Reklama

Oczyszczalnia – i co dalej?

20/08/2017 11:30
Remontować, modernizować, budować od nowa? – Jeśli mielibyśmy wybierać pomiędzy drogą, salą gimnastyczną a oczyszczalnią ścieków, nie mamy wyboru... – mówił Kazimierz Wasiak, prezes ZGKiM w Łobżenicy

Sprawa liszkowskiej oczyszczalni ścieków omawiana była podczas kilku minionych obrad Rady Miejskiej w Łobżenicy. Dyskutowano głownie o tym, dlaczego gmina nie uzyskała dofinansowania w ramach rozdania środków na ten cel z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Padały też pytania, kto za to odpowiada oraz jakie kroki finansowe i inwestycyjne podjąć, by usprawnić gminną oczyszczalnię.

Tuż przed wakacjami samorządowcy z gminy Łobżenica wizytowali obiekt, po którym oprowadzał ich Kazimierz Wasiak, prezes ZGKiM w Łobżenicy. Na miejscu omawiano m.in. warianty modernizacji i propozycję zrzutu nieczystości do oczyszczalni obsługującej gminę Wyrzysk, a także pozyskanie partnera do zrealizowania inwestycji w formule partnerstwa publiczno–prywatnego.

Reklama

Spotkanie i wizytacja oczyszczalni przez samorządowców, miała pokazać w jakim stanie technicznym jest obiekt. Zdaniem prezesa ZGKiM nie powinno się zwlekać z modernizacją

Co się dzieje?

Temat powrócił na ostatniej sesji rady miejskiej.

Chciałbym zapytać, co dalej dzieje się w sprawie oczyszczalni ścieków? Jakie zostały podjęte kroki? Wiem o nowym naborze w ramach WRPO na ten cel, gdzie są dostępne środki. Czy gmina o nie występowała?

– zapytał radny Aleksander Tadych.

Sprawa oczyszczalni to przede wszystkim kwestia rozmów i ustaleń z prezesem ZGKiM, Kazimierzem Wasiakiem. W krótkim czasie zostanie państwu radnym zaproponowane główne rozwiązanie. Na tę chwilę rozwiązania są trzy i pewnie każde z nich moglibyście zaakceptować. Pierwsze i najtańsze, omawiane na komisji, to wariant wykonania pierwszego etapu modernizacji oczyszczalni na przygotowanej już dokumentacji. Łączna wartość takiej inwestycji jest szacowana na około 2 miliony złotych. Wiązałoby się to z wystąpieniem gminy o ewentualne wsparcie z umarzalną pożyczką do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Nasz udział byłby pięćdziesięcioprocentowy. Gdybyśmy otrzymali umarzalną pożyczkę, z własnego budżetu musielibyśmy wyłożyć może sześćset, może siedemset tysięcy złotych

Reklama

– mówił wiceburmistrz Józef Lewandowski. Ocenił też, że to byłby z najszybszy z wariantów realizacji inwestycji, który mógłby się rozpocząć nawet od przyszłego roku.

Drugi temat już przerabialiśmy. Może się pokazać nowa możliwość w zakresie naboru do WRPO Wróci tym samym kwota udziału własnego gminy, czyli około 4,5 mln złotych. Jeśli taki będzie wniosek spółki komunalnej i rada przy wsparciu pani skarbnik zmieni zapisy w Wieloletniej Prognozie Finansowej gminy, wtedy nie będzie odpowiedzi burmistrza do województwa, że na etap składania wniosków nie ma możliwości finansowych

Reklama

– kontynuował wiceburmistrz.

Trzeci wariant, czyli partnerstwo publiczno–prywatne także jest rozpatrywany z zainteresowaniem przez ZGKiM. W tym wypadku istnieje możliwość kompleksowej realizacji, z gwarancją ceny i podpisania umowy długoterminowej, nawet na trzydzieści lat

– mówił J. Lewandowski. Dodał też, że upadł pomysł budowy kolektorów do innych oczyszczalni, w sąsiednich gminach.

W dalszej części dyskusji głos zabrał jeszcze Andrzej Borowy. Radny wskazywał, że wydane zostały publiczne środki na projekt oczyszczalni, który ma określoną ważność. Sugerował również, że z dofinansowania w ramach WRPO, nawet jeśli byłoby niższe niż prognozowane 85% inwestycji, warto skorzystać.

Reklama

Wydamy dwa miliony na zrobienie części zadania, która może okazać się niewystarczająca i nie spełni naszych oczekiwań. Tymczasem za chwilę możemy otrzymać pieniądze na wybudowanie nowej oczyszczalni. Czy nie jest warto walczyć o te pieniądze?

– pytał A. Borowy.

Nie ma na co czekać

Faktycznie jest cień szansy na dodatkowy nabór w ramach środków WRPO. Jest również szansa, że to dofinansowanie sięgnie nie 67%, a ponownie 85% wartości inwestycji. Może się tak stać w momencie, gdy do projektu załączymy dodatkową dokumentację, na dodatkowe przyłącza w ramach aglomeracji. To był warunek, którego nie spełniliśmy w poprzedniej dokumentacji, dlatego pomniejszono nam dofinansowanie

Reklama

– mówił Kazimierz Wasiak, prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łobżenicy. Dodatkowe przyłącza, zawarte w dokumentach, miałyby się pojawić w Liszkowie, w domostwach położonych od drogi do leśniczówki, do boiska.

Zleciłem wykonanie podkładów geodezyjnych i dokumentacji. Nie wiem, co z tego wyjdzie. Czy to nam się uda, czy urząd marszałkowski zaakceptuje fakt, że chodzi tylko o siedem przyłączy? Może to wystarczy i być może wejdziemy na te 85%. Wówczas apelowałbym, żeby składać wniosek do urzędu marszałkowskiego i gdyby się udało – wszyscy będziemy zadowoleni. Bo jeśli mielibyśmy wybierać pomiędzy drogą, salą gimnastyczną a oczyszczalnią ścieków, nie mamy wyboru... Oczyszczalnia ścieków

Reklama

– skwitował K. Wasiak.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości