Reklama

O co pytają radni w Okonku?

03/05/2019 12:00

Sprawdziliśmy, jakie problemy poruszają rajcy i jak na ich prośby i sugestie odpowiada burmistrz.

Po wyborach samorządowych wprowadzona została nowa zasada składania przez radnych interpelacji i zapytań. Robią to na piśmie i w tej samej formie otrzymują odpowiedzi. Interesuje Państwa, w jaki sposób radni reprezentują Państwa interesy? Sprawdziliśmy to.

Zmiana priorytetów Z. Kwiatkowskiego

Najwięcej interpelacji złożył do tej pory Zbigniew Kwiatkowski. Nowy członek Rady Miejskiej w Okonku sześciokrotnie pisał do burmistrza. Zaczął w końcu ubiegłego roku od wniosku, by zwiększyć częstotliwość odbioru śmieci z dwutygodniowego na cotygodniowy.

Reklama

– Według mieszkańców spora ilość odpadów na pewno jest spalana, o czym świadczy jakość i zapachy wydobywające się z kominów. (...) Mieszkańcy obawiają się o swoje zdrowie – napisał 11 grudnia.
Tydzień później mógł przeczytać, że według Pilskiego Regionu Gospodarki Odpadami komunalnymi nie ma możliwości zmiany harmonogramu. Wiązałyby się one ze wzrostem opłat za odbiór odpadów. Dziś wiemy, że opłaty wzrosły, a ilość odbiorów śmieci nie.

18 lutego radny Kwiatkowski poprosił o wycięcie drzew w Okonku przy ul. Lipowej, a następnie nasadzenie nowych.

Reklama

– Z zewnętrznego oglądu widać, że drzewa są chore, tj. puste w środku, i wg oświadczeń osób tam zamieszkujących w każdej chwili mogą się przewrócić, stąd stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia nie tylko mieszkańców i ich zabudowań (elewacji), ale również uczestników ruchu drogowego – twierdził.
W odpowiedzi burmistrza wyczytać można, że drzewa te rosną na działce gminnej znajdującej się w „historycznym układzie urbanistycznym wpisanym do rejestru zabytków”. W związku z tym o zgodę na wycinkę burmistrz zwrócił się do konserwatora zabytków.

Tego samego dnia co powyższą interpelację pan Zbigniew złożył w magistracie wniosek o zamontowanie progu zwalniającego na ul. Spółdzielców, między przedszkolem a placem zabaw. Argumentował go tak: – Wmontowanie progu uzasadnione jest względami bezpieczeństwa niechronionych użytkowników dróg. W przedmiotowym miejscu występuje realne zagrożenie ze strony szybko przejeżdżających pojazdów mechanicznych.

Reklama

Odpowiedzi na ten wniosek radny nie otrzymał.

Poznał natomiast zdanie burmistrza na temat zmiany zasad funkcjonowania Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku. Również 18 lutego Z. Kwiatkowski wymienił uchybienia zakładu:
– zdarza się, że chętni na przyłączenie do sieci wodociągowej na pracownika czekają trzy miesiące
– w wielu budynkach lokale oraz klatki schodowe są odrapane, brudne, zagrzybione
– co do dbałości o tereny zielone, utrzymanie porządku i czystości, to „Okonek wygląda jak wygląda, lata 70 ubiegłego wieku; opinia Okonka to miasto brudne i zaniedbane!”

Reklama

Tę ostatnią kwestię radny podsumował:

– W budżecie zaplanowano 157.000 zł związanych z oczyszczaniem miasta i wsi, natomiast w statucie ZGKiM brak tego zadania, stąd nasuwa się pytanie, kto wykonuje przedmiotowe zadanie? Bo, jak widać po wyglądzie miasta, chyba nikt. A przecież może być skromnie, ale czysto.

W odpowiedzi na pismo radnego burmistrz Jasiłek zawarł suche fakty. Oczyszczanie przystanków PKS i wiat rekreacyjnych oraz koszy ulicznych na terenie całej gminy Okonek zostało zlecone ZGKiMowi za 39.600 zł rocznie. Natomiast oczyszczanie miasta, pięć razy w tygodniu, wykonuje Spółdzielnia Socjalna „Gryf”. Za 45.600 zł pracownicy opróżniają kosze uliczne, sprzątają miasto i zamiatają chodniki.
Ostatnie dwie interpelacje Zbigniewa Kwiatkowskiego pochodzą z 22 marca. W pierwszej podzielił się on z burmistrzem pomysłem. Chodzi o utworzenie zespołu do pozyskiwania pieniędzy z zewnątrz np. programów unijnych. W jego skład wejść mieliby sekretarz urzędu Jakub Zabrocki, skarbnik gminy Janusz Mliczak oraz kierownicy poszczególnych komórek organizacyjnych Urzędu Miejskiego w Okonku.

Reklama

– Powyższe wynika z wielkich potrzeb, a jak dotychczas gmina Okonek nie ma czym pochwalić się w tym zakresie – uznał radny. Chciałby, by przewodniczący zespołu co kwartał składał Radzie Miejskiej w Okonku informację z podjętych działań i ich efektów. Jeśli takowe będą, należy rozważyć nagrodzenie pracowników, sugerował autor wniosku.

Druga ze złożonych przez pana Zbigniewa w marcu interpelacji dotyczy inwestycji. Chciałby on, aby zamiast budowy chodnika na ulicy Słonecznej rozważyć budowę kanalizacji „burzowej” przy ul. Zdobywców Wału Pomorskiego. Dlaczego?

Reklama

– W jej połowie, po opadach atmosferycznych, niejednokrotnie następuje zalanie pomieszczeń mieszkalnych oraz działek przydomowych – stwierdził.

– Ponadto zasadnym byłoby utwardzenie nawierzchni ulicy Sosnowej oraz jej oświetlenie – dodał.

Na te dwa ostatnie wnioski radny odpowiedzi jeszcze nie otrzymał.

Świetlice są zbyt drogie?

Drugie miejsce w rankingu na ilość interpelacji zajmuje Sławomir Bobrzyński. Członek Komisji Porządku Publicznego, Gospodarki Gminnej i Ochrony Środowiska złożył dotąd trzy wnioski.

Pierwszy dotyczył kosztów utrzymania świetlic wiejskich. 5 lutego radny otrzymał szczegółową informację dotyczącą zużycia prądu i nakładów na ogrzanie gminnych budynków. Na podstawie tych danych rajca chce przedstawić pomysł na nowe zasady utrzymania tych obiektów.

Reklama

W końcu stycznia S. Bobrzyński przypomniał urzędnikom o swoim wniosku z sierpnia 2018 roku. Pisał w nim o konieczności zabezpieczenia nieczynnej przepompowni w obrębie Borucina.

– Przepompownia ta jest ogólnie dostępna, a blacha ją zabezpieczająca jest przerdzewiała, co stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia osób – uznał.

Burmistrz zobowiązał się do wysłania wniosku do właściciela urządzenia o likwidację zagrożenia.
Ostatnia z zarejestrowanych petycji rajcy z Borucina dotyczy skrzyżowania w centrum wsi, przy kościele. Jest ono regularnie zalewane, nawet przy niewielkich opadach deszczu. Kilka remontów skrzyżowania nic nie dało, a zamontowana tam studzienka jest niedrożna.

Reklama

– Mieszkańcy, którzy przychodzą lub przyjeżdżają do kościoła, mają trudności z przejściem oraz zaparkowaniem samochodów – na poparcie swych słów radny załączył zdjęcia.

Ponadto pan Sławomir zgłosił, że ZGKiM zniszczył drogę prowadzącą do przepompowni ścieków.
– Fakt ten był zgłaszany ówczesnemu burmistrzowi, ale do dnia dzisiejszego nic nie zrobiono – napisał 28 stycznia.

Niemal miesiąc później burmistrz Jasiłek uspokoił radnego i innych mieszkańców Borucina. Napisał, że zleci udrożnienie studzienki, a wiosną także remont drogi od kościoła do przepompowni.

Reklama

– Powyższe prace zostaną wykonane w okresie wiosennym, podczas sprzyjających warunków pogodowych – obiecał włodarz gminy.

Lotyń prosi o barierki

Skoro mowa o interpelacjach, to jedne z pierwszych w tej kadencji złożył Włodzimierz Choroszewski. Były przewodniczący rady miejskiej prosił o zainstalowanie zabezpieczeń przy drodze krajowej nr 11.
W pierwszej radny sugerował montaż osłony metalowej wzdłuż chodnika, równolegle do pobocza, przed sygnalizatorem świetlnym, naprzeciwko stadionu. Miałaby ona mieć 25 m długości.

– Uchroni to dzieci idące ze szkoły do domu przed ich bezpośrednim wbieganiem na drogę krajową o bardzo dużym natężeniu ruchu – argumentował.

Reklama

W drugiej zaś rajca pisał o barierkach ochronnych. Także przy DK 11, wzdłuż chodnika przy ul. Szczecineckiej, począwszy od łuku ul. Dworcowej aż do przejścia dla pieszych. W sumie 20 metrów.

– Na tym odcinku jadące samochody, kiedy skręcają na ul. Dworcową w prawą stronę, ścinają łuk drogi wjeżdżając na chodnik – przestrzegał.

W odpowiedzi na te petycja UM w Okonku wystosował do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad prośby o montaż barier.

Bałagan na terenie KOWRu

Dwie interpelacje złożyła także radna z Węgorzewa – Jolanta Stępniak. W pierwszej radna pytała o działkę w miejscowości Skoki, na której to znajdują się pozostałości (gruz, wystające pręty) po rozbiórce dwóch bloków.

– Są one niebezpieczne dla bawiących się na tym terenie dzieci – zauważyła. Chciała także widzieć, czy gmina stara się o przejęcie tej działki.

Z odpowiedzi wynika, że teren ten należy do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. W 2017 roku gmina próbowała przejąć tę działkę, ale bezskutecznie. Wszelkie prace porządkowe tam powinny być wykonywane za zgodą właściciela.

Drugi wniosek radnej Stępniak dotyczył drogi gruntowej w Lubnica – Drawień. Chciałaby, aby przywieźć tam dwie przyczepy gruzu (w miejsce wskazane przez sołtys Wiolettę Mańkowską) i zasypać powstałe dziury. Na to pytanie pani Jolanta odpowiedzi nie uzyskała.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-05-03 12:07:07

    Brudne miasto to prawda jadac przez ta miejscowosc widac golym okiem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-05-03 17:37:13

    Radny kwiatkowsi i bobrzynski trzeba bylo dziac jak byliscie w policji, natomiast pan byly komendant nigdy nie byl dla ludzi jaka ogromna zmiana nieporozumienie czlowieku. Pozdrawiam chociaz panabobrzynskigo jako dzielicowego bardzo lubialam poco panu to.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-05-03 17:49:48

    Postulaty kwiatkowskiego rozumiem i popieram, ale trzeba rozwiazac problem nauczycieli . Zwolnic zony radnych ktore sa "pedagogami" i pracownikami cylwilnymi. Dosyc nepotyzmu w naszej gminie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości