Akt oskarżenia przeciwko Jerzemu G. i Elżbiecie D. trafił do Sądu Rejonowego w Złotowie. Na tym nie koniec. - Chcemy ich oskarżyć z powództwa cywilnego o wyprowadzenie 70 tys. zł subwencji z powiatu i nieuzasadnione wydatki rzeczowe - mówi prezes Stanisław Mińko
Oskarżenia dwa
28 sierpnia Prokuratura Rejonowa w Złotowie zakończyła dochodzenie w sprawie przywłaszczenia ponad 130 tys. złotych przez byłego prezesa i księgową Stowarzyszenie Pomocy Zespołowi Szkół Przemysłu Spożywczego w Krajence. Wniosek o ich ukaranie trafił do złotowskiego sądu. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
Na własną rękę byłych działaczy stowarzyszenia skarżyć chcą obecne władze SPZSPS. Zarząd, z prezesem Stanisławem Mińko, wynajął już prawnika. - Chcemy ich oskarżyć z powództwa cywilnego o wyprowadzenie 70 tys. zł subwencji z powiatu i nieuzasadnione wydatki rzeczowe. Pani H. np. składała preliminarz wydatków: 155 tys. zł subwencja, ale 175 to lista płac. No to na uzupełnienie miała być wpłata ze stowarzyszenia 90 tys. zł. A gdzie jest dokument, który dawałby pani dyrektor Niepublicznego Gimnazjum w Krajence, prawo do dysponowania tymi środkami? – obrazuje sytuację prezes stowarzyszenia. [[reklama]] Brali dla siebie?
W skład obecnego zarządu stowarzyszenia wchodzi jedna osoba, która działała w nim przed grudniem 2011 roku (wówczas formalnie przestał działać poprzedni zarząd z Jerzym G. na czele). Krystyna Witkowska ma być wyłączona z aktu oskarżenia. To ona od trzech lat sygnalizowała, że w organizacji dzieje się źle. - W 2009 wiedziałam, że prywata ruszyła, kupowanie laptopów dla prywatnych osób – twierdzi mieszkanka Krajenki. Na dowód pokazuje rachunki na nieuzasadnione zakupy sprzętu, wypłaty delegacji dla prezesa, rachunki za naprawę komputerów przez...Jerzego G.
Wątpliwe miało być też zatrudnienie Jerzego G. w stowarzyszeniu. Od stycznia 2010 roku zajmował się sprawami rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych w salce przy ZSS w Krajence, koordynował też prace administracyjne w gimnazjach niepublicznych w Jastrowiu i Krajence. Umowa o pracę opiewała na 4300 zł brutto plus 15% premii i zawarta została pomiędzy SPZSS reprezentowanym przez wiceprezesa Krystynę Witkowską i księgową Elżbietę D. – Ja nie wyraziłam na to zgody. Gdzie tu jest mój podpis? – K. Witkowska podpiera się dokumentem. - Umowę zobaczyłam w październiku, bo ktoś ją skserował i mi ją podesłał. Byłam bardzo zaskoczona i zaczęłam z państwem głośno o tym rozmawiać i pokazałam ksero zaliczek pana G. na 40 tys. złotych – dodaje.
- Nie rozliczył się z nich do dziś, jak również z powierzonego sprzętu – uzupełnia obecny sekretarz stowarzyszenia, Alina Kacperek.
Efektem tego było doniesienie do prokuratury, pod którym podpisała się wiceprezes. – To było pierwsze takie moje pismo w życiu. Trzy dni przez to nie spałam – twierdzi kobieta. Wówczas oskarżane osoby wybroniły się ze stawianych im zarzutów. [[nowa_strona]] Nie ma takiego zarządu
W czerwcu 2010 roku niemal cały zarząd stowarzyszenia miał się podać do dymisji. Oprócz Krystyny Witkowskiej zostały w nim dwie inne osoby. Działacze zwołali walne zebranie i wybrali nowe władze, ale Krajowy Rejestr Sądowy nie chciał ich zarejestrować. Trwające ponad pół roku przepychanki skończyły się zmianami w statucie. – Pani Jolanta H. zarejestrowała się w KRS-ie jako oskarżyciel posiłkowy i wytykała nam różne błędy – mówi wiceprezes Witkowska. Kolejne walne zorganizował Jerzy G. - Złożyli rezygnacje, a mimo wszystko rządzą się sami – zastanawiała się wówczas Krystyna Witkowska.
Brak uchwały o wykreśleniu starego zarządu z KRS ponownie odwlekł proces wyjaśniania sytuacji finansowej stowarzyszenia. [[reklama]] Lista zamknięta
Trzecie zebranie odbyło się w listopadzie 2011 roku. By było ważne, na liście obecności musiało się podpisać minimum 25 osób. - Zaniosłam listę z 21 podpisami panu G., drugą listę z 7 podpisami miał przewodniczący komisji rewizyjnej, przy czym pan G. nie wiedział o jej istnieniu – relacjonuje krajeńska działaczka. W dniu zebrania okazało się, że lista od byłego prezesa jest zamknięta. - Potem się dowiedziałam, że skserowali ją sobie żeby mieć dowód, że zebranie jest nieważne – K. Witkowska mówi o starym zarządzie.
Zebranie się odbyło, a jego uczestnicy podjęli uchwałę o wykonaniu audytu finansowego za lata 2009-2011. Stanisław Mińko: - Jak było walne, to padł jeden z wniosków o likwidację stowarzyszenia - chcieli ukręcić łeb sprawie. A my zrobiliśmy audyt.
Dowód w ręce
Wykonanie audytu trwało kilka miesięcy. - Trwało to tak długo, bo tu księgowość była robiona na piechotę, nie w komputerze. Mało tego, na wielu kartotekach były wpisy przy pomocy ołówka. Czyli można wziąć gumkę i wpisać coś innego – tłumaczy prezes S.Mińko.
Z raportu wynika, że niektórzy członkowie byłych władz stowarzyszenia wypłacali znaczne sumy bez zgody całego zarządu. A ta była wymagana. - Te 130 tys. zł prezesa i księgowej to jeszcze nie wszystko. Gros tych pieniędzy to są wyprowadzone, nieuzasadnione wydatki, które my próbujemy przeanalizować i w razie braku realnego uzasadnienia będziemy próbowali obciążyć nimi osoby, które te decyzje wydały – utrzymuje A. Kacperek.
Audyt zamówiony przez stowarzyszenie był dowodem, z którego skorzystać miała policja i prokuratura. Dlatego Krystynę Witkowską boli, że w sprawie oczyszczenia dobrego imienia stowarzyszenia pomija się nowo wybrany zarząd. - To my zatrudniliśmy biegłego rewidenta, a wyniki z przeprowadzonej kontroli finansowej udostępniliśmy prokuraturze wraz z oficjalnym doniesieniem o działaniu byłego prezesa i księgowej na szkodę stowarzyszenia - twierdzi A. Kacperek.
Na podstawie wyników kontroli finansowej za błędy w polityce finansowej Stowarzyszenia w latach 2009 – 2011, odpowiada cały zarząd, a było tam 13 osób. To również zostało uwzględnione w oficjalnym doniesieniu do Prokuratury. Pani Krystyna, na mocy swoich działań z ostatnich lat, może być z tego wyłączona – utrzymuje Alina Kacperek.
Były prezes stowarzyszenia, z którym udało nam się skontaktować telefonicznie, nie chciał komentować tej sprawy. Wyjaśnienia przyjdzie mu złożyć w sądzie.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze