Ostre cięcia zapowiada burmistrz Jastrowia i przygotowuje radnych, że będą musieli podjąć bardzo niepopularne decyzje.
Zanim jednak burmistrz Piotr Wojtiuk przedstawił podczas ostatniej sesji Rady Miasta i Gminy Jastrowie trudną sytuację związaną z gminnymi finansami, załatwiono kilka innych spraw. Po pierwsze, postanowiono o formalnym dołożeniu się do budowy drogi Brzeźnica – Sypniewo. Ta inwestycja prawdopodobnie już w maju będzie skończona. Przypomnijmy, że władze Jastrowia zadeklarowały, że dołożą 10 procent do inwestycji, którą prowadzi powiat – w sumie 470 tysięcy złotych.
Przy okazji sprawozdania z działalności Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jastrowiu powrócił temat otwarcia publicznego żłobka w Jastrowiu. Piotr Kurzyna zwrócił uwagą na informację zawartą na jednej ze stron sprawozdania, że w 2019 roku zapotrzebowanie na nowe miejsca w żłobkach wynosiło zero. Okazało się, że w sprawozdaniu widniała liczba zero, z której wynikałoby, że prywatny żłobek w Jastrowiu zabezpiecza wszystkie potrzeby rodziców. Kierownik MGOPS wyjaśniła, że te informacje otrzymała z jastrowskiego urzędu.
– Biorąc zatem te dane pod uwagę – mówił Piotr Kurzyna – możemy wnioskować, że utworzenie żłobka samorządowego w Jastrowiu (oddanie takiej placówki planowane jest w tym roku – przyp. red.) sprawi, że zostanie zamknięty żłobek prowadzony przez prywatnego przedsiębiorcę – głośno zastanawiał się Piotr Kurzyna. Przeciwko takiej tezie zaprotestował burmistrz Piotr Wojtiuk. Piotr Kurzyna zauważył jednak, że skoro dane są zawarte w dokumencie, który radni mają przyjąć, to są one prawdziwe. Burmistrz Jastrowia argumentował, że nie wszystkie dane podawane przez GUS są aktualne.
Przypomnijmy, że jastrowski żłobek był już przedmiotem dyskusji. W Jastrowiu jest prywatny żłobek, utrzymuje się on z pieniędzy, jakie dopłaca do jego działalności miejscowy samorząd oraz opłat, jakie wnoszą rodzice. Kiedy burmistrz Jastrowia zaproponował swego czasu utworzenie publicznego żłobka, przez wielu zostało to odebrane jako niezdrową konkurencję dla niepublicznej placówki. Teraz na sesji Piotr Wojtiuk przyznał, że uważa, że to dobrze, że konkurencja będzie, dzięki temu rodzice sami zdecydują, który żłobek wybrać. Burmistrz podał przykład przedszkoli, te na rynku też funkcjonują jako publiczne i niepubliczne.
– Obserwujemy, że te pierwsze cieszą się coraz większą popularnością, choćby ze względu na koszty – mówił P. Wojtiuk. Na ten argument odpowiedział radny Kurzyna, który wyjaśnił, że pieniądze są wszędzie takie same, tylko że publiczne placówki utrzymywane są z podatków, jakie płacą rodzice.
– Te pieniądze nie są brane ze ściany – mówił. Burmistrz zauważył, że nie wiadomo, co będzie po pandemii, bo wiele niepublicznych placówek ma ogromne problemy, wiele z nich utraciło płynność finansową.
– Nie wiem, jak rozliczymy dotację do tych placówek, skoro dzieci nie mogły być przyjmowane. Sami rodzice nie wiedzą, czy mają płacić. W naszej gminie dotacja jest przyznawana za opiekę w żłobkach. Nie wiemy, czy ta opieka była prowadzona – mówił. Piotr Kurzyna zapytał na koniec, czy informacja o zapotrzebowaniu na miejsca w żłobkach jest prawdziwa, czy nieprawdziwa. Burmistrz bronił stanowiska, że bez względu na to, co podał GUS, ankiety, jakie przeprowadził urząd na własne potrzeby, wykazują, że zapotrzebowanie jest.
Władze Jastrowia nie wiedzą, czy w tym roku legalnie będzie można się kąpać w jeziorze. Nowe pomosty przy Jeziorze Dużym są budowane, prace zakończą się pod koniec maja. Dopóki jednak rząd nie zniesie obostrzeń, zarządcy kąpielisk nie mogą zawierać umów z ratownikami.
– Czy to jednak powstrzyma ludzi przed wchodzeniem w upalne dni do jeziora, trudno określić – zastanawiał się Piotr Wojtiuk. Dodajmy, że deski z rozebranego pomostu zostały przekazane stowarzyszeniu, które opiekuje się dzikim kąpieliskiem po drugiej stronie Jeziora Dużego. Być może w przyszłości miejsce to zyska status drugiego miejskiego kąpieliska. Na tym zakończyły się dobre wiadomości.
Burmistrz poinformował radnych, że Jastrowie otrzymało o około 300 tysięcy złotych mniej od zakładanych z tytułu udziału w podatku od osób fizycznych. Burmistrz boi się, że może tak się zdarzyć, że będzie poważna korekta budżetu.
– Otrzymaliśmy subwencję oświatową w wysokości 7,8 mln złotych, a faktyczny koszt funkcjonowania oświaty w naszej gminie to ponad 16 milionów złotych. Zatem na minusie jest ponad 9 milionów złotych. To są pieniądze, które zamiast na inwestycje musimy przeznaczyć na oświatę, subwencja nawet nie starcza na wypłaty nauczycieli – wyliczał. Jego zdaniem wzrost wydatków spowodowany jest tym, że obsługa otrzymała podwyżki, podobnie jak planowane są podwyżki dla nauczycieli.
– Czekają nas bardzo drastyczne decyzje w oświacie i tu nie będzie odwrotu, nie zwiążemy końca z końcem – bił na alarm. Będzie opór społeczny, ale jeżeli tak dalej pójdzie, będzie bardzo źle – dodał, podając przykład:
– Jeden uczeń w Brzeźnicy kosztuje gminę 18 tysięcy, a subwencja z państwa wynosi niecałe 6 tysięcy. Nauczyciele będą mieli szansę wziąć sprawy w swoje ręce – mówił burmistrz, wyliczając szkoły, które prowadzone są w innych gminach i miastach przez stowarzyszenia, szkoły, w których nie obowiązuje Karta Nauczyciela. W ten sposób wyraźnie zasugerował kierunek zmian.
W duchu oszczędzania radni wyrazili swoją opinię na temat ewentualnego wykupu od powiatu złotowskiego budynku po starej sali gimnastycznej przy ul. Wojska Polskiego. Cena wykupu to 300 tysięcy złotych. Radni zaproponowali, aby odstąpić od tej transakcji. Podobne zdanie wyrazili co do kwestii pomocy finansowej dla szpitala. Radny Kurzyna zwrócił uwagę, że również można się wycofać z dofinansowania zakupu samochodu dla policji. Przypomnijmy, że miesiąc temu radni podjęli decyzję, by przeznaczyć na ten cel ponad 50 tysięcy złotych.
Burmistrz Piotr Wojtiuk powiedział radnym, że trwa analiza stanowisk w urzędzie.
– Będą łączone referaty, zostanie zmniejszona o kilka etatów obsada urzędu Oszczędzanie musimy zacząć od siebie – zakończył. Na koniec sesji Monika Król zapytała, czy burmistrz myśli o umorzeniach podatków dla rolników w związku z suszą. Włodarz odpowiedział, że nie i że dopiero po zbiorach będzie mógł podejmować decyzje.
Mariusz Leszczyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to teraz widać dokładnie, że burmistrz Piotr Wojtiuk publicznymi środkami niszczy politycznych przeciwników, przedsiębiorców, tylko dlatego że mają na nazwisko Ludewicz. Żłobek jest potrzebny, ale nie kosztem innych osób. To nieetyczne. Teraz Szkoła w Brzeźnicy pewnie czeka na likwidację, albo niech sobie rodzice stworzą stowarzyszenie, a dofinansowanie otrzymają z gminy. Jak będą nieposłuszni politycznie, to zlikwidujemy dofinansowanie i będzie na kogo zwalić winę za likwidację. Ta gmina nigdy się nie rozwinie takim politykierstwem i ustawianiem swoich wszędzie gdzie się da.
Idę złożyć skargę do prokuratury i do sądu, a co nie stać mnie jakiem indoor.
Policja dostanie od gminy samochód? Dlaczego? To nie łatwiej zabrać straży miejskiej i dać im do użyczenia? Skoro oszczędności i zaczynamy od siebie to proponuję likwidację straży miejskiej, przekazanie policji samochodu, a mundurki rozdać potrzebującym.
Nie ma kasy na te szkoły co już funkcjonują a oni chcą otwierać kolejna i jeszcze po 200 zł dla każdego ucznia.
Jak ktoś nie wie na jakiej zasadzie funkcjonują szkoły podstawowe i branżowe i jak są rożnice w finansowaniu to po co zabierać głos ?
Nie tak dawno zastępcą burmistrza był pan Klimczak, który oprócz tego, że był zastępcą zajmował się też sprawami oświaty. Po odejściu burmistrza Klimczaka na emeryturę Wojtiuk powołał nowego zastępcę, który też miał się zajmować oświatą, ale niedługo później do obsługi oświaty zatrudniono nową osobę. Tak więc w ramach oszczędności jeden etat został zastąpiony dwoma etatami.
Oj chyba piszesz nieprawdę o tym etacie.
Powiat zaczął oszczędności, ale nie od siebie tylko od nauczycieli. Wspaniałe decyzję doprowadziły do braku możliwości przyswajania wiedzy przez uczniów.
Państwo nie ma pieniędzy na oświatę i topi samorządy, w ciagu 2 lat będzie krach finansów publicznych.
Zlikwidować straż miejską zabawkę burmistrza a auto dać policji.
Jak czytam ten bełkot burmistrza to robi mi się niedobrze facet inwestuje w rzeczy które są zbędne w gminie a później płacze że nie ma pieniędzy ale wiadomo prywata
To nie czytaj.
A które to inwestycje są w gminie zbędne ?
Pic i fotomontaż. Gdyby rzeczywiście chciał zaczynać oszczędności od siebie, to wystarczyłoby, aby jego radni zawnioskowali na sesji o obniżenie mu wynagrodzenia np. o 30%. Nie zrobił tego, bo będzie oszczędzał na innych. Nie słyszałem też, żeby się wystąpił do Polonii o zwrot dotacji, która z wiadomych powodów nie mogła być wydatkowana. Przecież prezes twierdzi, że pracuje społecznie.
Ciekawe w której placówce (oczywiście w ramach oszczędności) zostanie zatrudniona kandydatka na drugą synową.
Oszczędności trzeba zacząć od nauczycieli bo tyle ile zarabiają i jakie mają przywileje to gruba przesada.
Oszczędności trzeba zacząć od płacenia z własnej,, a nie gminnej, kieszeni za przegrane sprawy sądowe.
No to teraz widać dokładnie, że burmistrz Piotr Wojtiuk publicznymi środkami niszczy politycznych przeciwników, przedsiębiorców, tylko dlatego że mają na nazwisko Ludewicz. Żłobek jest potrzebny, ale nie kosztem innych osób. To nieetyczne. Teraz Szkoła w Brzeźnicy pewnie czeka na likwidację, albo niech sobie rodzice stworzą stowarzyszenie, a dofinansowanie otrzymają z gminy. Jak będą nieposłuszni politycznie, to zlikwidujemy dofinansowanie i będzie na kogo zwalić winę za likwidację. Ta gmina nigdy się nie rozwinie takim politykierstwem i ustawianiem swoich wszędzie gdzie się da.
Idę złożyć skargę do prokuratury i do sądu, a co nie stać mnie jakiem indoor.
Policja dostanie od gminy samochód? Dlaczego? To nie łatwiej zabrać straży miejskiej i dać im do użyczenia? Skoro oszczędności i zaczynamy od siebie to proponuję likwidację straży miejskiej, przekazanie policji samochodu, a mundurki rozdać potrzebującym.