście w momencie przejazdu pociągu albo ostrzegawczej sygnalizacji świetlnej – zasugerowała rozwiązania. Nie mówi się oczywiście o całkowitym blokowaniu możliwości przejścia, bo taką decyzję bez wątpienia przyjęto by z ogromnym niezadowoleniem. W ostatnich dniach kilkakrotnie próbowaliśmy skontaktować się ze szczecińską PKP, ale bezskutecznie. Pozostaje czekać na odpowiedź, jaka nadejdzie na pismo burmistrza.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!