Reklama

Niech oddają wszystko

18/09/2012 00:00
Akt oskarżenia przeciwko Jerzemu G. i Elżbiecie D. trafił do Sądu Rejonowego w Złotowie. Na tym nie koniec. - Chcemy ich oskarżyć z powództwa cywilnego o wyprowadzenie 70 tys. zł subwencji z powiatu i nieuzasadnione wydatki rzeczowe - mówi prezes Stanisław Mińko

Oskarżenia dwa

28 sierpnia Prokuratura Rejonowa w Złotowie zakończyła dochodzenie w sprawie przywłaszczenia ponad 130 tys. złotych przez byłego prezesa i księgową Stowarzyszenie Pomocy Zespołowi Szkół Przemysłu Spożywczego w Krajence. Wniosek o ich ukaranie trafił do złotowskiego sądu. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.

Na własną rękę byłych działaczy stowarzyszenia skarżyć chcą obecne władze SPZSPS. Zarząd, z prezesem Stanisławem Mińko, wynajął już prawnika. - Chcemy ich oskarżyć z powództwa cywilnego o wyprowadzenie 70 tys. zł subwencji z powiatu i nieuzasadnione wydatki rzeczowe. Pani H. np. składała preliminarz wydatków: 155 tys. zł subwencja, ale 175 to lista płac. No to na uzupełnienie miała być wpłata ze stowarzyszenia 90 tys. zł. A gdzie jest dokument, który dawałby pani dyrektor Niepublicznego Gimnazjum w Krajence, prawo do dysponowania tymi środkami? – obrazuje sytuację prezes stowarzyszenia.
[[reklama]]
Brali dla siebie?

W skład obecnego zarządu stowarzyszenia wchodzi jedna osoba, która działała w nim przed grudniem 2011 roku (wówczas formalnie przestał działać poprzedni zarząd z Jerzym G. na czele). Krystyna Witkowska ma być wyłączona z aktu oskarżenia. To ona od trzech lat sygnalizowała, że w organizacji dzieje się źle. - W 2009 wiedziałam, że prywata ruszyła, kupowanie laptopów dla prywatnych osób – twierdzi mieszkanka Krajenki. Na dowód pokazuje rachunki na nieuzasadnione zakupy sprzętu, wypłaty delegacji dla prezesa, rachunki za naprawę komputerów przez...Jerzego G.

Wątpliwe miało być też zatrudnienie Jerzego G. w stowarzyszeniu. Od stycznia 2010 roku zajmował się sprawami rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych w salce przy ZSS w Krajence, koordynował też prace administracyjne w gimnazjach niepublicznych w Jastrowiu i Krajence. Umowa o pracę opiewała na 4300 zł brutto plus 15% premii i zawarta została pomiędzy SPZSS reprezentowanym przez wiceprezesa Krystynę Witkowską i księgową Elżbietę D. – Ja nie wyraziłam na to zgody. Gdzie tu jest mój podpis? – K. Witkowska podpiera się dokumentem. - Umowę zobaczyłam w październiku, bo ktoś ją skserował i mi ją podesłał. Byłam bardzo zaskoczona i zaczęłam z państwem głośno o tym rozmawiać i pokazałam ksero zaliczek pana G. na 40 tys. złotych – dodaje.

- Nie rozliczył się z nich do dziś, jak również z powierzonego sprzętu – uzupełnia obecny sekretarz stowarzyszenia, Alina Kacperek.

Efektem tego było doniesienie do prokuratury, pod którym podpisała się wiceprezes. – To było pierwsze takie moje pismo w życiu. Trzy dni przez to nie spałam – twierdzi kobieta. Wówczas oskarżane osoby wybroniły się ze stawianych im zarzutów.
[[nowa_strona]]
Nie ma takiego zarządu

W czerwcu 2010 roku niemal cały zarząd stowarzyszenia miał się podać do dymisji. Oprócz Krystyny Witkowskiej zostały w nim dwie inne osoby. Działacze zwołali walne zebranie i wybrali nowe władze, ale Krajowy Rejestr Sądowy nie chciał ich zarejestrować. Trwające ponad pół roku przepychanki skończyły się zmianami w statucie. – Pani Jolanta H. zarejestrowała się w KRS-ie jako oskarżyciel posiłkowy i wytykała nam różne błędy – mówi wiceprezes Witkowska. Kolejne walne zorganizował Jerzy G. - Złożyli rezygnacje, a mimo wszystko rządzą się sami – zastanawiała się wówczas Krystyna Witkowska.

Brak uchwały o wykreśleniu starego zarządu z KRS ponownie odwlekł proces wyjaśniania sytuacji finansowej stowarzyszenia.
[[reklama]]
Lista zamknięta

Trzecie zebranie odbyło się w listopadzie 2011 roku. By było ważne, na liście obecności musiało się podpisać minimum 25 osób. - Zaniosłam listę z 21 podpisami panu G., drugą listę z 7 podpisami miał przewodniczący komisji rewizyjnej, przy czym pan G. nie wiedział o jej istnieniu – relacjonuje krajeńska działaczka. W dniu zebrania okazało się, że lista od byłego prezesa jest zamknięta. - Potem się dowiedziałam, że skserowali ją sobie żeby mieć dowód, że zebranie jest nieważne – K. Witkowska mówi o starym zarządzie.

Zebranie się odbyło, a jego uczestnicy podjęli uchwałę o wykonaniu audytu finansowego za lata 2009-2011. Stanisław Mińko: - Jak było walne, to padł jeden z wniosków o likwidację stowarzyszenia - chcieli ukręcić łeb sprawie. A my zrobiliśmy audyt.

Dowód w ręce

Wykonanie audytu trwało kilka miesięcy. - Trwało to tak długo, bo tu księgowość była robiona na piechotę, nie w komputerze. Mało tego, na wielu kartotekach były wpisy przy pomocy ołówka. Czyli można wziąć gumkę i wpisać coś innego – tłumaczy prezes S.Mińko.
Z raportu wynika, że niektórzy członkowie byłych władz stowarzyszenia wypłacali znaczne sumy bez zgody całego zarządu. A ta była wymagana. - Te 130 tys. zł prezesa i księgowej to jeszcze nie wszystko. Gros tych pieniędzy to są wyprowadzone, nieuzasadnione wydatki, które my próbujemy przeanalizować i w razie braku realnego uzasadnienia będziemy próbowali obciążyć nimi osoby, które te decyzje wydały – utrzymuje A. Kacperek.

Audyt zamówiony przez stowarzyszenie był dowodem, z którego skorzystać miała policja i prokuratura. Dlatego Krystynę Witkowską boli, że w sprawie oczyszczenia dobrego imienia stowarzyszenia pomija się nowo wybrany zarząd. - To my zatrudniliśmy biegłego rewidenta, a wyniki z przeprowadzonej kontroli finansowej udostępniliśmy prokuraturze wraz z oficjalnym doniesieniem o działaniu byłego prezesa i księgowej na szkodę stowarzyszenia - twierdzi A. Kacperek.

Na podstawie wyników kontroli finansowej za błędy w polityce finansowej Stowarzyszenia w latach 2009 – 2011, odpowiada cały zarząd, a było tam 13 osób. To również zostało uwzględnione w oficjalnym doniesieniu do Prokuratury. Pani Krystyna, na mocy swoich działań z ostatnich lat, może być z tego wyłączona – utrzymuje Alina Kacperek.

Były prezes stowarzyszenia, z którym udało nam się skontaktować telefonicznie, nie chciał komentować tej sprawy. Wyjaśnienia przyjdzie mu złożyć w sądzie.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości