Bociania para zadomowiła się już w naprawionym gnieździe. Czy zwiastuje to nowych mieszkańców wsi?
Mieszkańcy Werska byli rozżaleni. Zainteresowani sprawą wzajemnie zrzucali na siebie odpowiedzialność za naprawę bocianiego gniazda, które uszkodzone zostało pod koniec marca. O sytuacji informowaliśmy na łamach "Aktualności" dwa tygodnie temu.
Potyczki słowne trwały, błędne koło się toczyło, a ptaki nieudolnie próbowały same ratować swoje siedlisko. W ostateczności wniosek do urzędu gminy wpłynął od sołtys Agnieszki Furman 24 kwietnia.
Usterka usunięta
Po czterech dniach problem został rozstrzygnięty. - Nie winię tutaj ani pani sołtys, ani prezesa, ponieważ poinformować mógł mnie każdy z członków lokalnej społeczności. Nie wymagałem pisemnego wniosku złożonego na biurku, bo wystarczyło, aby ktokolwiek do mnie zadzwonił - mówi wójt Henryk Dobrosielski, który przypomina, że nie jest to odosobniony przypadek.
[[reklama]]
Takie sytuacje się zdarzają, a siedliska są bezproblemowo naprawiane. Gniazdo zreperowane zostało 28 kwietnia przez Samorządowy Zakład Komunalny.
- Zamontowaliśmy nową podstawę. Bociany pojawiły się na horyzoncie w poniedziałkowy poranek, kiedy dokonywaliśmy naprawy. W gnieździe na dobre osiadły dopiero 3 maja, podczas Dni Kwitnących Wiśni - informuje Edmund Kabattek.
[[reklama]]
Koszt naprawy wyniósł blisko 500 złotych. - Nie jest to duża suma, ponieważ składają się na nią materiały, wynajęcie dźwigu, zaangażowanie ludzi - wymienia H. Dobrosielski.
Mieszkańcy bardzo pozytywnie zareagowali na szybką interwencję wójta. Bociania para zadomowiła się już na dobre w swoim gnieździe.
Czy będzie zwiastować to wyż demograficzny w Wersku? Agnieszka Furman, z uśmiechem na twarzy, twierdzi, że zakochani powinni uważać.
Karolina Rolbiecka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze