Nowe podatki? Akty notarialne po polsku i łacinie? Wymysł ministra finansów, czy też nowe dyrektywy unijne?
Na szczęście wszystko to dotyczy spraw sprzed kilkuset lat. Rozpoczynając czwartkową sesję Rady Miejskiej Jastrowia burmistrz Piotr Wojtiuk pochwalił się, że po rocznych targach udało mu się odzyskać cenne dokumenty z siedemnastego i osiemnastego wieku dotyczące Jastrowia Są to m.in. kwit nakładający na Jastrowie kontrybucję, akt notarialny sprzedaży pewnej nieruchomości w Jastrowiu napisany po polsku i łacinie.
Piotr Wojtiuk tłumaczył, że dokumenty te kilkadziesiąt lat temu znajdowały się w Jastrowiu, stąd zostały wywiezione do Wałcza. Ich posiadacz próbował sprzedać je m.in. Mieczysławowi Borkowskiemu, znanemu pasjonatowi historii z Jastrowia. Piotr Wojtiuk również dostał propozycję ich kupna, jednak uznał, że powinny one stać się własnością gminy. Negocjacje trwały ponad rok, kilka dni temu udało się je odzyskać, i to za darmo. Radni mieli okazję i przyjemność oglądania ich kserokopii, oryginały znajdują się w jastrowskim magistracie. Burmistrz podkreślił jednocześnie, że starych dokumentów dotyczących Jastrowia jest w Wałczu więcej, będzie się starał sukcesywnie je odzyskiwać. Być może staną się one zaczątkiem powstania sali tradycji lub muzeum.
Po tej krótkiej wycieczce w wieki przeszłe, radni musieli zmierzyć się z problemami dnia dzisiejszego. Przy pięciu głosach wstrzymujących przyjęli uchwałę w sprawie zatwierdzenia taryf dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków. Z dniem 1 czerwca mieszkańcy gminy Jastrowie za 1 metr sześcienny wody będą musieli zapłacić 2,91 zł brutto (poprzednio 2,80 zł brutto). Abonament miesięczny za każdy wodomierz stanowiący podstawę naliczania opłaty zmiennej wynosić będzie 4,05 zł, a opłata stała za lokal przy ryczałtowym poborze wody wyniesie 2,70 zł za miesiąc (3,78 zł). Natomiast za odprowadzenie 1 metra sześciennego ścieków trzeba będzie zapłacić 5,53 zł (5,35 zł).
[[reklama]]
Pochwały i wyróżnienia
Gość sesji Rady Miejskiej Jastrowia starosta Ryszard Goławski również zabrał głos. Chwalił - w kontekście omawiania projektu uchwały o partnerstwie pomiędzy powiatem a gminą Jastrowie - dotychczasowe stosunki obu samorządów. Zasugerował, że być może powstanie w mieście ośrodek wychowawczy dla chłopców.
Poinformował również o tym, że lada dzień zostanie ogłoszony przetarg na remont drogi do Sypniewka. Ponadto szykuje się remont drogi od Brzeźnicy do Nadarzyc. Inwestycja ta zakłada poszerzenie drogi, a tym samym wycięcie drzew po jednej jej stronie. – Mam nadzieję, że spotka się to ze zrozumieniem miłośników przyrody i nie będzie w tej sprawie protestów - stwierdził. Starosta miał pewnie na myśli niezadowolenie części mieszkańców Jastrowia z niedawnej wycinki drzew w mieście i gminie.
Z kolei przewodnicząca Rady Powiatu Złotowskiego Jadwiga Harbuzińska – Turek pochwaliła władze gminy oraz radnych za podjęcie rok temu dalekosiężnej decyzji. – To dzięki wam w Nadarzycach powstały mieszkania chronione. Dodam tylko, że inwestycja ta została wyróżniona w tegorocznej edycji Złotych Herbów. To dowód na to, że ta rada, te władze myślą perspektywicznie – mówiła mieszkanka Jastrowia. [[nowa_strona]] Czy musi dojść do tragedii?
Radna Rady Miejskiej Jastrowia Janina Harbuzińska – Turek zwróciła uwagę na niebezpieczne przejście na ulicy Wojska Polskiego. Nieco ponad rok temu podczas remontu ulicy chodnik na odcinku od ulicy 1 – go Maja do skrzyżowania z ulicą Konopnickiej został zlikwidowany, nie spełniał bowiem żadnych norm dla tego typu przejść: był wąski, tym samym bardzo niebezpieczny. Bezpieczeństwa tego nie poprawiały nawet stojące wzdłuż niego barierki. Chodnik został zlikwidowany, posiano w tym miejscu trawę, ale problem pozostał. – Ludzie chodzą jak chcą, przechodzą przez szosę w najróżniejszych punktach, ponieważ w pobliżu znajduje się sklep Dino. Czy musimy czekać aż dojdzie do tragedii, żeby się tą sprawą zająć? – pytała.
Piotr Wojtiuk stwierdził, że radna nie musi o tym problemie przypominać, bo jest on władzom gminy doskonale znany. – Teczka korespondencji kierowanej w tej sprawie do Wojewódzkiego Zarządu Dróg jest bardzo gruba. W pismach wskazywałem na wszystkie zagrożenia wynikające z takiej sytuacji, wszystko pozostało bez echa. W tej chwili wysyłam zdjęcia z tego miejsca do marszałka Jankowiaka, bo chyba tylko on może nam pomóc – oświadczył burmistrz. Dodał, że istnieje możliwość zrobienia nowego, bezpiecznego chodnika na tym odcinku, ale nie leży to w gestii gminy, jest to bowiem droga wojewódzka. – Kto odpowie za to, jeśli coś się tam stanie? – pytał.
[[reklama]]
Szopka w Wielki Piątek
Radna zwróciła się również do dyrektora Zakładu Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych Grzegorza Białasa z pytaniem dlaczego sprzątane jest tylko centrum miasta i to niedokładnie. – Kilka dni temu głównymi ulicami jechała śmieciarka, ale wzbudzała jedynie tumany kurzu, a efektów jej pracy nie było widać – stwierdziła. Grzegorz Białas odparł, że pytanie należy skierować do burmistrza, bowiem ZECiUK jest jedynie wykonawcą. – Jeśli burmistrz poleci sprzątać inne ulice, to nie ma problemu. Maszyna jest do dyspozycji – stwierdził. Zauważył jednocześnie, że z tego co mu wiadomo, to boczne ulice miały być sprzątane w ramach robót publicznych. Zaapelował również o to, aby do pojemników na odpady segregowane, które stoją koło poczty nie wrzucać innych śmieci. – Jeśli tak dalej pójdzie, to my je zlikwidujemy. Ciągle ktoś wrzuca tam worki ze śmieciami, a gdy pojemniki są pełne, to stawia obok nich. W nocy w Wielki Piątek ktoś szopkę sobie wyczyścił i wywalił wszystko obok tych pojemników. Kto ma to sprzątać? – pytał.
Odpowiedzi jednak nie uzyskał, bowiem burmistrz musiał wcześniej opuścić salę, jechał bowiem na spotkanie z emerytami do Sypniewa. Pytanie to zakończyło również czwartkową sesję Rady Miejskiej Jastrowia.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze