Prawie milion złotych dodatkowo może dostać Powiatowy Urząd Pracy na aktywizację bezrobotnych. Minister finansów uwolnił 500 mln zł z funduszu pracy, a pośredniaki miały kilka dni na opracowanie i złożenie wniosków na te pieniądze. - Robi się to akcyjnie, źle i pochopnie - ocenia Karol Pufal, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Zatrudnienia
Łapu capu
Jeden dzień miał PUP Złotów na przygotowanie wniosku na finansowanie wsparcia bezrobotnych do trzydziestego i po pięćdziesiątym roku życia. Mówimy o ponad 120 tys. złotych. Informacja z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu do pośredniaka trafiła 21 sierpnia, a wniosek urzędu musiał wpłynąć do WUP dzień później. – To bzdura. Mówimy o pieniądzach z funduszu pracy, więc ich podział powinien być uporządkowany – oburza się K. Pufal. Złotowski urząd pracy wniosek złożył i pieniądze dostał.
Podobnie było z pierwszym rozdaniem dodatkowych pieniędzy. Do 3 sierpnia urząd pracy przygotował wniosek na 575 tys. złotych na program łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji osób bez pracy. Miał na to pięć dni. – Urząd wykorzystuje każdą okazję do pozyskania pieniędzy na rynek pracy – dyrektor PUP Łucja Greczyło chwali się, że urzędnicy stanęli na wysokości zadania.
Po dwóch rozdaniach okazało się, że do wzięcia są kolejne pieniądze. Część urzędów pracy nie złożyła wniosków na środki z rezerwy ministerstwa pracy. Propozycja z WUP trafiła do Złotowa 31 sierpnia, termin złożenia wniosku upływał 5 września (1 i 2 września przypadł na weekend). PUP Złotów czeka na decyzję w sprawie 286 tys. złotych.
Michał Stuligrosz, wicedyrektor ds. Analiz i Prognoz Rynku Pracy WUP w Poznaniu: - ...do aplikowania uprawnione zostaną jedynie wnioski o wskaźniku efektywności na poziomie nie niższym niż 50%.
Oznacza to, że co najmniej połowa z bezrobotnych po aktywizacji ich przy pomocy powyższych pieniędzy musi zostać zatrudniona. [[reklama]] Łaska ministra
Zamieszanie z dodatkowymi pieniędzmi na aktywizację bezrobotnych rozpoczęło się po decyzji ministra finansów. W lipcu tego roku Jan Rostowski uwolnił 500 mln złotych, którymi dysponuje minister pracy. Pracodawcy stwierdzenie to nazywają kpiną.
Karol Pufal, starszy Cechu Rzemiosł Różnych w Złotowie: - Jestem zdziwiony, że minister zajął pieniądze z Funduszu Pracy, na który składają się przecież pracodawcy. To minister finansów położył na tych pieniądzach łapę, żeby mieć czym zapchać dziurę budżetową.
500 mln zł uwolnione przez ministra Rostowskiego wcale nie jest ogromnym zastrzykiem dla Funduszu. Przeczą temu dane. – Tegoroczny Fundusz jest wyższy, jak podają niektóre media, ale w porównaniu z rokiem 2006. Natomiast w porównaniu z rokiem 2009 to jest zaledwie 48% tamtych pieniędzy – wylicza przewodniczący Wojewódzkiej Rady Zatrudnienia.
Programy aktywizacji bezrobotnych finansowane z rezerwy mają być realizowane do końca lutego 2013 roku. Wnioski z ich realizacji dyrektorzy wojewódzkich urzędów pracy mają przygotować do 14 czerwca przyszłego roku.
Czy programy przygotowywane w takim pośpiechu przyniosą pożądany efekt? – Czasem lepiej jest mówić, że nie ma pieniędzy na aktywizację niż potem wysłuchiwać, że źle je wydajemy – Ł. Greczyło próbuje zamknąć usta krytykom.
Zdaniem ministra pracy, dzięki uwolnieniu środków z Funduszu Pracy uda się do końca roku utrzymać bezrobocie poniżej 13 procent.
Łukasz Opłatek
Foto: www.sxc.hu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze