No niech pan zobaczy jak to wygląda! Na samych Wszystkich Świętych taki bałagan pod cmentarzem! Stos opon leży i nikt tego nie sprząta
– żali się mieszkaniec Starej Wiśniewki. Na placu obok nekropolii zalega ich około trzydziestu. Duże i małe, od osobówek i ciągników. Doskonale widać je z drogi. To pozostałość po zbiórce odpadów wielkogabarytowych.
Wszystko inne zabrali, a te opony zostawili
– sołtys Andrzej Massel skarży się na Miejski Zakład Usług Komunalnych w Złotowie. To firma, która na zlecenie Związku Gmin Krajny obsługuje gminę Zakrzewo.
Jeszcze większy problem, bo i hałdę wyższą, ma sołtys Głomska. Tu centrum wsi oprócz opon zdobią ciemne worki, a także stare drzwi i okna.
Dużo ludzi z zewnątrz przywiozło te opony, tak myślę, bo dużo ich pojawiło się w nocy, zwłaszcza te od ciągnika. Niestety nikt nie spisał numerów. A teraz jeszcze ludzie swoje donieśli
– Józef Graj zna zasadę powstawania wysypisk – jak już coś leży, znaczy że można tam i swój śmieć dorzucić. No i mamy efekt jak na zdjęciu.
Śmietniska w centrum wsi denerwują mieszkańców i skłaniają ich do szukania winnych.
Pierwszy ma być MZUK. Miał zabrać odpady wielkogabarytowe, a opony leżą. To musi być ich wina – myślą mieszkańcy. Tyle tylko, że prezes spółki ma odmienne zdanie.
Nie zabraliśmy opon ciężarowych, rolniczych i tych używanych przez rolników do przykrywania kiszonek. Te z aut osobowych, które tam zalegają doniesione zostały później
– wyjaśnia Jacek Fertikowski. Andrzej Massel i Józef Graj mówią wprost, że obecna sytuacja to w części wina A. Ruty, dyrektora biura ZGK.
Ruta sam zrobił ten kłopot, bo podczas sesji mówił, że jeżeli ktoś dwie opony przyniesie, to nie będzie problemu. A ilu jest mieszkańców? Niech przyniesie ich stu po jednej oponie i już mamy problem
Reklama
– uważa sołtys Starej Wiśniewki.[[pay]]
Pogłoska poszła po gminie, że Ruta się zgodził i mamy efekty. To jest jego wina – wtóruje mu „szef” Głomska. Sam zainteresowany podtrzymuje swoją deklarację
– dwie opony zdjęte z prywatnej osobówki nie są problemem. Te MZUK zabrał. Kłopot stanowią przedsiębiorcy, w tym rolnicy.
Nam A. Ruta mówi, że opony rolnicze nie powinny być tam wystawione, bo są odpadem poprodukcyjnym.
I twierdzi, że teraz to problem wójta. Henryk Dobrosielski jednak śmieci tych sprzątać nie zamierza. Dlaczego gmina ma za to płacić? Gmina, czyli wszyscy jej mieszkańcy. Włodarz zapowiada więc odnalezienie osób, które opony podrzuciły.
Wiem, że w Starej Wiśniewce sporo z tych opon przywiozła jedna osoba. Mamy ją ustaloną i ona powinna zabrać wszystkie te opony. Z kolei sołtys Głomska twierdzi, że porozmawia z osobą, która może pomóc ustalić nam tego, kto podrzucił te opony. W obu przypadkach zgłaszam sprawę policji
– mówi Henryk Dobrosielski. Pomoc w rozwiązaniu problemu zapowiada także prezes MZUKu. Jeśli będzie taka potrzeba, to jego pracownicy zabiorą te opony. Pytanie jednak co dalej?
Na problem trzeba spojrzeć z kilku stron. Jedna to ta, że w dalszym ciągu nie wszyscy mieszkańcy rozróżniają odpady komunalne od tych pochodzących z działalności gospodarczej. Zagospodarowanie opon pochodzących z pojazdów, nazwijmy je „domowych”, zawiera się w opłacie śmieciowej, te zaś z pojazdów pracujących w gospodarstwie rolnym bądź innej działalności gospodarczej – już nie. Z innej strony – są przedsiębiorcy, którzy myślą, że za 9,50 PLN miesięcznie będą mieć problem odpadów z głowy. Deklarują jak najmniejsze pojemniki przy możliwie najmniejszej częstotliwości opróżniania, by mieć jak najniższe koszty
Reklama
– J. Fertikowski wskazuje źródło problemu. Bardzo niewielu czy to rolników czy przedsiębiorców rozliczanych jest ze sposobu postępowania z odpadami poprodukcyjnymi. Popatrzmy na tzw. „dzikie” wysypiska. Najwięcej trafia tam odpadów motoryzacyjnych (zderzaki, opony, szyby samochodowe), mix odpadów budowlanych (gruz, płyty gipsowe, styropian) – jego zdaniem samorządowcy nic z tym nie robią. Na terenie sąsiedniego powiatu obowiązuje zasada, że obiekt budowlany nie zostanie odebrany, dopóki nie zostanie udokumentowany sposób zagospodarowania odpadów, które powstały podczas budowy.
Cóż z tego, że dziś sprzątnie się opony porzucone w Starej Wiśniewce czy Głomsku, skoro przy następnej zbiórce odpadów sytuacja się powtórzy. To stawia ZGK i nas w trudnej sytuacji
Reklama
– wywiązaliśmy się ze swoich obowiązków, a mimo to mieszkańcy mają pretensje – zauważa prezes.
Jedynym rozwiązaniem wydaje się ściślejsza kontrola i ewentualne konsekwencje. Nic tak nie przemawia do wyobraźni ludzi jak pieniądze. Kara musi być przy tym znacznie wyższa niż zysk z oszustwa. Zilustrujemy to przykładem.
Do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Złotowie przyjeżdża mężczyzna z dwudziestoma oponami. Chce je zostawić, za darmo. Twierdzi, że to prywatne, że w domu ma wiele aut. Pracownicy nie wierzą, bo iluż mieszkańców w domu zmienia opony. Cztery, sześć, nawet osiem, ok, ale nie dwadzieścia. Pan ma zapłacić za odbiór opon. Od ich wagi, czyli kilkadziesiąt złotych, ale się rozmyśla i odjeżdża. Jak Państwo myślą, gdzie one trafiły? Czyim kosztem zaoszczędził te 50 złotych?[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystko można powtórnie wykorzystać i przerobić ponownie. Na zachodzie potrafią dlaczego u nas tego nie robimy? Ruta to fachowiec, tylko od czego? Kto zdecydował że on zna się na śmieciach i segregacji odpadów? Kto go wybrał? Proszę by się przyznał do błędu!
Dyrektora można zmienić skoro nie zna się i nie dba o ekologię, Panie Andrzeju R ewentualnie honorowo można samodzielnie ustąpić ze stanowiska i zająć się czymś na czym się Pan zna. Co Pan potrafi? Może z Pana umiejętnościami ktoś Pana w gminie zatrudni? A tak na serio - dobrze Panu. Dbanie o ekologię i segregowanie to trudna dziedzina życia. Śmiecimy wszyscy a segregować potrafią tylko nieliczni. Osoby, które znają się na segregowaniu odpadów powinny się tym zajmować a nie osoby ze znajomościami wśród decydentów lub wybierane z przypadku. Był jakiś konkurs na to stanowisko? Jakie były kryteria wyboru?
dobrze wiedzieć mam stos opon i nie wiem co z nimi zrobić spalić zle oddać zaplacić kosmiczne pieniadze to sprzedam za pare groszy tylko by sie pozbyc ich już nawet na wulkanizacji jest problem z zuzytymi oponami nie chca ich bo placić musza za utilizacje
CALKIEM LADNY BIEZNIK
lepsze opony niż baki
Na stronie MZUK i ZGK jest podane że opony są przyjmowane w PSZOK-u nieodpłatnie (bez określenia ilości !), więc jak rozumiem Mzuk nie wywiązuje się z umowy wprowadzając w tym względzie ograniczenia
Przecież sam sobie tego nie wymyślił, ktoś mu kazał tak zrobić, nic w tej firmie nie dzieje się bez wiedzy prezesa
W Miejscowosci Chwalimie gm Okonek jest firma co skupuje opony . Bardzo dobre placi .Wiec po co oddawac za darmo smieciarza ? albo jeszcze placic im .
Z tymi oponami jest też inaczej na Szpitalnej niż piszą. Miałem Stare opony 6 sztuk zawiodłem to Pan powiedział że może przyjąć Ale nie chętnie 4 opony, jak zapytałem a resztę co mam wywalić do śmieci, to powiedział że tylko 4 opony mogę rocznie przynieść do utylizacji, a co jak w rodzinie są 2 auta przyczepka to co opony mam skasować 3 lata! Nadmienię że przy recyklingu przyjmowaniu opon pracuje młody człowiek syn króla z gminy.płacimy za śmieci to niech zabierają opony!
to co pisze długi to racja, chyba lepiej legalnie utylizować niż przepuścić przez piekarnik:) i później to wdychać. Z drugiej strony jak wieczorem przejdziesz się po osiedlu w Złotowie, to poczujesz, że raczej nie tylko takie skarby wypuszczają kominem:).
To nie jest wina MZUK-u, na stronie podane są daty i zasady wywozu śmieci wielkogabarytowych. Jest napisane że nie odbierają opon bo te można oddać bezpłatnie na ulicy Szpitalnej. Ale zawsze znajdzie się jakaś czarna owca która zapoczątkuje domino, jak coś leży to dorzucę.Ludzka mentalność się nie zmieni.
Zima nadchodzi to spalicie pomalu.
Wszystko można powtórnie wykorzystać i przerobić ponownie. Na zachodzie potrafią dlaczego u nas tego nie robimy? Ruta to fachowiec, tylko od czego? Kto zdecydował że on zna się na śmieciach i segregacji odpadów? Kto go wybrał? Proszę by się przyznał do błędu!
Dyrektora można zmienić skoro nie zna się i nie dba o ekologię, Panie Andrzeju R ewentualnie honorowo można samodzielnie ustąpić ze stanowiska i zająć się czymś na czym się Pan zna. Co Pan potrafi? Może z Pana umiejętnościami ktoś Pana w gminie zatrudni? A tak na serio - dobrze Panu. Dbanie o ekologię i segregowanie to trudna dziedzina życia. Śmiecimy wszyscy a segregować potrafią tylko nieliczni. Osoby, które znają się na segregowaniu odpadów powinny się tym zajmować a nie osoby ze znajomościami wśród decydentów lub wybierane z przypadku. Był jakiś konkurs na to stanowisko? Jakie były kryteria wyboru?
dobrze wiedzieć mam stos opon i nie wiem co z nimi zrobić spalić zle oddać zaplacić kosmiczne pieniadze to sprzedam za pare groszy tylko by sie pozbyc ich już nawet na wulkanizacji jest problem z zuzytymi oponami nie chca ich bo placić musza za utilizacje