Mirosław B. w remizie strażackiej w Ługach mieszka od blisko dwudziestu lat. Z żoną i trójką dzieci (do niedawna z piątką, ale dwoje się usamodzielniło). Zajmuje mieszkanie wielkości około 70 metrów kwadratowych. Wcześniej mieścił się tam sklep Gminnej Spółdzielni.
Składam wniosek, by zlikwidować to mieszkanie. Trzeba to dziś przegłosować. Podjąć tę decyzję razem, by powstała u nas zgoda
– 31 stycznia, podczas zebrania wiejskiego, nawoływała sołtys Bernadeta Galla. Część mieszkańców chciałaby w odzyskanych pomieszczeniach zrobić większą kuchnię, a także biuro. Dziś na przykład sołtys skarży się, że nie ma miejsca, by przechować sprzęt będący własnością wsi, a kobiety narzekają, że przez zbyt małą kuchnię mają problem z organizacją imprez.
Decyzję o powstaniu mieszkania podjęła rada sołecka wraz ze strażakami. Nikt nie pytał o to mieszkańców. Dziś nie możemy popełnić tego samego błędu
– przekonywała szefowa Ługów.
Mirosław B. uczestniczył w zebraniu, a słowa sołtysowej przyjął z uśmiechem.
Wędrowałem, za Łodzią nawet byłem. Mieszkałem w Blękwicie, a to mieszkanie z wójtem Podlewskim załatwił mi ojciec. Nie wiem, jak to się odbyło
– mówi mężczyzna pochodzący ze Starej Wiśniewki.
Ale to jest gminne i o tym decyduje wójt
– dodaje spokojnie. Nacisków ze strony mieszkańców nie czuje. Spokojny może być, tym bardziej że w jego obronie stanął Henryk Dobrosielski.
Nie możecie głosować i kazać człowiekowi się wynieść. Kim wy jesteście, kuratorem?
– zaczął oskarżycielskim tonem.
Nie mam mieszkania, by B. przesiedlić, a muszę mu dać warunki nie gorsze niż ma obecnie
– kontynuował. Wójt przypomniał, że w gminie Zakrzewo jest dziewięciu bezdomnych, o których samorząd powinien zadbać.
Umieszczamy po dwie osoby w domu seniora, by sobie jakoś z problemem z mieszkaniami poradzić. Poza tym dwa mieszkania muszę mieć w rezerwie w razie pożaru czy podtopienia
– H. Dobrosielski przedstawiał sytuację gminy.
Co ciekawe, Mirosław B. nie miałby nic przeciwko przeprowadzce.
Jakbyśmy dostali inne mieszkanie, moglibyśmy iść. Niby ma się zwolnić jakieś w Głomsku. Napisaliśmy wniosek kilka tygodni temu, ale odpowiedzi żadnej nie ma
– twierdzi. Mężczyźnie sprzykrzył się nakaz ogrzewania całej remizy. 31 stycznia w sali wiejskiej było ciepło, ale dzień wcześniej, podczas prac nad strategią wsi, ludzie zmarzli.
Dadzą z gminy tonę węgla przed sezonem i teraz, a to jest mało. Ja mam trzy kaloryfery do grzania i jakbym miał mały piecyk, to by mi wystarczyło
– pan Mirosław opisuje swój los.
Tak czy inaczej miejscowa remiza ma zmienić oblicze. Ługi przystępują do programu „Pięknieje Wielkopolska Wieś” w ramach programu realizowanego przez Urząd Marszałkowski w Poznaniu. Wieś może zdobyć do 30 tys. zł na remont obiektu. Do tego dodać chce 7,5 tys. zł posiadanego funduszu sołeckiego, a gmina dołożyć ma resztę.
Za 60 tys. zł wiele nie zwojujemy, dlatego musimy się dobrze zastanowić nad tym, co chcemy zrobić
– podczas zebrania mówił Henryk Dobrosielski. Sugerował zrobienie podjazdu dla osób niepełnosprawnych, wymianę posadzki, instalacji elektrycznej, drzwi, szaf oraz instalacji grzewczej.
Rury macie tu jak pięść, a powinny być jak palec
– wskazywał konkretne rzeczy do poprawki. Instalacja elektryczna w budynku jest jeszcze aluminiowa. Mieszkańcy myślą też o zainstalowaniu nagrzewnic, co byłoby rozwiązaniem praktycznym i oszczędnym. Dokumentację i kosztorys prac przygotować ma, na zlecenie Urzędu Gminy Zakrzewo, Roman Mądry.
Wniosek do Urzędu Marszałkowskiego trafić musi do 6 marca. Wcześniej jednak mieszkańcy Ługów muszą zadeklarować, co zrobią sami. Za wkład własny zdobyć mogą sporo punktów, co może przesądzić o przyjęciu ich wniosku.
Możemy pomóc w wymianie elektryki, wylać podjazd, odciąć grzejniki, zrywać wykładziny
– wyliczali uczestnicy zebrania.
Zrobić możemy prawie wszystko, tylko wszyscy muszą się za to wziąć
– nawoływał jeden z nich. Podobny zryw zaobserwować można było w Kujanie, pomagał tam nawet wójt. Jeśli więc mieszkańcy Ługów chcą zmienić swoją wieś, muszą zrobić to w dużej mierze sami. Mirosław B. nie powinien stać im na drodze, zwłaszcza, że jest mu wszystko jedno, gdzie będzie mieszkać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak autor tego artykułu może pisać takie słowa: "Mirosław B. nie powinien stać im na drodze, zwłaszcza, że jest mu wszystko jedno, gdzie będzie mieszkać". Wnioski każdy czytelnik powinien sam wyciągnąć. To, czy powinien, czy nie, należy do decyzji kogoś innego. Pamiętajmy Człowiek to nie mebel, żeby go przestawiać.
Jak autor tego artykułu może pisać takie słowa: "Mirosław B. nie powinien stać im na drodze, zwłaszcza, że jest mu wszystko jedno, gdzie będzie mieszkać". Wnioski każdy czytelnik powinien sam wyciągnąć. To, czy powinien, czy nie, należy do decyzji kogoś innego. Pamiętajmy Człowiek to nie mebel, żeby go przestawiać.