Ryszard Sikora zapisał się w historii Jastrowia. Czym? Jak? Kiedy? Na te pytania odpowiada sam zainteresowany
Moja noga nigdy więcej w Jastrowiu nie postanie! - naprawdę powiedział Pan tak po maturze?
W 1964 roku, po skończeniu szkoły podstawowej, miałem pomagać w gospodarstwie. Mieszkaliśmy siedmiohektarowe gospodarstwo w Różewie i rodzice nie myśleli o mojej edukacji. Ojciec prenumerował gazetę „Gromada. Rolnik polski”, którą lubiłem czytać. Tam było ogłoszenie o naborze do szkoły w Jastrowiu. Wysłałem dokumenty, rodzice nawet nie wiedzieli. Za kilka dni przyszła informacja, że mam przyjechać na egzaminy. Poprosiłem mamę o 20 zł na bilet z Wałcza i z powrotem. Dostałem się, skończyłem, a po maturze powiedziałem: moja noga więcej w Jastrowiu nie postanie. Tu były kocie łby, brud, bałagan…
Reklama
A jednak 1 stycznia 1982 roku został Pan zastępcą naczelnika gminy i miasta Jastrowie.
Ówczesny wojewoda pilski zaproponował panu, dziś już śp. Józefowi Wrzołkowi, nota bene mojemu dyrektorowi technikum Mechanizacji Rolnictwa stanowisko naczelnika. Ja byłem wówczas zastępcą dyrektora Spółdzielni Kółek Rolniczych w Jastrowiu. Zacny dyrektor i ja, uczeń, stworzyliśmy tę kierowniczą parę.
Kilka miesięcy później jednak cały ciężar władzy spadł na Pana barki.
W sierpniu zginął tragicznie 17-letni syn pan Wrzołka. Pan Józef się załamał. Od tego czasu zarządzałem całą gminą, choć początkowo miałem zajmować się sprawami rolnictwa.
Reklama
Bał się Pan tej odpowiedzialności?
Tak, dlatego nie chciałem zostać naczelnikiem. To były trudne czasy, kiedy trzeba było dzielić buty, cukier, kartki, benzynę, wapno, nawozy, maszyny rolnicze, a każdy podział budzi wiele kontrowersji. Jeden ciągnik na kwartał, a czekało stu rolników. Bałem się też tych starych wyjadaczy, dyrektorów firm. A ja byłem, z przeproszeniem, gówniarz i miałem nimi w jakiś sposób rządzić.
To fragment rozmowy z Ryszardem Sikorą, byłym burmistrzem Jastrowia i radnym powiatowym. Całość znajdą Państwo w bieżącym wydaniu Aktualności Lokalnych.
Zachęcamy do lektury!
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W tamtych czasach PZPR decydowała kto siedział na kierowniczym stanowisku, p. Wrzołek był bardzo przyzwoitym człowiekiem i nie pasował do tamtych układów. Sikora jako żółtodziób wszedł w to i ,,pływał'' prawie 30 lat. Można by powiedzieć, najpierw klęczał przez I Sekretarzem PZPR, a po transformacji ustrojowej prze ołtarzem w kościele. Takich farbowanych lisów dziś jest jeszcze wielu (np były dyrektor ,,Jasmetu'' waląc pięścią w stół krzyczał ,,byłem czerwony, jestem czerwony i będę czerwony'' jako zadeklarowany wróg Kościoła, a dziś w pierwszych szeregach podczas mszy).
Panie Ryszardzie na starość to i amnezja uderza, bo za Pana kadencji Jastrowie przeżyło taki marazm jak nigdy wcześniej. Do tego układy układziki- ten kto trzymał sztamę z czerwonymi (z Panem) ten miał dobrze. Podwójny agent można rzec, za radnego w powiecie próbuje Pan pokazać brak umiejętności rządzenia starostwa gdzie sam Pan nic nie zrobił... szkoda gadać.
Ja umiem czytać on umie pisać, razem będziemy się uzupełniać bo to przecież wiele.
Koledzy mi opowiadali jak jeden z kandydatów na radnego ruchał w domku z kartonu zawszoną cyganke. Nie można upaść niżej. I on chciał zostać radnym...
,,Odchodzący z podniesioną głową'' pikietował by Jastrowie należało do powiatu pilskiego, nie złotowskiego do którego długo czuł absmak, dogadał się z starostą Goławskim by stworzono specjalnie dla niego ,,ciepłą'' posadkę w PUP aby dotrwać do emerytury więc jako rady powiatowy siedział cicho, gdy przeszedł na emeryturę nagle jego odwaga potaniała i skoczył do gardła staroście. Przez prawie 30 lat rządzenia w Jastrowiu praktycznie nie zrobił nic (licząc dokonania dzieląc to na lata), hala sportowa wykorzystywania w 20%-ach, przymusowa kanalizacja narzucona przepisami, siec gazowa, plac Jana Pawła II (okazja do wyjazdu na koszt mieszkańców do Watykanu) i .....
Emerytowany super policjant (przedtem milicjant, ale od zawsze gamoń) zorganizował aferę podsłuchową w ,,Wiejskiej Chacie'', podpuścili Sikorę a ten zastanawiał się czy dać kasę i mieć dowód na konkurentkę wyborczą, było śmiechu po pachy.
Podaj link gdzie można poczytać o tej aferze
[https://www.youtube.com/watch?v=1ngCmL-OWtY]
A co z droga na stadion w Sypniewie komu pan z radnymi sprzedal pobocze dobre swinstwo
W tamtych czasach PZPR decydowała kto siedział na kierowniczym stanowisku, p. Wrzołek był bardzo przyzwoitym człowiekiem i nie pasował do tamtych układów. Sikora jako żółtodziób wszedł w to i ,,pływał'' prawie 30 lat. Można by powiedzieć, najpierw klęczał przez I Sekretarzem PZPR, a po transformacji ustrojowej prze ołtarzem w kościele. Takich farbowanych lisów dziś jest jeszcze wielu (np były dyrektor ,,Jasmetu'' waląc pięścią w stół krzyczał ,,byłem czerwony, jestem czerwony i będę czerwony'' jako zadeklarowany wróg Kościoła, a dziś w pierwszych szeregach podczas mszy).
Panie Ryszardzie na starość to i amnezja uderza, bo za Pana kadencji Jastrowie przeżyło taki marazm jak nigdy wcześniej. Do tego układy układziki- ten kto trzymał sztamę z czerwonymi (z Panem) ten miał dobrze. Podwójny agent można rzec, za radnego w powiecie próbuje Pan pokazać brak umiejętności rządzenia starostwa gdzie sam Pan nic nie zrobił... szkoda gadać.
Ja umiem czytać on umie pisać, razem będziemy się uzupełniać bo to przecież wiele.