Przedmioty, o których mowa, to nazywane przez parafian „słuchaczki” do spowiedzi, które były w parafii używane dotychczas nawet kilka razy do roku.
W ubiegłym tygodniu zdecydowaliśmy się je znieść z kościelnego strychu i odnowić. Ogólny kształt mógł sugerować, że mają swoje lata, jednak nikt nie spodziewał się, co znajdziemy pod kolejnymi warstwami farby olejnej
– mówi ks. Karol Glesmer, proboszcz łobżenickiej parafii. Farbę zdjęto w ubiegłą środę, w stolarni Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łobżenicy. Było jej tak dużo, że zakrywała wykonane w drewnie rzeźbienia. Okazało się też, że obie deski były pierwotnie pomalowane w kolorach, które nie korespondują z obecnym wystrojem kościoła parafialnego.
Możliwe, że trafiliśmy na elementy wyposażenia nieistniejącego już kościoła św. Anny. Wiemy bowiem, że wiele rzeczy z tej świątyni było lokowanych w pozostałych łobżenickich kościołach, np. ołtarz św. Anny trafił w XIX wieku do kościoła parafialnego
– mówi ks. Karol. Bardzo możliwe, że dawniej był to konfesjonał, który przerobiono na „słuchaczki”, bo akurat ta część materiału była jeszcze w całkiem dobrym stanie.
Jest to ciekawe o tyle, że z tego co mi wiadomo nie zachowało się nic poza elementami posadzki, co mogłoby dawać jakikolwiek obraz wystroju kościoła św. Anny
Reklama
– dodaje proboszcz.

Ilość warstw farby olejnej była tak duża, że zakryła wszelkie rzeźbienia. Czy to konfesjonał z nieistniejącego już kościoła może okazać się za kilka miesięcy
W ostatnich dniach do Łobżenicy przyjechał Grzegorz Chojnacki, konserwator zabytków, który przyjrzał się znalezisku.
Z jakich czasów to pochodzi będziemy wiedzieć za kilka miesięcy, po przeprowadzeniu badań pigmentów w Instytucie Archeologii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nie mówimy tu o ustaleniu konkretnego roku, raczej okresu, w którym dane kolory, barwniki były stosowane, jednak to powie nam już bardzo wiele. Do czasów drugiej wojny światowej kościoły powstawały według programu ikonograficznego. To oznacza, że świątynia budowana i wyposażana była w sposób spójny, nawiązujący do patrona obiektu
Reklama
– wyjaśnia Grzegorz Chojnacki.
Wstępne oględziny wskazały na bardzo duży rozstrzał czasowy, jeśli chodzi o moment powstania przedmiotów.
Może to być XIX, może być XX wiek. Trzeba zbadać pigmenty. Wtedy łatwiej będzie ocenić, przyporządkować, czy mamy tu elementy z kościoła św. Anny, czy to np. pozostałości po barokowym wystroju kościoła św. Trójcy. Tak czy inaczej znalezisko jest ciekawe
– przyglądając się „słuchaczkom” stwierdził G. Chojnacki. Wyniki badań mogą być znane za około dziewięć – dziesięć miesięcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze