Kamila o Barkniewku dowiedziała się w III klasie gimnazjum, na szkolnym biwaku. Wstrząsającą historię jeńców jej i kolegom przedstawił wychowawca. Od tamtego momentu sprawa ta zaczęła zaprzątać myśli nastolatki. Kopalnią wiedzy okazał się Internet. Po wyposażeniu się w niezbędną wiedzę teoretyczną, 18–latka postanowiła udać się w las.
Niewiele tam zostało, pomijając już fakt, że dość trudno tam w ogóle trafić. Nic nie jest dokładnie oznaczone
– mówi.
Na miejscu znalazłam fragmenty drutu kolczastego, pozostałość chyba po bunkrze i elementy torów. Najbardziej intrygują mnie właśnie te tory, bo na starych mapach ich nie znalazłam. Do czego zatem służyły?
Reklama
– zastanawia się dziewczyna. Kamila ciągle szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytania. 18–latka chciałaby także, aby to miejsce doczekało się godnego uhonorowania.
Tam ginęli ludzie. Nadal najprawdopodobniej mogą znajdować się tutaj ich szczątki. O tym trzeba pamiętać, zapalić chociaż raz w roku znicz
– mówi.

Kamila swoją wyprawę w miejsce byłego obozu jenieckiego uwieczniła na zdjęciach
Jak się okazuje sprawą kilka lat wcześniej zainteresowało się również Stowarzyszenie „Pamięć” z Krajenki, a dokładnie śp. Grzegorz Ziółkowski. To właśnie z jego inicjatywy udało się stworzyć pomnik upamiętniający śmierć tysięcy jeńców, który odsłonięty został we wrześniu 2010 roku na cmentarzu komunalnym w Złotowie. Docelowo miał być przeniesiony do Barkniewka, ale wówczas nie było na to zgody Nadleśnictwa w Okonku. Obecnie pozwolenie jest, pomnik nadal stoi jednak na cmentarzu. Działalność „Pamięci”, która miała się tym zająć, można powiedzieć stanęła w miejscu.
Grzegorz był tą osobą, która to wszystko spajała. Po jego śmieci rzeczywiście trochę się to rozsypało
– tłumaczy Jarosław Biecki, sekretarz stowarzyszenia.
Obecnie staram się dowiedzieć, czy pozostali członkowie grupy są zainteresowani kontynuowaniem jej działalności.
Niewątpliwie Stowarzyszenie „Pamięć”, a szczególnie jego przewodniczący, w sprawie Barkniewka przetarli szlak. W sprawę obecnie zaangażowani są leśnicy, w tym przede wszystkim Przemysław Szczawiński z Nadleśnictwa w Okonku.
Działania związane z uhonorowaniem tego miejsca podjęliśmy już kilka lat temu. Przy punkcie widokowym na rezerwat przyrody „Wrzosowiska w Okonku” znajduje się tablica z informacjami o obozie jenieckim Barkniewko (Barkenbrügge). Nie jest to miejsce, gdzie znajdował się dokładnie, ale do czasu zanim teren nie został oczyszczony z materiałów niebezpiecznych, czyli niewybuchów, chcieliśmy, aby pamięć o tym miejscu była wciąż żywa
Reklama
– wyjaśnia leśnik. Obecnie na terenie, gdzie prawdopodobnie umiejscowiony jest cmentarz jeniecki, znajduje się krzyż z krótką informacją. W miejscu, gdzie był obóz nie ma w tej chwili żadnego śladu po nim, nie licząc trudnych do zidentyfikowania resztek fundamentów.
Przeprowadzone prace związane z oczyszczaniem tego terenu dały nam trochę więcej informacji o lokalizacji obozu. Były one prowadzone w obecności archeologa i wszystko, co zostało tam znalezione, dokładnie opisano i zabezpieczono. Nie było tego jednak zbyt wiele. Wszystkie działania trwają długo, ale odbywają się zgodnie z obowiązującymi przepisami. Miejsce to na pewno należy upamiętnić i dlatego w najbliższym czasie, jako pierwszy krok, planujemy postawić tam tablicę informacyjną. Co dalej – zobaczymy, ale na pewno nie zapominamy
Reklama
– zaznacza Przemysław Szczawiński.
Pamięć o tysiącach zmarłych jeńców ma zatem szansę przetrwać. Kamila, a także inni zainteresowani już wkrótce będą mogli zapalić znicz w odpowiednim do tego celu miejscu.
Niemcy obóz jeniecki w Barkniewku założyli w 1933 roku. W czasie wojny II wojny światowej znajdowało się tutaj łącznie około 40 tys. jeńców różnych narodowości, około 10 tys. nigdy go natomiast nie opuściło. Zmarłych pochowano na prowizorycznych cmentarzach w lesie. W tym samym czasie co w Barkniewku funkcjonował również obóz w Kłominie. Ten ostatni działał oficjalnie, wizytował go m.in. Czerwony Krzyż. Do tego drugiego Niemcy jednak się nie przyznawali. W 1941 roku zsyłano tutaj przede wszystkim działaczy antyniemieckich, Żydów, komunistów, a nawet nauczycieli i przedstawicieli władz samorządowych (przeprowadzone kilka lat później ekshumacje wykazały, że jeńcy byli bici i torturowani). Po wojnie Barkniewko przekształcone zostało w poligon, na którym ćwiczyły wojska pancerne. Niespecjalnie przejmowano się wtedy historią tego miejsca i ludzi, którzy tutaj zginęli i byli pochowani. Dopiero w latach 60. postawiono skromny pomnik, niestety najprawdopodobniej podczas ćwiczeń wojskowych został on zniszczony. Od 2002 roku teren ten należy do Lasów Państwowych. Dziś po obozie jenieckim nie ma tu śladu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Hahaha żałosny komentarz. Widzę że się znamy :) wyszłam przecież z gimnazjum. Ledwo ale wyszłam. I to przez wagary nie zdałam i bym nie zdała. Co ma wagarowanie do posiadanej wiedzy. Nie muszę być dobra z matematyki czy biologii, ważne ze z historii jestem dobra a nawet lepszą od większości. Mi na fejmie nie zalezy i tak nie ja odkryłam ale uświadamiamy innych że jest takie miejsce niedaleko nas a ktoś po prostu mnie nie lubi i hejty mi rzuca. Pfff w du*ie mam takie osoby. Powodzenia w dalszym pogrążeniu Siebie tajemnicza osóbko :)
a na byłym poligonie jet pomnik po obozie pracy z okresu 2-giej wojny.
Do Zaq. No i znów jakiś kołtun musiał zabrać głos.
Tu jest stara niemiecka mapa. Powodzenia w szukaniu. http://www.mapy.eksploracja.pl/messtischblatt/2466_barkenbrunge.htm
Mądra dziewczyna ta Kamila.Dziewczyny powinny brać z niej przykład. Kamilko czekamy abys została Historykiem sztuki.Po studiach będziesz uczyła młodzież historii.Jak znów znajdziesz cos ciekawego ,odkrywczego na naszym terenie to tutaj daj mam znac.Powodzenia Kamilko.
Znalazłem katalog map polskich, rosyjskich i niemieckich (nawet sprzed 1800r i dużo z okresu wojny): http://igrek.amzp.pl
Na angielsko- i niemiecko- języcznych stronach można znaleźć mapy (w tym wojskowe) z okresu I i II wojny światowej, kiedyś to przeglądałem ale niestety nie pamiętam adresu. Tam na pewno było więcej zaznaczone. Jeśli odnajdę te archiwa to podrzucę tutaj adresy.
Zamiłowanie jest .... Ale wiadomości w Internecie jest jeszcze więcej... między innymi skąd pochodzą ślady torowiska kolejowego,mapy itp. ... I nie nie byłem kolejnym fanatykiem z wykrywaczem... bylem po prostu fascynatem tych terenow na ktorych teraz rosnie las a byly okazale miejscowosci
Gdyby sie Ziolkowski z wszystkimi nie klocil, to by pomnik swoje miejsce na swoim miejscu znalazl... Ale to juz lezalo w jego naturze - chore ego i klotnie. Byl czas, ze z tym oblesnym kamieniem zwanym pomnikiem to by prawie na swoim balkoniku wyladowal. Idea sluszna ale osoba nie ta.
Hahaha żałosny komentarz. Widzę że się znamy :) wyszłam przecież z gimnazjum. Ledwo ale wyszłam. I to przez wagary nie zdałam i bym nie zdała. Co ma wagarowanie do posiadanej wiedzy. Nie muszę być dobra z matematyki czy biologii, ważne ze z historii jestem dobra a nawet lepszą od większości. Mi na fejmie nie zalezy i tak nie ja odkryłam ale uświadamiamy innych że jest takie miejsce niedaleko nas a ktoś po prostu mnie nie lubi i hejty mi rzuca. Pfff w du*ie mam takie osoby. Powodzenia w dalszym pogrążeniu Siebie tajemnicza osóbko :)
a na byłym poligonie jet pomnik po obozie pracy z okresu 2-giej wojny.
Do Zaq. No i znów jakiś kołtun musiał zabrać głos.