Kierownik pilskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu Marek Duraj potwierdził nam kilka dni temu, że w kierowanej przez niego placówce zgłoszono awarię ciągu technologicznego złotowskiej oczyszczalni. Zresztą przy okazji naszej rozmowy stwierdził, że drugi ciąg również nie pracuje najlepiej, a oczekująca na modernizację oczyszczalnia (pisaliśmy o tym szerzej we wtorek na portalu) w znacznym stopniu jest już wyeksploatowana. Efektem awarii jest to, że skład oczyszczonych już ścieków, które rowem technologicznym trafiają do rzeki, nie odpowiadają parametrom określonym w pozwoleniu. Stąd WIOŚ prowadzi badania mające określić, jak bardzo ścieki nie są oczyszczane w prawidłowy sposób i w jakim stopniu oczyszczalnia negatywnie oddziałuje na środowisko. Awaria to jedno, ale w swoich wyjaśnieniach Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Złotowie, jako inną przyczynę sytuacji miał wskazać to, iż jedno z przedsiębiorstw miało oddawać do oczyszczalni ścieki o niestabilnym składzie i zaburzyć w ten sposób proces ich oczyszczania. Marek Duraj zaznaczył, że nie ma mowy o jakiejś ekologicznej bombie, ale przyznał, że konsekwencją zaistniałej sytuacji na pewno będzie finansowa odpowiedzialność.
Prezes złotowskiego MZWiK wyjaśnia, że awaria była zgłoszona już w poniedziałek 26 lutego.
Wiedzieliśmy jaka jest sytuacja na oczyszczalni, dlatego zgłosiliśmy do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Pile awarię napowietrzania
– Edyta Iwańska precyzuje, że usterka przyczyniła się do tego, iż ścieki nie otrzymywały odpowiedniej ilości tlenu.
Skąd jednak do oczyszczalni trafiały ścieki o niewłaściwej strukturze? Prezes spółki nie mówi, o jakie chodzi przedsiębiorstwo.
Oficjalnie nie złapaliśmy nikogo na takich zrzutach, więc nie mogę oskarżać firmy
– podkreśla jednak, że w MZWiK–u ze stuprocentową pewnością wiedzą, z jakiego źródła trafiły ścieki, co mają potwierdzać laboratoryjne badania, zarówno te prowadzone przez MZWiK, jak i wspomniany zakład. Edyta Iwańska podkreśla, że sytuacja została wyjaśniona z firmą.
Prowadziliśmy rozmowy. Zaprzestała takiego zrzutu, zadbała o jakość ścieków, podjęła szereg działań żeby to unormować
– prezes Iwańska zaznacza, że rozmowy trwały w zasadzie już od ubiegłego roku, a problem nie zrodził się z dnia na dzień.
Doszliśmy do porozumienia
– podsumowuje obecną sytuację. Jak mówi Edyta Iwańska, już od piątku, a na dobre od soboty, poprawiły się parametry ścieków oczyszczonych.
Nasza rozmówczyni podkreśla jeszcze jeden aspekt, który także przyczynił się do pogorszenia ich jakości.
Chodzi o niskie temperatury, jakie występowały w ostatnim czasie, które są niekorzystne dla procesów oczyszczania ścieków. Zbieg tych trzech okoliczności spowodował zaistniałą sytuację
– dodaje.
Na ile zdaniem prezes MZWiK ścieki szkodziły środowisku?
Myślę, że nie było zagrożenia. Byliśmy oglądać Głomię w Wąsoszkach, tam nie było już po tych nieczystościach śladu
– jak podkreśla, w rowie odprowadzającym oczyszczone ścieki z oczyszczalni najbardziej było to widoczne głównie z tego powodu, że jest on wąski.
Inna sprawa, że poprawianie parametrów ścieków wiązało się dla spółki z dużymi wydatkami.
Kosztowało to nas dużo pieniędzy. Najdroższa była naprawa dmuchawy i dyfuzorów
– Edyta Iwańska podkreśla, że całość zamknie się wydatkiem około 100 tys. zł.
Te koszty nie były przewidziane w tym roku. Będziemy musieli ciąć wydatki z innych zaplanowanych na ten rok remontów, bo nie mamy żadnych dodatkowych przychodów
– prezes Iwańska mówi przede wszystkim o pracach planowanych w budynku głównej przepompowni, który na remont czeka już trzydzieści lat.
Być może trzeba będzie zaniechać te prace
– prezes mówi też o innych remontach na sieci wodociągowej i kanalizacyjnej.
Drugą finansową konsekwencją sytuacji będą dla spółki naliczane automatycznie kary z tytułu przekroczenia parametrów ścieków.
Wyliczyliśmy, że wynoszą około 30 tys. zł za miesiąc. U nas problem wystąpił w okresie dwóch tygodni
– prezes trudno oszacować, ile ostatecznie mogą wynieść kary. Zarówno ona jak i kierownik oczyszczalni mogą otrzymać mandaty.
Przez ponad dwadzieścia lat oczyszczalnia nigdy nie miała pogorszonej jakości ścieków oczyszczonych. To jest pierwszy raz, kiedy wystąpiła taka sytuacja
Reklama
– przyznaje Edyta Iwańska.
Tuż przed zamknięciem tego numeru Aktualności Marek Duraj powiedział nam, że parametry oczyszczonych ścieków ze złotowskiej oczyszczalni uległy poprawie, ale wciąż nie są odpowiednie, dlatego przez kolejne dni WIOŚ będzie kontynuował kontrolę.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
dwa tygodnie to wpuszczali do rowu- mamy ZŁOTÓW ZDRÓJ brak kontroli nad tą oczyszczalnią często wpuszczaja szajs do rowu i następnie do rzeki
Mata co chcielista miec
Zwolnić prezesa. Najwyraźniej nie radzi sobie.
dwa tygodnie to wpuszczali do rowu- mamy ZŁOTÓW ZDRÓJ brak kontroli nad tą oczyszczalnią często wpuszczaja szajs do rowu i następnie do rzeki
Mata co chcielista miec
Zwolnić prezesa. Najwyraźniej nie radzi sobie.