Sprawa liszkowskiej oczyszczalni ścieków omawiana była podczas kilku minionych obrad Rady Miejskiej w Łobżenicy. Dyskutowano głownie o tym, dlaczego gmina nie uzyskała dofinansowania w ramach rozdania środków na ten cel z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Padały też pytania, kto za to odpowiada oraz jakie kroki finansowe i inwestycyjne podjąć, by usprawnić gminną oczyszczalnię.
Tuż przed wakacjami samorządowcy z gminy Łobżenica wizytowali obiekt, po którym oprowadzał ich Kazimierz Wasiak, prezes ZGKiM w Łobżenicy. Na miejscu omawiano m.in. warianty modernizacji i propozycję zrzutu nieczystości do oczyszczalni obsługującej gminę Wyrzysk, a także pozyskanie partnera do zrealizowania inwestycji w formule partnerstwa publiczno–prywatnego.

Spotkanie i wizytacja oczyszczalni przez samorządowców, miała pokazać w jakim stanie technicznym jest obiekt. Zdaniem prezesa ZGKiM nie powinno się zwlekać z modernizacją
Temat powrócił na ostatniej sesji rady miejskiej.
Chciałbym zapytać, co dalej dzieje się w sprawie oczyszczalni ścieków? Jakie zostały podjęte kroki? Wiem o nowym naborze w ramach WRPO na ten cel, gdzie są dostępne środki. Czy gmina o nie występowała?
– zapytał radny Aleksander Tadych.
Sprawa oczyszczalni to przede wszystkim kwestia rozmów i ustaleń z prezesem ZGKiM, Kazimierzem Wasiakiem. W krótkim czasie zostanie państwu radnym zaproponowane główne rozwiązanie. Na tę chwilę rozwiązania są trzy i pewnie każde z nich moglibyście zaakceptować. Pierwsze i najtańsze, omawiane na komisji, to wariant wykonania pierwszego etapu modernizacji oczyszczalni na przygotowanej już dokumentacji. Łączna wartość takiej inwestycji jest szacowana na około 2 miliony złotych. Wiązałoby się to z wystąpieniem gminy o ewentualne wsparcie z umarzalną pożyczką do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Nasz udział byłby pięćdziesięcioprocentowy. Gdybyśmy otrzymali umarzalną pożyczkę, z własnego budżetu musielibyśmy wyłożyć może sześćset, może siedemset tysięcy złotych
Reklama
– mówił wiceburmistrz Józef Lewandowski. Ocenił też, że to byłby z najszybszy z wariantów realizacji inwestycji, który mógłby się rozpocząć nawet od przyszłego roku.
Drugi temat już przerabialiśmy. Może się pokazać nowa możliwość w zakresie naboru do WRPO Wróci tym samym kwota udziału własnego gminy, czyli około 4,5 mln złotych. Jeśli taki będzie wniosek spółki komunalnej i rada przy wsparciu pani skarbnik zmieni zapisy w Wieloletniej Prognozie Finansowej gminy, wtedy nie będzie odpowiedzi burmistrza do województwa, że na etap składania wniosków nie ma możliwości finansowych
Reklama
– kontynuował wiceburmistrz.
Trzeci wariant, czyli partnerstwo publiczno–prywatne także jest rozpatrywany z zainteresowaniem przez ZGKiM. W tym wypadku istnieje możliwość kompleksowej realizacji, z gwarancją ceny i podpisania umowy długoterminowej, nawet na trzydzieści lat
– mówił J. Lewandowski. Dodał też, że upadł pomysł budowy kolektorów do innych oczyszczalni, w sąsiednich gminach.
W dalszej części dyskusji głos zabrał jeszcze Andrzej Borowy. Radny wskazywał, że wydane zostały publiczne środki na projekt oczyszczalni, który ma określoną ważność. Sugerował również, że z dofinansowania w ramach WRPO, nawet jeśli byłoby niższe niż prognozowane 85% inwestycji, warto skorzystać.
Wydamy dwa miliony na zrobienie części zadania, która może okazać się niewystarczająca i nie spełni naszych oczekiwań. Tymczasem za chwilę możemy otrzymać pieniądze na wybudowanie nowej oczyszczalni. Czy nie jest warto walczyć o te pieniądze?
– pytał A. Borowy.
Faktycznie jest cień szansy na dodatkowy nabór w ramach środków WRPO. Jest również szansa, że to dofinansowanie sięgnie nie 67%, a ponownie 85% wartości inwestycji. Może się tak stać w momencie, gdy do projektu załączymy dodatkową dokumentację, na dodatkowe przyłącza w ramach aglomeracji. To był warunek, którego nie spełniliśmy w poprzedniej dokumentacji, dlatego pomniejszono nam dofinansowanie
Reklama
– mówił Kazimierz Wasiak, prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łobżenicy. Dodatkowe przyłącza, zawarte w dokumentach, miałyby się pojawić w Liszkowie, w domostwach położonych od drogi do leśniczówki, do boiska.
Zleciłem wykonanie podkładów geodezyjnych i dokumentacji. Nie wiem, co z tego wyjdzie. Czy to nam się uda, czy urząd marszałkowski zaakceptuje fakt, że chodzi tylko o siedem przyłączy? Może to wystarczy i być może wejdziemy na te 85%. Wówczas apelowałbym, żeby składać wniosek do urzędu marszałkowskiego i gdyby się udało – wszyscy będziemy zadowoleni. Bo jeśli mielibyśmy wybierać pomiędzy drogą, salą gimnastyczną a oczyszczalnią ścieków, nie mamy wyboru... Oczyszczalnia ścieków
Reklama
– skwitował K. Wasiak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze