Przynajmniej na razie – Miejska Biblioteka Publiczna nie załapała się na dofinansowanie, za które mogłaby być powiększona przeszklonym tarasem.
Dyrektor MBP w Złotowie potwierdza, że placówka póki co nie otrzyma dofinansowania, o które zabiegała w ubiegłym roku. Pierwotne informacje mówiły też o tym, że w razie niepowodzenia będzie można zabiegać o pieniądze jeszcze w ramach tego samego rozdania, ale tak się nie stanie.
– Z Instytutu Książki otrzymałam informację, że środki zostały wyczerpane – mówi Sylwia Mróz. Kilka miesięcy temu informowaliśmy o staraniach ze strony biblioteki na zdobycie tych pieniędzy. Aby zwiększyć szanse (dodatkowe punkty) miasto przekazało notarialnie bibliotece własność budynku. Fakt ten MBP będzie chciała wykorzystać w kolejnych staraniach o dofinansowanie. Dyrektor liczy na nieoficjalne informacje krążące w środowisku bibliotekarskim. Istnieje szansa, że po zakończeniu tego rozdania projektu „Infrastruktura Bibliotek” (2016–2020), ogłoszony zostanie kolejny nabór. Czy na pewno i na jakich zasadach, tego nie wiadomo. Sylwia Mróz będzie też szukać możliwości zdobycia dofinansowania z innych źródeł. Wie bowiem, że realizacja inwestycji wyłącznie z miejskich pieniędzy nie będzie możliwa.
– Mam świadomość, że miasto ma inne ważne potrzeby – przyznaje.
Podkreśla jednak, że powiększenie powierzchni biblioteki wzbogaciłoby ofertę, a co ważniejsze – ułatwiłoby korzystanie z zasobów osobom starszym i niepełnosprawnym. Dzięki tej inwestycji powiększona zostałaby też sala na spotkania i wygospodarowana strefa dla młodzieży. Taki był zamysł planu zabudowy tarasu. Dyrektorka biblioteki widzi w nim ogromny potencjał.
Przypomnijmy, że planowana inwestycja miała polegać na poszerzeniu powierzchni biblioteki o przestronną, przeszkloną konstrukcję, w miejscu znacznej części tarasu biblioteki. Projekt zakładał m.in. dostosowanie obiektu pod potrzeby osób niepełnosprawnych i przebudowę zaplecza sanitarnego. Nowością byłaby też całodobowa wrzutnia książek, która dawałaby możliwość oddawania wypożyczonych książek w godzinach, kiedy biblioteka jest zamknięta. Całość projektu szacowana jest na około 700 tys. zł. Organizator instytucji (samorząd miejski) miał zapewnić minimum 25% wnioskowanej kwoty. Sylwia Mróz deklaruje, że nadal będzie szukać możliwości sfinansowania tej inwestycji.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Radosna twórczość
A może Pani Sylwia raczej by poszukała sposobów i metod, jak poprawić stan czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży, bo rośnie nam pokolenie wtórnych analfabetów. Same spotkania, zabawy, konkursy plastyczne,wystawy - miłe są, ale zadaniem biblioteki jest przede wszystkim zachęcać i przekonywać do czytania. Książek, nie smsów. To zadanie domu, szkoły, ale i biblioteki.
Nie wystarczy być "gościem", by być anonimowym. Pozdrawiam.
Najbardziej przeraża ten labirynt dla niepełnosprawnych.
Biblioteka ma poprawić stan czytelnictwa u dzieci - większej durnoty nie słyszałem. Zamiast wpisywać tu komentarze, zabieraj swoje dziecko do księgarni, biblioteki i czytaj z Nim razem.
Niektóre panie tam za karę siedzą naprawdę ! Uwolnijcie je bo się męczą biedactwo i ja też muszą tam z dzieckiem iść książki wypożyczyć
Radosna twórczość
A może Pani Sylwia raczej by poszukała sposobów i metod, jak poprawić stan czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży, bo rośnie nam pokolenie wtórnych analfabetów. Same spotkania, zabawy, konkursy plastyczne,wystawy - miłe są, ale zadaniem biblioteki jest przede wszystkim zachęcać i przekonywać do czytania. Książek, nie smsów. To zadanie domu, szkoły, ale i biblioteki.
Nie wystarczy być "gościem", by być anonimowym. Pozdrawiam.