WIOŚ zajął się sprawą składowiska odpadów gumowych, które pojawiło się w Górznej. – Postępowanie trwa – mówi Leszek Wesołowski, kierownik działu inspekcji
Rzeczy widoczne na zdjęciach leżą na prywatnym terenie, poza zwartą zabudową Górznej, tuż przy jednej z gminnych dróg. Miały tam trafić kilkanaście dni temu, przywiezione kilkoma samochodami ciężarowymi. We wsi nieoficjalnie mówi się, że za transport był odpowiedzialny obywatel Bułgarii. Gumowe rzeczy miały rzekomo trafić do Górznej tymczasowo i być dalej odsprzedane. To jednak niepotwierdzona, póki co, wersja wydarzeń.
– Mieszkańcy bardzo szybko zwrócili na to uwagę i zareagowali. Nie spodobało im się, że ktoś zwozi takie rzeczy i rozjeżdża drogę gruntową autami ciężarowymi. O sytuacji została powiadomiona m.in. policja, Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska, przewodniczący Związku Gmin Krajny, władze sołeckie oraz ja. Wykonane zostały oględziny oraz sporządzono dokumentację zdjęciową. Po tej interwencji nie było kolejnych transportów – mówi Piotr Lach, wójt gminy Złotów. O sprawie poinformował radnych Rady Gminy Złotów podczas czwartkowej sesji.
– Komenda Powiatowa Policji w Złotowie prowadzi w związku z tą sytuacją czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie. Osobne postępowanie prowadzi WIOŚ – mówi podkom. Maciej Forecki, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Złotowie.

Na posesji zgromadzono przede wszystkim rzeczy wykonane z gumy
„W wyniku lustracji terenu ujawniono nagromadzenie i nielegalne porzucenie odpadów z gumy (pasy, maty, opony i gąsienice) przez nieustalonego sprawcę na wskazanej działce (nieużytek). Odpady sklasyfikowano jako zużyte opony (wielkogabarytowe, pochodzące z dużych maszyn) i odpady z przemysłu gumowego i produkcji gumy (pasy, maty i gąsienice gumowe)” – czytamy w piśmie skierowanym przez WIOŚ do magistratu gminy Złotów. Wskazano tam, że złożenie odpadów na gruncie bez żadnych zabezpieczeń chroniących środowisko stanowi dla niego zagrożenie, gdyby np. doszło do ingerencji osób trzecich bądź pożaru. Dalej stwierdzono, że obowiązek wezwania do uprzątnięcia terenu w ciągu 14 dni leży po stronie gminy, gdyż nieruchomość, gdzie złożono odpady, nie przynależy do podmiotu gospodarczego. „Posiadacz odpadów jest obowiązany do niezwłocznego usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania. W przypadku nieusunięcia odpadów przez posiadacza decyzję w sprawie usunięcia wydaje wójt” – czytamy w piśmie podpisanym przez Marka Duraja, kierownika WIOŚ w Poznaniu, delegatura w Pile.
– Wystosowaliśmy nakaz uprzątnięcia terenu i póki co to wszystko, co możemy w sprawie zrobić. Droga, która miała zostać uszkodzona, będzie przez nas zweryfikowana i jeśli zaistnieje taka potrzeba – naprawiona – uzupełnia Piotr Lach, wójt gminy Złotów.
– Postępowanie trwa. Mamy wstępne ustalenia, oczekujemy na ustosunkowanie się do nich drugiej strony, która porzuciła odpady i przedstawienie przez nią wymaganych dokumentów – mówi Leszek Wesołowski, kierownik działu inspekcji WIOŚ. Dodaje, że oprócz nałożenia obowiązku posprzątania terenu na koszt sprawcy, może wystąpić odpowiedzialność administracyjna.
– Jej wymiar kary, jeżeli chodzi o finanse, bywa bardzo dotkliwy dla sprawcy. Dalszą drogą może być wniosek skierowany przez nas do prokuratury. Sprawa trafia wówczas do sądu – wskazuje L. Wesołowski. Wyjaśnia, że tego typu sprawy na ogół nieprędko znajdują finał.
Z pytaniem, czy teren będzie uprzątnięty, zwróciliśmy się także do osób, które widnieją w dokumentacji WIOŚ jako właściciele nieruchomości. W rozmowie telefonicznej wskazano nam, że nie mają one nic wspólnego z odpadami i nie chcą komentować sprawy.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Górznej? Czy mi się wydaje czy nie, przecież tam po pomoc sąsiedzku sołtys może zwrócić się o pomoc sąsiada czyli burmistrza sprzątacza miast. On na tym się zna nie u siebie a u nas czyści wszystko i wszystkich z każdych miejsc terenów miejskich i marzeń. Te śmieci to żaden problem.
Acha, jest podwyżka są śmieci. Doktoratu na tym nikt nie zrobi, choć Polak potrafi.
Podrzucili TIR-a śmieci a właściciel posesji nic nie wie? Rżnie głupa, karnie posesja powinna być przejęta przez Skarb Państwa, sprzedana by były pieniądze na utylizację.
Niech sprzatną na koszt właściciela.....to może przy kolejnej próbie puchnięcia jakiś nielegalnych interesów raczy się dowiedzieć komu wynajmuje teren.
W Jastrowiu też jakiś ,,niepełnosprawny" umysłowo wydzierżawił na pół ślepej i głuchej z demencją starczą staruszce teren gdzie składowano odpady chemiczne a teraz rżnie głupa że nie wie o co chodzi. Starowinka podczas podpisywania umowy podobno wyglądała na 35 lat, tańczyła na stole, rozegrała partię szachów z arcymistrzem na dowód swej sprawności fizycznej i umysłowej.
Niech posprzątają na koszt właściciela który po raz kolejny nie wie że na.jeggo własności dzieją się szemrane interesy.!!!!!
Bardzo ciekawe historie odnośnie wszelkich odpadów , śmieci zaczynają się dziać również w naszym powiecie ! Całkiem ucichła sprawa bardzo wysokich opłat za wywóz np w Jastrowiu , Okonku i innych miejscowościach , gdzie jak tłumaczy jeden z członków zarządu firmy Alvatar podwyżki mogłyby być o 20 procent mniejsze , gdyby duża grupa mieszkańców nie uchylała się z płatnościami , gdyby wszyscy byli objęci deklaracjami ! ŚWIADCZY TO O TYM , ŻE Z POWODU NIEUDOLNOŚCI STOSOWNYCH SŁUŻB , URZĘDNIKÓW ZDYSCYPLINOWANI MIESZKAŃCY MUSZĄ PŁACIĆ ZA OSZUSTÓW ! Jest to sytuacja niedopuszczalna ! Ktoś musi odpowiedzieć za taki stan rzeczy ! Tylko społeczeństwo stało się zbyt tchórzliwe !
Właścicielka wyraziła zgodę na rozładowanie śmieci na jej terenie w zamian za drobną opłatą.
Bruce Davids, chcesz usłyszeć to proszę. Tyle żeś już naciągnął klientów że z nienależnych dochodów możesz w własnym zakresie posprzątać całą gminę. I od.....ol się od miejsca na komentarze.
Jeśli artykuł jest rzetelny to właściciel gruntu,wójt i WIOŚ do ukarania.
Właściciel gruntu powinien alarmować o nieprawidłowości-jeśli sam tego nie zrobił.
Wójt zgłasza do prokuratury i WIOŚ.
Prokurator za pomocą policji szuka sprawcy,WIOŚ formalnie sprawdza i karze właścicielowi uprzątnąć oraz nakłada mandat.
Wg artykułu wszyscy umywają ręce.
Każdemu z nas mieszkańców Gorznej potrafiliby dokopać a tu wiedzą czyje śmieci i się pierdolą jak matka z łobuzem. Czysta paranoja wysyłanie pism i czekanie na odpowiedź. A wysłać policję z palami
Janusz biznesu zapewne podpali te śmieci...
W Górznej? Czy mi się wydaje czy nie, przecież tam po pomoc sąsiedzku sołtys może zwrócić się o pomoc sąsiada czyli burmistrza sprzątacza miast. On na tym się zna nie u siebie a u nas czyści wszystko i wszystkich z każdych miejsc terenów miejskich i marzeń. Te śmieci to żaden problem.
Acha, jest podwyżka są śmieci. Doktoratu na tym nikt nie zrobi, choć Polak potrafi.
Podrzucili TIR-a śmieci a właściciel posesji nic nie wie? Rżnie głupa, karnie posesja powinna być przejęta przez Skarb Państwa, sprzedana by były pieniądze na utylizację.