Reklama

Oddzielić las od pól?

04/08/2017 12:00
Na drodze dzikiej zwierzyny, która żeruje na polach w Witrogoszczy Kolonii, ma stanąć ogrodzenie

Z dotychczasowych spotkań z poszkodowanymi rolnikami niewiele wynikało

– o sprawie szkód łowieckich w Witrogoszczy Kolonii, z którą graniczy obwód łowiecki OHZ Kujan mówi Ryszard Biniak. Radny wskazuje, że postanowił interweniować w tej kwestii w inny sposób.

Jednego z rolników, którego dotykają spore szkody zapytałem, co sądzi o ogrodzeniu newralgicznych miejsc. Przystał na taką propozycję. Zorganizowałem więc spotkanie z kierownikiem OHZ Kujan, w sprawę włączył się też dyrektor MOW w Łobżenicy, gdzie rozmawialiśmy i myśliwy KŁ „Dzik” Eugeniusz Cerlak. Doszło do porozumienia, na podstawie którego kierownik OHZ zobowiązał się do zakupu siatki ogrodzeniowej o wysokości dwóch metrów, długiej na około kilometr. Gospodarz natomiast zobowiązał się do zamontowania tego ogrodzenia. Z tego co wiem obecnie czeka tylko na zamówione słupy i będzie stawiał to ogrodzenie

Reklama

– mówi Ryszard Biniak. Dodaje też, że rozmowy kierownictwo OHZ Kujan podjęło jeszcze z kilkoma innymi rolnikami.

Najpewniej dojdą jeszcze dwa kilometry siatki u kolejnego gospodarza i być może następne u jeszcze jednego – czas pokaże. Dobrze, że w sprawie coś się ruszyło, coś się dzieje i jest szansa, że z czasem szkody będą mniejsze

– kwituje R. Biniak.

Nie tylko siatka?

Czy jednak siatka może okazać się skutecznym rozwiązaniem na problemy pojawiające się w Witrogoszczy Kolonii i okolicy?

Nawet jeśli zwierzyna wyjdzie z lasu na pola, to zrobi to w tych miejscach, gdzie siatka nie jest założona, łatwiej więc będzie ją upilnować i odstraszać. Pojawia się jednak pytanie, czy jeśli realnie wejdzie w życie nowa ustawa regulująca prawo łowieckie, wskazująca wojewodę jako organ, który ma zająć się odszkodowaniami za szkody pola nadal będą pilnowane przez myśliwych? Nie sądzę, by miało to miejsce, bo niby z jakiej racji ktoś ma pilnować czegoś, za co nie odpowiada. Jeśli natomiast chodzi o pilnowanie, to tu też musi być współpraca myśliwych z rolnikami, a powiem tylko tyle, że bywa z tym różnie

Reklama

– ocenia Eugeniusz Cerlak.

Na tyle na ile możemy chcemy iść na rękę rolnikom. Chcemy się z nimi dogadywać

– mówi Jerzy Górecki, kierownik OHZ Kujan. Zaznacza, że ogrodzenie, choć pewnie przyczyni się do zabezpieczenia newralgicznych miejsc, to jednak nie daje stuprocentowej pewności ochrony.

Znam sytuacje i to nawet w powiecie złotowskim, gdzie dookoła ogrodzone były całe pola, a zwierzyna i tak potrafiła żerować w środku. Ze swojej strony jako OHZ robimy wszystko, żeby możliwie dużą jej ilość zatrzymać w lesie. Wyznaczane są dyżury pilnujących pola, mamy zagospodarowane ponad 25 hektarów poletek, pasy zaporowe z zakopaną kukurydzą, gdzie zwierzyna żeruje, a czy i jaki efekt da siatka będzie widać dopiero za kilka miesięcy

Reklama

– mówi Jerzy Górecki, który dodaje, że nowe przepisy niekoniecznie muszą przysłużyć się rolnikom, bo oznaczają niepewną sytuację także dla OHZ.

Spotkanie w terenie

W ubiegłym tygodniu w sołectwie Witrogoszcz Kolonia odbyło się spotkanie, zainicjowane przez Jerzego Góreckiego. Burmistrzowie, radni, urzędnicy oraz rolnicy mogli wziąć udział w objeździe terenu OHZ Kujan i obejrzeć działania ośrodka mające na celu zatrzymanie zwierzyny w lesie.
Jeszcze przed wyjazdem w krótkiej dyskusji głos zabrał Aleksander Tadych. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Łobżenicy, przedstawiciel Wielkopolskiej Izby Rolniczej, Solidarności Rolniczej oraz właściciel pól w obrębie występowania szkód stwierdził, że jedyną skuteczną metodą na powstrzymanie problemu jest grodzenie upraw. Jego zdaniem podział kosztów takiej inwestycji powinien wynosić: 50% po stronie OHZ i 50% po stronie rolnika, gdyż zaproponowany zakup siatki to skromny wydatek na tle kosztów pracy potrzebnej do jej założenia. Aleksander Tadych przekonywał również, że skala szkód najlepiej widoczna będzie w czasie żniw.

Reklama

Oceniam, że w przypadku rzepaku może to być nawet o 50% mniej z hektara niż być powinno

– mówił A. Tadych.

Kilkunastoosobowa komisja wizytowała poletka należące do OHZ. Łącznie jest to 25 hektarów - zarówno w lasach, jak również na ich skraju

Dalsza część debaty toczyła się już po objeździe poletek OHZ Kujan. Rozpoczął ją burmistrz Piotr Łosoś, który stwierdził, że widoczne jest zaangażowanie ośrodka w uprawy mające zatrzymać zwierzynę w lesie.

Pewnie to nie rozwiąże do końca problemu, ale go zminimalizuje

Reklama

– mówił P. Łosoś.

Radny Ryszard Biniak pytał natomiast Jerzego Góreckiego, jak kształtuje się ilość wniosków rolników o odszkodowania w tym roku względem roku poprzedniego. Kierownik OHZ ocenił, że wniosków jest mniej. O tym, że sytuacja nieco się poprawiła mówiła też Elżbieta Mrotek, sołtys Witrogoszczy Kolonii. Wskazała jednak, że większa ilość myśliwych w obwodzie i większy odstrzał zwierzyny to temat, nad którym należy popracować. Dodała też, że kiepskim pomysłem ochrony pól były elektryczne pastuchy.

Reklama

Zwierzyna potrafi ten drut zerwać. Jego fragmenty uszkodziły nam trzy maszyny. Było też ryzyko, że te resztki dostaną się do paszy i zaszkodzą naszym zwierzętom

– mówiła E. Mrotek.

Nie widzę możliwości odgrodzenia całości upraw. To byłyby koszty sięgające potężnych kwot

– mówił Antonii Kapeja. Przewodniczący RM w Łobżenicy przekonywał, że nie należy z pewnością odstępować od stróżowania pól i rzetelnie przeprowadzać inwentaryzację zwierzyny, by później opracować właściwy plan odstrzału.

Odszkodowania pieniężne nie zadowalają rolnika, kiedy ten nie ma paszy dla zwierząt

Reklama

– dodał

A. Kapeja. Jerzy Górecki przekonywał, że w jednym roku nie da się wyrównać populacji, jednak w perspektywie paru lat jest to możliwe.

Spotkanie zakończyło się listą wniosków. Wśród nich pojawiły się propozycje, by rozważyć odgrodzenie siatką najbardziej newralgicznych miejsc, gdzie pola dochodzą do linii lasu. Podjęte mają być też działania dotyczące zwiększenia ilości odstrzału zwierzyny. Raportowane w stronę łobżenickiego magistratu mają też być działania OHZ Kujan zmierzające do zmniejszenia skali problemu występowania szkód łowieckich.

Reklama

Jeśli będziemy się wzajemnie pilnować, będą efekty

– skwitował Józef Lewandowski, wiceburmistrz Łobżenicy. Ustalono również, że następne spotkanie konsultacyjne w sprawie zabezpieczenia pól oraz działalności OHZ Kujan ma się odbyć jesienią. Termin ten może ulec przyspieszeniu, jeśli problem wróci nagle w dawnej skali.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ryszard - niezalogowany 2017-08-07 20:55:50

    Załapał sie ten kto chce. Od 70 lat rolnicy czekali nawet na taki gest. Teraz gdy juz coś zrobiono piszesz o kupczeniu wyborcami. Ja akurat nie jestem z tego okręgu wyborczego a pomagam bo widzę taka potrzebę pomocy w sprawę, której nie potrafi nikt sensownie załatwić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gaja - niezalogowany 2017-08-04 21:55:53

    Kto załapał się na siatkę? Kto ten temat kupi? Wyborcy? Jeśli siatka to dla wszystkich potrzebujących!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nowypomysł - niezalogowany 2017-08-04 18:49:20

    Premier Szydło,własnie zapowiedziała,że Lasy państwowe idą do prywatyzacji.Każdy kto kupi kawał lasu będzie musiał go ogrodzić lub wypłacac Rolnikom odszkodowania.na grzyby nie wpusci tez do lasu. Szykujcie forse i kupowac Lasy.Leśniczy straci pracę.nadleśnictwa znikną przeciez jest Kapitalizm,ustrój oparty na prywatnej własności.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości