Reklama

Ostre cięcia

15/11/2011 00:00
Dyrektor złotowskiego szpitala podjął pakiet kontrowersyjnych decyzji mających ratować sytuację finansową placówki. - Mogę być zwolniony, a decyzji nie zmienię - mówi wprost

O złej kondycji Szpitala Powiatowego głośno było od kilku tygodni, jednak dopiero oficjalne pismo z ostatniego dnia października wywołało prawdziwą burzę. Dyrektor szpitala Jerzy Teusz poinformował w nim swoich pracowników o działaniach, które zamierza wprowadzić, by obniżyć koszty funkcjonowania placówki. Cięcia dotyczą przede wszystkim sfery płacowej. Zapowiedziano ograniczenie w zatrudnieniu oraz ograniczenie liczby świadczonych usług.

Oto lista decyzji, które podjął Dyrektor
:

- zawiesić wypłaty dodatku do wynagrodzenia pielęgniarkom, położnym i technikom rtg w wysokości 100 złotych. Zawieszenie ma obowiązywać do końca roku. Zawieszone mają być również dodatki dla innych pracowników (dodatek - 70 złotych miesięcznie)
- zmniejszenie dodatków do wynagrodzenia pielęgniarkom zatrudnionym w oddziale anestezjologii i intensywnej terapii o 300 zł
- od 1 listopada wprowadzone zostały minimalne normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych
- wycofanie się z dodatkowego zatrudnienia przez średni personel medyczny, a w to miejsce wprowadzenie zasad, że wykonywana praca w tym zakresie będzie realizowana poprzez przesunięcia w poszczególnych oddziałach (praca w systemie dzielonym). Pracownicy na niepełnych etatach, za to bardziej dyspozycyjni i tańsi
- zawieszenie, do odwołania, funkcjonowania szkoły rodzenia w Jastrowiu
- dokonanie analizy zatrudnienia w administracji, zapleczu gospodarczym i innych działach szpitala
- zawieszenie do odwołania udzielania urlopów szkoleniowych
- ograniczenie transportu sanitarnego oraz stosowanie częściowej odpłatności
- obniżenie stawki za jeden dyżur lekarski o 50 złotych
- obniżenie stawki lekarskiej w kontraktach poradni specjalistycznych, które mają ujemny wynik finansowy
- analiza i korygowanie godzin lekarskich w poradniach specjalistycznych
- zawieszenie do końca roku planowanych zabiegów operacyjnych na oddziale chirurgicznym
- ograniczenie przyjmowania chorych w poradniach przyszpitalnych, w których przekroczono kontrakt zawarty z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz hospicjum domowym
- obniżenie wartości kontraktów lekarskich na okres 3 miesięcy.

Zanim dyrektor podjął swoje decyzje konsultował je ze związkami zawodowymi. Żaden ze związków działających na terenie szpitala ich nie zaakceptował. Przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia Brygida Matuszak w piśmie skierowanym do Ryszarda Goławskiego, starosty powiatu złotowskiego wprost napisała, że propozycje są niesprawiedliwe i uderzają w grupy zawodowe najniżej uposażone. Przewodnicząca przypomniała, że w 2009 roku znalazły się pieniądze na dodatki dla 198 pielęgniarek, a pozostali pracownicy szpitala mogli liczyć jedynie na 3-procentowy wzrost płacy w 2010 roku. Brygida Matuszak wspomniała również o nagrodzie dla dyrektora. Zapytała wprost: jeśli szpital osiągał takie świetnie wyniki, to dlaczego tylko dyrektor otrzymał nagrodę, dlaczego nie otrzymały jej pozostałe grupy zawodowe?

W ostatni piątek starosta Goławski spotkał się również z przedstawicielkami związków zawodowych pielęgniarek i położnych. Łatwo się domyślić, w jakiej sprawie. Starosta zapytany o decyzje dyrektora odparł: - Nie dziwię się dyrektorowi, że podejmuje takie decyzje, w końcu odpowiada za szpital i musi dbać o wynik finansowy. Każdy by chciał zarabiać dużo, ale nie zawsze się tak da. Czy to są takie duże cięcia? Głównie chodzi o zawieszenie dodatków, to taki ruch na półtora miesiąca, myślę, że prawdopodobnie uwarunkowany tym, czy NFZ zwróci szpitalowi za nadróbki. Jeśli zapłacą to decyzja o wstrzymaniu dodatku może ulec zmianie. Każdy, komu się zmniejsza wypłatę, pyta, dlaczego właśnie jemu. Będą spotkania z pielęgniarkami, ale najpierw powiat musi dostać pełną informację dotyczącą sytuacji szpitala. Starosta nie sugerował żadnych ruchów kadrowo-płacowych i nie zamierza tego robić. Powiedział też, że J. Teusz nie postąpił bardzo drastycznie, bo nie pojechał po wypłatach tylko po dodatkach i zrobił to z dbałości o końcowy wynik szpitala; jeśli ten ma się rozwijać, to musi mieć płynność finansową.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy dyrektora Jerzego Teusza:

Skąd problemy finansowe szpitala?
Powodów jest kilka. Wartość kontraktów zawartych z Narodowym Funduszem Zdrowia od trzech lat jest niezmienna. Inaczej mówiąc od 3 lat szpital za świadczone usługi otrzymuje taką samą zapłatę. Poza tym wzrosły koszty leczenia i utrzymania szpitala. Ceny sprzętu medycznego, leków, żywności, koszty gazu i energii elektrycznej w tym okresie znacznie wzrosły. Wzrosły również koszty pracy, w chwili obecnej wynoszą około 69% o kilka procent za dużo. Pracownicy podnoszą kwalifikacje, kończą studia, zwiększa się co roku dodatek stażowy.

Ile brakuje w kasie?

Ponad milion złotych przy łącznych, rocznych dochodach szpitala około 33 miliony złotych.

To co Pan zaproponował rozwiąże problem?
Przynajmniej powinien zostać zahamowany proces pogłębiania się ujemnego wyniku finansowego.

Zmiany dotkną wszystkich pracowników?
Tak. Średni personel już wie, jakie zmiany nastąpią – zawieszenie na okres 3 miesięcy premii w wysokości 100 lub 70 zł miesięcznie. Poza tym prowadzimy analizę zatrudnienia w każdym obszarze działalności szpitala. Z lekarzami rozpoczynamy rozmowy w sprawie renegocjacji ich kontraktów.

Mogą być zwolnienia?
Od około 2 miesięcy w miejsce pracowników, którzy przechodzą na emeryturę, urlop macierzyński, wychowawczy nie zatrudniamy następnych i tak będzie dalej.

Od kiedy wiadomo, że sytuacja jest zła?
Od kilku tygodni. Często w pierwszym półroczu wynik finansowy szpitala był ujemny, co wiąże się z sezonowością w kosztach utrzymania. Dopiero później odrabialiśmy straty. W tym roku jest inaczej.

Przyczyną nie jest rozbudowa szpitala?
Na ten cel mieliśmy zabezpieczone środki.

Co na to związki zawodowe?
Nietrudno się domyślić, że są przeciw. Nikt nie akceptuje obniżenia dochodów.

Może mają jakąś inną propozycję?
Obawiam się, że nie ma wielkiego pola manewru. Jeśli nie pokryjemy straty, ma to zrobić organ założycielski lub rozpocząć procedurę przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego. Jak dotychczas większość pracowników szpitala tego nie chce.

Lekarze sobie poradzą, gorzej z pielęgniarkami.
Rzeczywiście obecnie na rynku lekarzy specjalistów brakuje i szpitale konkurują między sobą w ich pozyskaniu, „kto daje lepsze warunki ten wygrywa”. Częściowo winny jest NFZ, który podnosi wymagania dla szpitali dotyczące obsady lekarskiej. Od pewnego czasu zaś nie brakuje pielęgniarek i położnych.

Ile kosztuje dyżur lekarski?

Od 700 do 1300 złotych( są to wartości z umów kontraktowych). Szpital nie ponosi dodatkowych kosztów – lekarz płaci ZUS, składki zdrowotne, podatek i ubezpieczenie OC z tych pieniędzy.

Skoro wspomniał Pan o organie założycielskim. Co na to wszystko starosta Goławski i Społeczna Rada Szpitala?
Starosta sytuacją jest zaniepokojony. Na następne posiedzenie Rady Społecznej przedstawię szczegółowy program naprawczy, który ma przynieść efekty w dłuższej perspektywie czasu.

Będzie go Pan realizował?
Nie wykluczam rozwiązania, że może go realizować już inna osoba. W końcu za tę sytuację, jako Dyrektor, ponoszę odpowiedzialność. Decyzji jednak o wprowadzeniu oszczędności nie zmienię, albowiem nie ma alternatywy.

Jest szansa, że w przyszłym roku pokryjecie tegoroczne straty?
Tak, pod warunkiem realizacji programu naprawczego. Jednocześnie mam informację, że kontrakt przyszłoroczny powinien być wyższy około 4 – 5%. Po 3 latach niezmienności cen usług jest to postęp.

Zamknięcie deficytowych oddziałów ma sens?

Trzeba by w takim razie zamknąć Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, chirurgię, a tym samym blok operacyjny. Nie ma bloku operacyjnego, to przestaje funkcjonować ginekologia i położnictwo. Szpital to system naczyń połączonych.

Z tego co Pan mówił nie tak dawno, szpital miał nadprodukcję usług, większą niż gwarantował to kontrakt.
Tak, wartość nadróbki przekracza ponad dwa miliony złotych. Nie ma co się łudzić, że NFZ zapłaci nam za to. Gdyby tak było nie byłoby problemu. Nadróbki nie generowały jednak kosztów, wykonywaliśmy je w ramach funkcjonowania poradni i oddziałów.

Teraz jednak ograniczacie wykonywanie zabiegów chirurgicznych wyłącznie do tych niezbędnych.
To prawda, zabiegi chirurgiczne są drogie i dlatego do końca roku ograniczymy je. Nie będziemy wykonywali operacji planowych, tylko pilne. Nie jesteśmy wyjątkiem. W Pile taka sytuacja ma miejsce od ponad dwóch miesięcy.

Związkowcy i nie tylko mówią, że oszczędności powinien zacząć Pan od siebie, że niesłusznie nagroda Panu została przyznana.

Nagrodę finansową otrzymałem za działalność szpitala w 2010 roku. Warunki otrzymania jej ustala Regulamin uchwalony przez zarząd powiatu. Rok 2010 szpital zakończył z zyskiem około 600 tys. zł, zrealizowano zaplanowane inwestycje.

Patrycja Koplin, Mariusz Leszczyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości