Reklama

Niesłusznie zapomniany

07/09/2011 00:00
Juliusz Zieliński oddał życie za Złotów? Miasto wydaje się o tym nie pamiętać

Na zaproszenie Muzeum Ziemi Złotowskiej Złotów i Zakrzewo niedawno odwiedziła prof. Teresa Szostek. Jej wizyta nie była przypadkowa – Teresa Szostek jest bowiem wnuczką przedwojennego nauczyciela i kierownika polskiej szkoły w Złotowie, Juliusza Zielińskiego, krewną ks. dra Bolesława Domańskiego. T. Szostek zdecydowała się przekazać złotowskiemu muzeum bezcenne pamiątki rodzinne: dokumenty, zdjęcia, osobiste drobiazgi, np. binokle dziadka Juliusza.

- Pamiątki zostaną wystawione na wystawie tematycznej w przyszłym roku – mówi Zofia Jelonkowa. O J. Zielińskim pisała Maria Zientara-Malewska w „Złotowszczyźnie”. Zasługi jego są wielkie i dotychczas niedocenione. Czyż nie można by jednej ze złotowskich ulic lub szkół nazwać jego imieniem? Wszak ten zasłużony krzewiciel idei polskości przypłacił to życiem w obozie koncentracyjnym. Przypomnijmy, że tablica pamiątkowa poświęcona J. Zielińskiemu (z błędem w imieniu, niestety) i Styp-Rekowskiemu znajduje się w SP 1 w Złotowie.

„Jedynkę” pani profesor odwiedziła również, spotkała się z uczniami, była zbudowana ich postawą. A jeśli nie ulicę, to może rondo nazwijmy imieniem złotowskiego bohatera? 15 września Muzeum Ziemi Złotowskiej otworzy wystawę poświęconą polskiemu, przedwojennemu szkolnictwu w Złotowie oraz osobie J. Zielińskiego (godz. 17.00). Uczniowie SP nr 1 w Złotowie złożą do władz miasta petycję o nadanie imienia Juliusza Zielińskiego rondu, które powstanie na al. Piasta i ul. Szkolnej.

Życiorys bohatera

Juliusz Zieliński (1881 – 1944) był absolwentem Seminarium Nauczycielskiego w Tucholi. Najpierw pracował w okolicach Grudziądza. W 1912 poślubił córkę nauczyciela, siostrę proboszcza zakrzewskiego, Marię Domańską. W 1915 został zmobilizowany, ale ze względu na stan zdrowia (wada serca, słaby wzrok) nie pełnił służby liniowej, lecz po przeszkoleniu został podoficerem-sanitariuszem. W kampanii wschodniej przeciwko Rosji został ranny, potem przerzucony na front zachodni przeciw Francji, wreszcie wrócił do zawodu nauczyciela, który wykonywał do roku 1929 w Szembruczku pod Grudziądzem (był też kierownikiem tamtejszej szkoły).

W tym czasie Ziemia Złotowska, walcząca nieskutecznie o powrót do macierzy po pierwszej wojnie światowej, pozostała pod panowaniem Niemiec. Tutejsi Polacy zabiegali przynajmniej o możliwość utworzenia prywatnych szkół dla swoich dzieci. Walka ta skończyła się sukcesem i Juliusz Zieliński był jednym z pierwszych polskich nauczycieli na Pograniczu (V Dzielnica ZPwN). Został kierownikiem polskiej szkoły w Złotowie na całe 10 lat (od lipca 1929 do lipca 1939). Nie tylko nauczał i kierował szkołą, ale też organizował konferencje dla nauczycieli, wygłaszał referaty na tematy przyrodnicze, publikował w Poradniku Nauczycielskim swoje obserwacje przyrodnicze.

Zarówno polskie jak i niemieckie władze oświatowe podkreślały wysoki poziom nauczania w polskiej szkole. Po dojściu Hitlera do władzy złotowscy Niemcy zadbali o to, by Zieliński czuł się coraz bardziej szykanowany. Schorowany, dochodzący do sześćdziesiątki nauczyciel uznał w lipcu 1939, że dłużej nie jest w stanie znosić napięcia i zagrożenia, dlatego wrócił do Grudziądza, gdzie mieszkała jego żona z dziećmi i gdzie czekał etat w szkole.

Jednak nie zdążył rozpocząć pracy, bowiem wybuchła II wojna światowa. Zieliński został aresztowany i sądzony za „polszczenie niemieckich dzieci w Złotowie”. Trafił do Oranienburga-Sachsenhausen, potem do Dachau, gdzie więziono go aż do śmierci. Zginął w komorze gazowej 9 stycznia 1944 roku.

opr. Janusz Justyna
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości