Reklama

Nowy kościół przy Chojnickiej?

10/01/2018 18:00
– Niech biskup zostawi nas w spokoju – mówią parafianie z Najświętszej Maryi Panny

Kiedy usłyszał od biskupa, że misjonarze powinni w klasztorach siedzieć albo być na misjach, a nie parafie prowadzić, zabolało go serce. Tak jakby ktoś wyrwał z niego pamięć zmarłej matki. Kobiety dumnej z tego, że wychowała ośmiu synów, z których każdy wytrwał w małżeństwie kilkadziesiąt lat. Takie rzeczy tylko przy Świętej Rodzinie – mawiała jego matka. Tak uważa wielu parafian z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Czują też, że misjonarze są biskupowi nie w smak.

Wszystkie roboty, które nie są dochodowe, typu obsługa więziennictwa czy szpitala, hospicjum oni wykonują

Reklama

– zauważa Paweł Jaster, który w radzie parafialnej przy Świętej Rodzinie działa ponad trzydzieści lat. Pamięta już zakusy na okrojenie parafii i „duszenie” misjonarzy. Kiedy biskup Diecezji Bydgoskiej Jan Tyrawa wydał dekret o okrojeniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, pan Paweł zrozumiał, że zapowiadana przed laty krzywda dosięga misjonarzy.

Rodzice, których synowie poczuli u misjonarzy powołania (w tej chwili jest ich pięć) co mają im teraz powiedzieć? Słuchajcie, nie idźcie za powołaniem, bo będziecie prześladowani albo inne rzeczy was z ręki Kościoła spotkają?

Reklama

Takich pytań parafianie mają więcej. Dlaczego biskup z dniem 1 stycznia 2018 roku okroił parafię pw. WNMP i wyciętym kawałkiem miasta, ale też życia wielu osób obdarował parafię św. Rocha? Czy to była kara dla misjonarzy, czy może nagroda dla kogoś innego? Dlaczego nikt nie zapytał o zdanie wiernych? Czy w Złotowie trzeba budować kolejny kościół i tworzyć parafię? Wreszcie: czy duchowny może mijać się z prawdą?


Artykuł premium. Pozostało jeszcze 87% tekstu[[pay]]

Ksiądz przymierzony do willi

Cofnijmy się o kilkanaście lat. Jest rok 2005, złotowian elektryzuje wieść o podziale parafii. Granica ma przebiegać wzdłuż alei Mickiewicza. Stare miasto ma zostać przy parafii WNMP, ale jej większa część ma utworzyć nowe probostwo. Plebania znajdować ma się w willi Iwańskiego. Duchowni rozmawiają o cenie z prywatnym właścicielem, a z Urzędem Marszałkowskim w Poznaniu o nieodpłatnym przekazaniu działki pod kościół, za willą.

Reklama

Żeby tych ludzi z bloków zagarnąć

– wspomina przewodniczący rady parafialnej.

A biskup chciał wypożyczyć blaszak na msze, zanim nie wybudujemy świątyni

– dorzuca Donata Kilar, którą ta zmiana także miała dosięgnąć.

W geście protestu parafianie zbierają około 6 tys. podpisów wśród mieszkańców, który mieliby wejść w skład nowej parafii. Piszą też list do biskupa. Ludzie opowiadają się za Świętą Rodziną, za zakonnikami. Listę członkowie rady parafialnej WNMP wiozą i do biskupa, i do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu.

Reklama

Dyrektorce departamentu spadliśmy jak z nieba, bo już wiedziała, co biskupowi odpisać

– opowiada pani Donata. Na wszelki wypadek pismo dostaje też urząd miejski i starostwo. Tyle że wówczas bp. Jan Tyrawa zarzucić ma delegacji, że jest przeciwko Kościołowi.

To nie o to chodzi. Tylko gdy się nie rozmawia z parafianami i nie uwzględnia ich potrzeb, to odstrasza się ich od Kościoła. Chodzi o to, żeby te kościoły nie zostały puste

– tłumaczą wierni. Do podziału parafii nie dochodzi. Kościół przy alei Piasta także nie powstaje, willa niezmiennie niszczeje.

Reklama

Co wolno wojewodzie...

Po opublikowaniu dekretu i odczytaniu go 17 grudnia w parafiach Paweł Jaster miał na to wszystko machnąć ręką. A tam, niech się dzieje, co chce. Ale ludzie nie pozwalają. Przychodzą, dzwonią i pytają: panie Pawle, jak tak można?

Pani z kółka różańcowego mówi, że one całe lata te sztandary prały, pielęgnowały, wstążeczki wieszały i zobacz pan, teraz nas wyrzucają nie wiadomo gdzie. Gdzie my mamy się znaleźć? Mamy przekreślić całe swoje życie?

– przewodniczący rady parafialnej powołuje się na głosy wiernych.

Reklama

Powinniśmy jako parafianie stanąć w obronie, żeby nam tej parafii nie dzielili. Żeby nie zabierali nam parafian i kościoła

– dodaje Zofia Łatko, członkini grupy, która 19 grudnia odwiedziła biskupa Tyrawę. Wpływu na dekret i podział parafii już nie mieli, ale chcieli uzyskać odpowiedzi na pytanie o powód takiej decyzji.

Dotąd wszystkie kontrole były bez zastrzeżeń. Misjonarze pracują wzorowo, więc dlaczego?

– z goryczą pyta przewodniczący. Jasnej odpowiedzi od biskupa nie otrzymał. Nam decyzję tę tłumaczy ksiądz kanclerz diecezji Grzegorz Nowak:

Reklama

Chodzi o to, żeby zachować odpowiednie proporcje ilości wiernych. Kościół parafialny św. Rocha jest mały i wierni się tam nie mieszczą. Latem są ławki przed kościołem, ale zimą jest to problem. A nie ma możliwości, żeby rozbudować ten kościół. Dlatego ks. biskup postanowił włączyć do parafii św. Rocha kościół św. Stanisława. A to zakłada konieczność zmiany granic.

Duchowni tłumaczą też, że parafia pw. WNMP jest zbyt duża – liczy około 12,5 tys. wiernych (po dekrecie biskupa została zmniejszona o około 2 tys. osób). Już w 2005 roku biskup uważał, że misjonarze prowadzą zbyt wiele owieczek. Dyrektywy pastoralne mówią, że idealny stan parafii to od 4 do 8 tys. wiernych.

Reklama

Ponieważ nie wszyscy z ogólnej liczby parafian są praktykujący lub też przebywają za granicą, więc nasza parafia spełnia te wymogi

– uważa D. Kilar. Gdyby trzymać się ściśle tego zapisu, to parafię WNMP podzielić trzeba by było już dawno. Tyle tylko, że są probostwa, których on nie dotyczy.

W Sępólnie Krajeńskim jest jeden kościół i jedna parafia. Na obrzeżach miasto się rozbudowało i ludzie chcą drugiej parafii, ale biskup nie widzi takiej potrzeby

– twierdzi pan Paweł, jakby wracał do pytania o niechęć biskupa do misjonarzy. A ci, choćby ze względu na swą liczebność, nie mają problemów z obsługą tak licznej parafii. Misjonarzy jest siedmiu, u św. Rocha księży jest dwóch, a w parafii św. Piotra i Pawła Apostołów trzech (z ks. rezydentem). Nawet do spowiedzi do złotowskiej fary przychodzą wierni z innych parafii, bo kolejki tam krótsze.

Reklama

W obronie kościoła

Po ostatniej wizycie u biskupa rada parafialna WNMP (Zofia Łatko, D. Kilar, P. Jaster, Eugeniusz Zawada, Józef Chałupa) wróciła z tarczą. Pękniętą, ale jednak. Podziału parafii nie odwróciła, ale być może obroniła kościół pw. św. Stanisława Kostki. Mocą dekretu także on przypaść miał w udziale św. Rochowi, co przelało szalę goryczy. Może być jednak inaczej.

Kościół zostaje przy misjonarzach, a na zasadzie użyczenia księża ze św. Rocha będą mogli korzystać z tej świątyni. To będzie wszystko ładnie na piśmie sporządzone. Także załatwiliśmy coś

Reklama

– 21 grudnia cieszyła się Donata Kilar.

Biskup powiedział, żeby się proboszczowie dogadali, nie widzi problemu, żeby jedna i druga parafia użytkowała ten kościół

– potwierdza P. Jaster. Tyle tylko, że po dwóch dniach delegację tę zaskoczyła informacja, że ks. dziekan Andrzej Choroba otrzymał (przed ich wizytą u biskupa) dekret nakazujący mu nadzór nad przekazaniem kościoła zwanego przez miejscowych szkolnym. Członkowie rady parafialnej podjęli interwencję w Zakrzewie. Przedstawili dziekanowi ustne ustalenia z biskupem.

Dziekan przyjął informację od członków rady parafialnej o wizycie u ks. biskupa i jego woli kompromisu. Zobowiązał się, że wyjaśni w diecezji, jakie jest ostateczne stanowisko i nas poinformuje. Do 28 grudnia nie otrzymaliśmy żadnej informacji, ale wynika to z pewnością z nawału obowiązków w związku ze świętami

– relacjonuje pani Donata.

Ponadto prosiliśmy ks. dziekana, żeby bliżej zapoznał biskupa z działalnością naszych księży misjonarzy, którzy przez 72 lata dbali o nasze obiekty sakralne, a posługą, jaką pełnią wobec parafian, mogą być wzorem dla innych. Prośbę kierujemy do biskupa, niech zostawi misjonarzy w spokoju i nas parafian

– mówi Józef Chałupa. Na razie nie wiadomo, czy dziekan im pomoże. W końcu biskupowi się nie sprzeciwia. Mówili nam o tym proboszczowie Witold Korowajczyk z parafii pw. św. Rocha i Dariusz Chabraszewski z WNMP. Mówi to także ks. kanclerz Grzegorz Nowak:

Ksiądz biskup jako ordynariusz korzysta z autonomicznej władzy i sam o tym decyduje. Głos parafian jest tylko głosem doradczym. Tutaj racje duszpasterskie są niejako na pierwszym planie, poza dyskusją. Stąd taka decyzja. To wcale nie znaczy, że jest to wymierzone przeciwko komukolwiek. A już najmniej przeciwko parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ta granica została wyznaczona po obopólnej zgodzie księży proboszczów, którzy zaproponowali taki przebieg granic (pierwsza wizja polegała na większym okrojeniu parafii WNMP). Zdaniem proboszczów obecna granica jest najbardziej naturalna, dokonuje podziału tych parafii w taki sposób, że parafia św. Rocha nie jest aż tak wielka, a WNMP nadal jest największą parafią w mieście.

Kasa rośnie

Krzywdzące, według części parafian, jest już samo to, że biskup jednym podpisem zabrał im świątynię, o którą dbali. Paweł Jaster wspomina choćby ławki, które odnawiał po opuszczeniu św. Stanisława Kostki przez parafię Piotra i Pawła, która poszła na swoje.

Organy zostały zrobione, dach, rynny, całość została odmalowana, wszystko na cacy, to teraz rękę wyciągają, trzeba oddać

– mężczyzna nie kryje goryczy. I stawia kolejne pytanie: po co uszczęśliwiać na siłę proboszcza Korowajczyka, skoro ten podczas mszy powiedział, że drugi kościół to dla niego kłopot.

To zawsze dodatkowy licznik, dodatkowe sprzątanie, dodatkowy kościelny, organista. To wszystko się łączy

– mówił on na naszych łamach przed Bożym Narodzeniem. Donata Kilar uważa jednak inaczej:

Coś tu nie gra. Doszli wierni, więc będą śluby, chrzty, pogrzeby, teraz kolęda, więc trochę grosza wpadnie…

Wierni także potrafią liczyć i już zastanawiają się, czy aby owa zmiana nie ma podłoża finansowego. Parafia św. Rocha ma działkę nad promenadą pod budowę nowej plebanii, ale wciąż z pracami nie rusza. Z drugiej strony nie może sprzedać swojej ogromnej siedziby przy ulicy Pasterskiej. Większa ilość wiernych może pomóc w realizacji planu przenosin. O tym, że nie jest to teoria naciągana świadczy wypowiedź księdza kanclerza:

Parafia staje się większa, a więc ma większe możliwości utrzymania dwóch obiektów i zarazem ożywienia duszpasterstwa w parafii św. Rocha. Jeżeli parafia jest większa, to potencjał duszpasterski staje się większy. To jest większe terytorium, kolęda, większy kontakt z parafianami. Parafia staje się bogatsza pod względem duchowym i materialnym.

Uprzejmie zapytuję: zbudujemy kościół?

Cofnijmy się w czasie raz jeszcze. Tym razem niedaleko, do 30 listopada 2017 roku. W Kurii Diecezji Bydgoskiej powstaje pismo. Właściwie prośba o informację. Czy władze Złotowa mają działkę przy ul. Chojnickiej pod budowę kościoła i zaplecza duszpasterskiego? Dla nowej parafii, rzecz jasna. Pod pismem podpisuje się ks. Grzegorz Nowak, kanclerz kurii. Dokument do magistratu w Złotowie wpływa 4 grudnia. 21 grudnia pytamy hierarchę kościelnego o te plany.

Mamy informację z urzędu miasta, że w okolicach, gdzie jest planowana rozbudowa miasta, będzie również możliwość zarezerwowania terenu pod budowę kościoła – nowego ośrodka duszpasterskiego. Także bierzemy pod uwagę to, że trzeba będzie tam za jakiś czas posłać księdza, ponieważ będzie potrzebny nowy ośrodek duszpasterski. To jest kwestia perspektywiczna

– słyszymy w słuchawce telefonu.

Prawda jest jednak inna. W odpowiedzi z miasta, datowanej na 8 grudnia, czytamy co prawda, że Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego z 2005 roku dopuszcza tam budowę kościoła, jednak zarówno uchwalony, jak i będący w trakcie opracowania miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie przewidują tam lokalizacji kościoła. Za to msze będą mogły odbywać się w budowanym właśnie domu przedpogrzebowym.

Także to pewnie jeszcze nie koniec zmian w Złotowie. Dla członków rady parafialnej WNMP najważniejszy jest teraz kościół.

Liczymy, że ksiądz biskup dotrzyma słowa i kościół św. Stanisław Kostki zostanie przy naszej parafii, ale będzie mógł być użyczany parafii św. Rocha

– mówią.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tomek Pierdo*Fifielski - niezalogowany 2018-07-05 16:10:28

    Tomek PierdoFifielski Złotów AL. S. A. ROMB SYSTEMS S. A.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tomek Pierdo*Fifielski - niezalogowany 2018-07-05 16:09:35

    Tomek PierdoFifielski Złotów

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tomek Pierdo*fifielski - niezalogowany 2018-07-05 16:05:53

    Nie Cześku bo duchy, reinkarnacja oraz zjawiska paranormalne są prawdą zarówno jak mediumizm i jasnowidzenie. Nie halucynacje, nie złudzenia nie DMT nie LSD.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości