Zgrzeszy ten, kto powie, że seria filmów "Szybcy i wściekli" to kicz i nie warto tego oglądać. Bo komu nie marzy się wcisnąć gaz do dechy, przemknąć przez miasto budząc podziw facetów, ochy-achy kobiet i driftem pokonać skrzyżowania i ronda? Jak komuś się nie marzy to okłamuje sam siebie
Na początku warto napomknąć, że poniższy tekst nie jest reklamowym i że studio Universal Pictures nie odpaliło nawet kilku dolarów za jego napisanie. Nic z tych rzeczy. Piszę od siebie, bo uważam, że warto. Piszę także w imieniu wszystkich fanów, którzy od 2001 roku i premiery pierwszego filmu „The Fast and the Furious” zostali wbici w fotele, po końcowych napisach wyrwało im się ciche wow (po polsku: łał).
Trzeba przyznać, że cała historia grupy przyjaciół przekonuje oglądających, iż jazda z dużymi prędkościami, często na granicy znanej wszystkim fizyki jest super i każdy chce ją przeżyć (przynajmniej raz na jakiś czas). Nie jest to film dla grzecznych chłopców i grzecznych dziewczynek, bo te ostanie, często skąpo odziane, raczej podgrzewają gorącą już od nitro atmosferę. Ponadto, czy można oczekiwać, że ktokolwiek będzie grzecznie obserwował wyścigi jeśli pod maską większości aut ryczą silniki tak głośno, że nie słychać równie głośnej muzyki. Z każdego i każdej wyjdzie trochę demona.
Wszystkie filmy są ze sobą powiązane - jedne trochę bardziej, a inne trochę mniej, niemniej jednak wszystko łączy jedno: ogromna prędkość, piękne kobiety i ciśnienie jakie podnosi każdy kolejny film. Jedyne, co smutne w tej historii to śmierć Paula Walkera (filmowego Briana O"Connera) w listopadzie 2013 roku. O tyle smutne, że nie zginął jako aktor na planie filmowym. Kolejne części, jakie powstaną (jeśli powstaną) będą już bez jego udziału. Tymczasem dzisiaj siódma już część ma swoją premierę w kinach. Co zobaczymy? A cóż mamy zobaczyć – będzie szybko i wściekle!
Nie będę się rozpisywał o tym, co w każdym filmie można było zobaczyć, jak rozwijała się cała historia. Po prostu zaproszę na pełną wrażeń podróż po historii ostatnich 14 lat "Szybkich i wściekłych". Prezentuję trailery wszystkich dotychczasowych części, łącznie z dzisiejszą oraz na koniec małe wspomnienie o nie żyjącym Paulu Walkerze.
Część pierwsza - Szybcy i wściekli (2001)
Część druga - Za szybcy, za wściekli (2003)
Część trzecia - Szybcy i wściekli: Tokio Drift (2006)
Część czwarta - Szybko i wściekle (2009)
Część piąta - Szybcy i wściekli 5 (2011)
Część szósta - Szybcy i wściekli 6 (2013)
Część siódma - Szybcy i wściekli 7 (2015)
Wspomnienie o Paulu Walkerze - teledysk Wiz Khalifa - See You Again ft. Charlie Puth
Zapraszam dziś do kin, a teraz do dyskusji na temat tego, jak oceniasz całą serię filmów. Co Ci się podobało, jaka wg Ciebie była najlepsza scena i w której części, a co wg Ciebie było mizernej jakości i nie powinno się w filmach w ogóle znaleźć.
Marcin Sieja
fot. kadr z filmu Fast & Furious 7
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze