Na pomysł zorganizowania akcji charytatywnej wpadł Łukasz Cyruk.
Że taki młody człowiek pomyślał o drugiej osobie, to jestem bardzo mile zaskoczona. Byliśmy na „dzień dobry”, ale nie znałam tego pana. Jako radny pokazał się z bardzo dobrej strony
– mówi mama Madzi. Łukasz natomiast rodzinę Wódeckich znał poprzez ich syna, którego jakiś czas uczył w szkole wf–u. Namawiał wtedy jego ojca, żeby posłał zdolnego piłkarza do szkółki Lecha Poznań i śmieje się, że teraz chciał rodzinie to zrekompensować, bo chłopak rzeczywiście trenuje w tej chwili w barwach Kolejorza.
Popularny „Zachar” z zapałem przystąpił do organizowania akcji. Na szczęście mógł liczyć na wsparcie wielu osób, których nawet nie musiał zbytnio namawiać do pomocy. Oprócz gminy i miasta Jastrowie, miejscowej Polonii oraz Fundacji Złotowianka, której 18–latka jest podopieczną, w wydarzenie pod tytułem „Gramy dla Magdy” zaangażowało się znaczne grono sponsorów i wolontariuszy. Dzięki nim już od sobotniego poranka hala przy ul. Kilińszczaków tętniła życiem. Na początek rozegrano zawody drużyn dziecięcych. W kategorii Bambinis nie prowadzono klasyfikacji, zaś pośród Żaków triumfowała ekipa akademii piłkarskiej Sparty Złotów. Licznie przybyli z dziećmi rodzice i trenerzy hojnie wsparli szczytny cel, który przyświecał rozgrywkom. Pieniądze dla Magdy zbierano m.in. sprzedając ciasto i losy na loterii. Po zakończeniu rozgrywek turniejowych przeprowadzono także licytacje. Do zdobycia były cenne dla każdego kibica piłki nożnej: koszulka Jakuba Wawrzyniaka, reprezentanta Polski z czasów gry w Panathinaikosie Ateny oraz buty Wojciecha Golli, kolejnego zdolnego piłkarza ze Złotowa, który obecnie występuje w holenderskim NEC Nijmegen. Ceny szybko szybowały w górę, ale nie do przebicia był Łukasz Ramboliński, który ostatecznie zakupił oba fanty płacące za nie łącznie 1500 zł. Przyznał potem, że choć nie jest krewnym Magdy, to bardzo chciał się zaangażować w organizację wydarzenia, ale że dopiero dzień przed sobotą wrócił z zagranicy, to pomógł chociaż w ten sposób. Łącznie w sobotę zebrano ok. 5 tys. zł.

To była świetna zabawa, a do tego w szczytnym celu
Wisienką na torcie koronującą całodzienną akcję był mecz pomiędzy drużynami, na których czele stanęli Łukasz Cyruk oraz ojciec Magdy, Tomasz Wódecki. Drużyna drugiego, w której wystąpili m.in. bracia Bogdan i Mariusz Grabowscy, Krzysztof Wiedro oraz prezes Polonii Jastrowie Tomasz Balawander, górowała nad przeciwnikami wybieganiem oraz techniką. Sprawnie wymieniała dziesiątki podań, przemieszczając się pod bramkę rywali, ale tam trafiała na mur w postaci tercetu potężnych obrońców: burmistrza Piotra Wojtiuka, starosty pilskiego Eligiusza Komarowskiego oraz strongmana Grzegorza Peksy. Za ich plecami bramki bronił Marcin Klofik. Podczas gdy zespół Tomasza Wódeckiego skupiał się na ataku pozycyjnym, to przeciwnicy po przejęciu piłki w obronie wyprowadzali zabójcze kontrataki. Ich motorami napędowymi byli Łukasz Cyruk oraz Łukasz Kamiński, ale jako kreatywny playmaker dała się poznać także Patrycja Szkiłądź, a wykończeniem z lewej nogi imponował bramkostrzelny dyrektor szkoły w Sypniewie Jacek Szewczyk. Natomiast ciętym komentarzem do walki zagrzewał obie drużyny Ryszard Ludewicz. Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 8:8. Szkoda tylko, że widowiskowo oglądało tak mało kibiców.

Mimo takiej obrony Marcin Kofik aż 8 razy musiał wyjmować piłkę z siatki
18–letnia dziś Magda od urodzenia jest chora na porażenie mózgowe, padaczkę lekooporną i częściowy zanik nerwów wzrokowych. Oznacza to ciągłą opiekę i rehabilitację. Podczas gdy tata Tomasz zarabia na utrzymanie, mama Dorota niemal bezustannie opiekuje się córką. Rehabilitacja odbywa się w ich domu, do którego przyjeżdża m.in. masażystka, osoba od kinezjoterapii, rehabilitanci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego. Dzięki temu Magdę mniej bolą kości i mięśnie, choć tak naprawdę nie może o tym nikomu powiedzieć.
Dziecko to, że czuje się niekomfortowo, sygnalizuje grymasem twarzy, płaczem. My już się nauczyliśmy odczytywać z mimiki twarzy, stękania, czy chce się położyć, czy pomasować
– opowiada matka. Jednak żeby mieć pewność, że córce nic złego się nie dzieje, regularnie odwiedzają lekarzy, np. ortopedę czy dentystę. Rodzice mają nadzieję, że najgorsze już za nimi i przeszłości nie chcą zbytnio wspominać.
Nie chcemy wracać do tego co było, nie o to chodzi. Był płacz, szukanie pomocy, ale teraz cieszymy się z każdej przespanej nocy, z tego że Magda już tyle nie choruje, bo wcześniej co pół roku dopadało ją zapalenie płuc, że jest z nami, a nie w szpitalu, z każdego jej uśmiechu
Reklama
– opowiada Dorota Wódecka.

Niektórzy przyjechali specjalnie by wrzucić coś do puszki
Potrzeb związanych z opieką i rehabilitacją 18–latki jest wiele. Oprócz codziennych zajęć i wizyt u lekarzy sporo kosztują także np. buty ortopedyczne (600–700 zł) czy specjalny wózek (10 tys.). Można oczywiście kupić tańsze rzeczy, ale różnica jest np. taka, że drogi wózek waży 12 kg, a ten tańszy 30 kg, co przy codziennej opiece nad dorosłą osobą ma duże znaczenie. W przyszłości niewykluczone też, że Magda będzie potrzebować operacji kręgosłupa, stóp i bioder. W tej sprawie rodzice są w kontakcie z lekarzem specjalistą aż z Zakopanego, który na razie doradza odroczenie zabiegu. Póki co więc pieniądze potrzebne są przede wszystkim na turnus rehabilitacyjny, który także kosztuje kilka tysięcy. Dzięki sobotniej akcji ta możliwość na pewno stała się dużo bardziej realna.

Czasami trzeba złapać oddech i dać pograć innym
Państwo Wódeccy są bardzo wdzięczni za zorganizowaną pomoc. Do tej pory dziwią się, że udało się to tak rozwinąć. Pieniądze przydadzą się Madzi, ale zwracają uwagę, nie tylko w swoim imieniu, ale też innych rodzin opiekujących się chorymi dziećmi, że pomoc może przybierać także inne formy.
Magda się cieszy, jak się ją po prostu zapyta, co słychać. Tak po prostu, bez litowania się nad jej niepełnosprawnością
– mówi mama 18–latki. Dużą radość sprawiło dziewczynie np. to, że o jej urodzinach pamiętali uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1, którzy wraz z dyrektor Anną Piekarską odwiedzili ją, żeby zaśpiewać sto lat i wręczyć ogromnego misia pluszowego. Pomocy i dobrego słowa potrzebuje nie tylko Magda, ale także jej rodzice. Pani Dorota z wdzięcznością wspomina Marzenę Głuszek oraz Dankę Gollę, które przychodzą nie tylko ćwiczyć z Magdą, ale wspierają także ich, chociażby rozmową.
Nasze mamy są też wsparciem. Dzięki nim raz na jakiś czas możemy razem gdzieś wyjść. To jest ważne dla rodziców, bo jest wiele osób, które uważają, że w rodzinie z dzieckiem niepełnosprawnym matka powinna założyć worek pokutny i siedzieć w domu. To nie o to chodzi, tym rodzicom też coś od życia powinno się należeć
– wskazuje na rzadko eksponowany problem.

Na turniej przyjechały drużyny piłkarskie z całej okolicy
W ten sposób podopieczna Złotowianki przeżyła niezapomnianą 18–kę, choć podobno taki termin akcji charytatywnej został wybrany bez związku z urodzinami jastrowianki, o których Łukasz Cyruk wcześniej nie wiedział. Sam organizator przyznaje, że choć trudy organizacyjne przerosły jego wyobrażenia, to jednak udało się i na pewno było warto. Dziękuje wszystkim, którzy się zaangażowali i wsparli szlachetny cel. Pomoc jednak wcale na tym nie musi się skończyć. Każdy może wesprzeć rehabilitację Magdy, wpłacając pieniądze na podany numer konta: SBL Zakrzewo 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010 z dopiskiem W/132. Można też dokonać rozliczenia z 1% podatku – numer KRS:0000308316, Magda Wódecka W/132.
***
Podziękowania za wsparcie inicjatywy „Gramy dla Magdy” dla: Patrycji Szkiłądź, Bożeny Musiał, Marty Klimczyk, Teresy Wajcht, Stanisławy Najdek, Barbary Szram, Justyny Kaczmarek, Karola Wrzalika, trenerów Akademii Piłkarskiej Polonii Jastrowie, Restauracji Millenium, restauracji Folklor, restauracji Ratatuj, 4D Projekt, Peksa Gym, Prestige, Pizzerii Soprano, Angelice i Mariuszowi Leszczyńskim oraz Fundacji Złotowianka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zarabia chłopak to ma , czego się czepiacie jego ?
Jakby wszystkie bajki byly prawdziwe to byłoby fajnie. Krętacz i tyle.Ale chociaz tyle dobrego, ze kasa poszla na dobry cel, a nie na przechlanie.
Szkoda, że wiele pieniędzy pożyczał na wieczne nie oddanie tej rodzinie
No proszę Łukasz Rambolinski wspiera Magdy a nie potrafi zapłacić zaległych alimentów na własne dziecko .Brawo
Zarabia chłopak to ma , czego się czepiacie jego ?
Jakby wszystkie bajki byly prawdziwe to byłoby fajnie. Krętacz i tyle.Ale chociaz tyle dobrego, ze kasa poszla na dobry cel, a nie na przechlanie.
Szkoda, że wiele pieniędzy pożyczał na wieczne nie oddanie tej rodzinie