W niedzielę 19 lutego, członkowie Klubu Młodego Odkrywcy ze Szkoły Podstawowej nr 2 im. Adama Mickiewicza w Złotowie brali udział w poszukiwaniach zabytków na podzłotowskich polach
Niesamowitym znaleziskiem mógł pochwalić się Filip Stelmach z klasy VI a, który odkrył srebrną monetę z okresu panowania króla pruskiego Fryderyka II Wielkiego o nominale 48 część talara, datowaną na 1772 r.
Oprócz XVIII wiecznej monety uczniowie znaleźli kilka łusek z popularnego w połowie XX w. radzieckiego karabinu maszynowego „pepesza”. Łuski są oczywiście zupełnie bezpieczne, wystrzelone i pozbawione cech bojowych. Niemniej jednak zawsze należy zachować ostrożność podczas podejmowania takich znalezisk.
Po wyczerpujących poszukiwaniach uczniowie relaksowali się podczas wspólnego ogniska. Oczywiście nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Wiele skarbów czeka na odkrycie!
info/foto: SP2 Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to mają problem. Złamali prawo, pewnie nawet o tym nie wiedzą. Ustawa o ochronie zabytków warto zapoznać się.
Niekoniecznie. W Polsce wydano zaledwie kilkaset zezwoleń a szacuje się ok. 100.000 detektorów. No i są pewne wątpliwości: 1. Poszukiwanie ma na celu szykanie zabytków a nie np. współczesnych monet czy zakopanej... patelni :) 2. Znaleziony przedmiot musi jeszcze być zakwalifikowany jako zabytek - ta moneta niewątpliwie jest, ale np. podkowa z roku 1920 już nie! 3. Ostatnie - założony cel poszukiwań - można założyć, że moneta była znaleziona przypadkowo przy okazji szukania... podkowy albo rozsypanych gwoździ. Sądzę, że sąd byłby wyrozumiały.
Żeby można było wyjść z wykrywaczem w teren trzeba mieć pozwolenie od właściciela terenu i konserwatora zabytków. Obecność nauczyciela nic nie zmienia. Mogą być problemy po tym artykule, który jest dowodem na złamanie prawa.
J3sli mają pozwolenie od właściciela gruntów nie muszą mieć pozwolenia od właściwego organu na poszukiwania z wykrywaczem do metalu!Tak samo ja robię chodzę po swoim polu jestem jego właścicielem a policjia może mi naskoczyć nawet jak się pojawi na mojej własności muszą ja opuścić od takue prawo ...!
Nie masz Stefan Rolnik racji, jest wiele wyroków sądowych, że nawet na własnym polu popełnił przestępstwo ten kto znalazł artefakt z przed 1945 roku przy pomocy wykrywacza
Nie złamali prawa i znają treść ustawy o ochronie zabytków
Nic im nie zrobią, to nie była przecież samowolka, gdzie każdy z dzieciaków ma swój własny wykrywacz metali za 2/3 tysiące. Wszystkiego doglądał nauczyciel, który po znalezieniu, poinformował odpowiednie osoby, a Ci instytucje..
A co tu innego szukać w Złotowie. Brak pracy, miasto małym obszarem z ludźmi w ścisku jak śledzie w słoiku, brud, koślawe chodniki, brak zieleni a co najważniejsze to brak mieszkań komunalnych dla młodych. Tu nic nie ma, zniszczono wszystko po poprzedniku. Tu już nic Złotowa, sprzed 2015r. nie przypomina. Wielki sukcesy obecnego burmistrza to; Likwidacja Kaczego Dołka nie wspominając WITACZA nad rzeką. Zmiana użyteczności promenady jeziora Miejskiego i półwyspu na Hałture. Demontaż promenady rzecznej, wraz z drogim oświetleniem. Likwidacja i zmiany oznaczeń miejsc parkingowych pl Paderewskiego, przy czym odstąpiono od zgodnej z projektem jego przebudowy 2002÷2005 i przeznaczeniu jako dróg jednokierunkowych i pomyśleć że to tylko po to by uzyskać ,, trzy " dodatkowe miejsca parkingowe. Zmniejszenie parku przy ul Mickiewicza, zabetonowanie parku przy ul 600 lecia. Doprowadzono do samozniszczenia ,, kąpieliska " przy ul Plażowej. Ciągłe problemy z pływalnią LAGUNA. Zanieczyszczenie paliwami jeziora Zaleskiego, no i brak jakiejkolwiek regulacji rzeki Głomia. Tłok samochodowy w mieście, masa płatnych miejsc parkingowych. Do tego idiotyczny kompleks trzech dyskontów pomiędzy blokami, piękne widoki. Szkoda przy tym wspominać bloki w centrum osiedli domów jednorodzinnych. Jest tego wiele, wiele więcej, ale może warto wymienić te mniej zauważalne ale dobre sukcesy, sukcesy przyszłości. Najważniejsze to ; budowa Folklor wyznaniowo ateistyczny Kaplicy na cmentarzu komunalnym, odnowienie Kaplicy pamięci na cmentarzu Rocha, która z odstawianą tam historią, nie ma nic wspólnego. Następne dobre w cudzysłowiu, to ,, nie przebudowa ul Zamkowa ale jej forma ", forma która zamiast ulżyć mieszańcom, spowodowała utrudnienia o których wcześniej nie mieli pojęcia. Do szczytu dobrych działań napewno należy zaliczyć, rozbiórkę walącego się Amfiteatru. W tym miejscu trzeba też wspomnieć o nowym pomyśle, ,, parking przy ul Mokrej ", czy to będzie inwestycja kandydująca do ,, Absurdów drogowych " zobaczymy, to się okaże później. Jedno co jest pewne to to że, następny burmistrz, będzie miał z czym się mierzyć, oby przy tym był życzliwy i otwarty na wszystkich a nie bogatych, wybranych ludzi.
NIE PO SIONYM
ROLNIK to nie POsioj a będzie dobrze.
Pepesza to karabin maszynowy ? Co ty chłopie piszesz, w wojsku nie byłeś ?
A skąd on, może to wiedzieć.
Przecież to nielegalne, poszukiwania bez zezwolenia. ja bym im karę dal dlaczego mają być inny niż my .Mogli chociaż iść po plaży pochodzić. Przynajmniej parę złotych by znaleźli. Ja mam monetę z 15wieku????.
Ja to same kapsle od browara znajduje. Takze gratulacje.
A co ma ta ,, młodzież " robić. Przyszłości tu żadnej, więc szukają przeszłości.
Ktoś tych dzieciaków wpuścił w maliny, jeżeli nauczyciel to nie ładnie.
Na P leczenie burmistrza muzeum podrzuciło złom i puściło młodych w te maliny. To tak samo jak w opowieści o Historii Solidarności której przywódca był Aleksander Kwaśniewski pseudonim ALEK. Wielu młodych w to uwierzyło i widząc jak żyją postkomuniści, myślą że wszystko jest piękne, nawet oszustwo.
niech uważają na ruskie niewypały...
Jedyne miejsce gdzie można chodzić to plaża . Wydmy już nie. Procedura jest prosta zgoda konserwatora zabytków z wytyczona mapka oczywiście żadnych obiektów archeo . W przypadku lasu dodatkowe info do leśniczego . W przypadku rolnika zgoda kons. Plus zgoda rolnika . Bez zgody policja zawija i prokurator. I to jest chory film ! A wystarczy zgłoszenie z opłatą jak w przypadku karty wędkarskiej. Ale cóż taki kraj ...
No to mają problem. Złamali prawo, pewnie nawet o tym nie wiedzą. Ustawa o ochronie zabytków warto zapoznać się.
Niekoniecznie. W Polsce wydano zaledwie kilkaset zezwoleń a szacuje się ok. 100.000 detektorów. No i są pewne wątpliwości: 1. Poszukiwanie ma na celu szykanie zabytków a nie np. współczesnych monet czy zakopanej... patelni :) 2. Znaleziony przedmiot musi jeszcze być zakwalifikowany jako zabytek - ta moneta niewątpliwie jest, ale np. podkowa z roku 1920 już nie! 3. Ostatnie - założony cel poszukiwań - można założyć, że moneta była znaleziona przypadkowo przy okazji szukania... podkowy albo rozsypanych gwoździ. Sądzę, że sąd byłby wyrozumiały.
Żeby można było wyjść z wykrywaczem w teren trzeba mieć pozwolenie od właściciela terenu i konserwatora zabytków. Obecność nauczyciela nic nie zmienia. Mogą być problemy po tym artykule, który jest dowodem na złamanie prawa.