Reklama

Nowy zespół taneczny w Krajence

05/05/2016 08:45
W Krajence powstał zespół taneczny Cudowianki. Czy staną się konkurencją dla Oleniek?

Jest czwartkowe popołudnie, wybija godzina 16:00. W sali Krajeńskiego Ośrodka Kultury, przeznaczonej do prób grup tanecznych, rozbrzmiewa muzyka. Repertuar ustawia Aleksandra Nowak, prowadząca takie zespoły jak Oleńki, Segreto czy KOK Dance. Za chwilę wraz z nią, sześć pań: Monika Mołdrzyk, Lucyna Wruk, Anna Drobczyńska, Małgorzata Latta, Agnieszka Macios i Marta Sromała rozpoczną półtoragodzinny trening, doskonale się przy tym bawiąc.

Początek

Pomysł powstania nowego zespołu pojawił się po tym, jak młodsze dziewczyny zatańczyły podczas Karnawału z Orkiestrą w Złotowie. To był początek lutego. Ich mamy były bardzo dumne z tego występu. Pod galeriami dokumentującymi wydarzenie w internecie pojawiały się bardzo pozytywne komentarze. Najpewniej to spowodowało, że któraś z nich pół żartem, pół serio rzuciła hasło: to może my też zaczniemy tańczyć?

Reklama

– wspomina Aleksandra Nowak. Podchwycił to Karol Adler, dyrektor Krajeńskiego Ośrodka Kultury, zachęcając panie do takiej formy aktywności oraz deklarując miejsce do prób.

Z naszej strony zyskał deklarację, że będzie mógł z nami kiedyś, jako rodzynek w zespole, gościnnie zatańczyć. Zgodził się i nawet uczestniczył w kilku zajęciach

– mówią panie zgromadzone w czwartkowe popołudnie w sali KOK.​

- Raz, dwa, trzy i cyk - mówi podczas próby Aleksandra Nowak. Podkreśla, że w tym zespole nie jest instruktorem, tylko jedną z tancerek

Reklama

​ Pierwsze spotkanie odbyło się w pierwszej połowie lutego.

Chcę mocno podkreślić, że nie jestem tutaj instruktorem oraz że to nie jest kolejny zespół mażoretek. Owszem, dzielę się swoją praktyką, ale tak jak pozostałe dziewczyny po raz pierwszy tańczę w takim zespole

– mówi Aleksandra Nowak.

Jednak bez Oli nie byłoby tej grupy

– dopowiadają panie.

A skąd wzięła się nazwa?

Początkowo i roboczo mówiłyśmy, że będziemy się nazywać Oleńki 30+. To jednak wskazywałoby, że chcemy tańczyć przed orkiestrą. Wskazywało by też na nasz wiek (śmiech). Nie takie są nasze cele

Reklama

– mówią panie. Swoim pomysłem obecnej nazwy na jednej z prób podzieliła się Lucyna Wruk.

Przyszło mi to do głowy podczas prasowania ubrań. Myślałam o naszych próbach, o tym, że to będzie cud, jeśli coś z tego wyjdzie i kiedyś, gdzieś wystąpimy. W tym samym momencie Babcia zapytała mnie, kiedy gotowe będą wianki na komunię. Pach i gotowe! Połączyłam te dwa wyrazy, będziemy się nazywać Cudowianki i to świetnie do nas pasuje!

– śmieje się Lucyna Wruk. Pozostałej części grupy nazwa bardzo się spodobała.​

Reklama

Parasole przydają się Cudowiankom podczas jednego z trenowanych układów tanecznych. Jakiego. To póki co tajemnica

​ Tańczymy!

Od początku zespół nie miał być zbyt duży.

Kiedy w ubiegłym tygodniu za sprawą fanpage’a KOK wydało się, że istniejemy i że tańczymy, pojawiło się sporo chętnych, jednak póki co trzymamy się siedmioosobowego składu. To się może kiedyś zmieni, ale jeszcze nie teraz

– wyjaśnia Aleksandra Nowak. Jak wyglądają próby? Poprzedzone są naradami w zamkniętej grupie dyskusyjnej na Facebooku. To tam panie wymieniają się sugestiami, do czego mogłyby i chciałyby potańczyć. Debatują, czy wziąć w ręce pompony, czy może jednak lepiej... parasole.

Reklama

To jest forma relaksu po pracy, odstresowania się od codziennych problemów. Kiedy potańczyłyśmy pierwszy raz, szybko okazało się, że zegarowa godzina to dla nas zbyt mało

– mówią niemal chórem Cudowianki.

Dla mnie to też trening personalny. Jestem osobą dość nieśmiałą. Tu, na parkiecie, przed lustrem, gdy tańczę dostaję zastrzyk energii i czuję się z tym świetnie

– mówi Anna Drobczyńska.

O tak, po próbie, chociaż wcześniej pot lał się nam po plecach, jesteśmy naładowane pozytywnie na cały tydzień, nie mogąc się doczekać kolejnych zajęć. To nas też fajnie integruje, bo wcześniej znałyśmy się tylko z widzenia

Reklama

– dodają pozostałe Cudowianki.​

Świetna zabawa to podstawa- głosi hasło tych zajęć. Sądząc po uśmiechach jest bardzo trafione

​ Czy kiedykolwiek wystąpią przed publicznością?

Tego nie wie nikt! Na razie spotykamy się, by dobrze się bawić

– śmieje się Aleksandra Nowak.

Moja córka, która tańczy w Oleńkach i KOK Dance, zapytała niedawno: mama, a czy wy będziecie występować? Bo jeśli tak to musicie dużo ćwiczyć. Nie zabrzmiało to jak motywacja, raczej jak obawa, czy dobrze wypadniemy. Więc musimy trenować tak długo, aż będzie super

Reklama

– mówi Monika Mołdrzyk.

To co, tańczymy?

– rzuca krótko Aleksandra Nowak.

Tańczymy

– odpowiadają chórem Cudowianki.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mar - niezalogowany 2016-05-09 20:34:41

    Troszkę to żałosne, ale powodzenia ;]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości