Wspólnym punktem tych charytatywnych akcji jest ksiądz Michał Polerowicz z parafii św. Rocha. Nie godzi się z podkreślaniem jego roli, ale bez niego to wsparcie prawdopodobnie nie doszłoby do skutku.
W przypadku pomocy dla Sośna i okolic, a więc terenów w pobliżu mojego rodzinnego Sępólna Krajeńskiego, które dotknęły jesienne nawałnice, inicjatorem był sołtys Blękwitu Piotr Zych
– zaznacza kapłan.
Stwierdził, że jeśli znam kogoś z tamtych terenów, chętnie odda trochę słomy, siana i sianokiszonki. Ostatecznie pojechały tam również zboże, pasza, ziemniaki, buraki i inne potrzebne w gospodarstwach produkty
Reklama
– wspomina wikariusz z Rocha, który na sygnał sołtysa Blękwitu zaczął szukać w internecie potrzebujących z tamtych terenów i trafił na fundację Zawierucha. Napisał, że mają dla nich do wydania trochę rzeczy, podał swój numer telefonu i…
Już następnego dnia telefon zaczął się urywać. Zadzwonili do nas przedstawiciele ośmiu rodzin. Skontaktowałem się z Piotrem Zychem, powiedziałem, że trochę narozrabiałem i chyba trzeba będzie zrobić jakąś większą zbiórkę, bo jest więcej potrzebujących.

Ksiądz angażuje w charytatywne działania również młodzież
W zorganizowanie tego spontanicznego wsparcia od Złotowszczyzny dla Sośna i okolic włączyło się kilkanaście osób, m.in. uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych, gdzie uczy ksiądz Polerowicz.
Ewelina Szymańska, Natalia Przytuła, Dawid Biecki, Hubert Schienke i Wacław Matczyszyn
– kapłan wylicza całą piątkę.
Oprócz sołtysa i jego żony Iwony byli to także Adam Sulima, firmy GucioTrans pana Szczepaniaka i Czarpol Cezarego Polaszke, Karol Aleksiewicz, Rafał Walczyński, Dominik Radke, Stanisław Tomaszewski, Marek Czyż, Tomasz Brożek, Leszek Gniot, Piotr Massel, Łukasz Massel, Janusz Sudoł, Dawid Krzyk, Wiesław Wróbel, Karolina Tyborska, Marcin Stefen i Edward Zawadzki
Reklama
– mieszkańcy nie tylko Złotowa, ale też okolicznych miejscowości, m.in. Blękwitu, Klukowa, Zakrzewa i Lipki.
Jeden z tych panów to mieszkaniec Nieżychowa. Sołtys Zych jechał tam ciągnikiem, aby odebrać rolnicze dary. Innym razem sołtys pojechał ponad 50 km, aby pomóc rodzinie mieszkającej pod Chojnicami. Wśród uczniów Ekonoma szczególną pomoc zorganizował nam Hubert Schienke z czwartej klasy technikum, którego rodzice prowadzą firmę Euromasz w Lipce, a która bardzo pomogła nam z transportem. Pierwszy pojechał dzięki nim. Był to załadowany balotami bus z przyczepą. Dary w pierwszej kolejności trafiły do tych gospodarstw, w których pomocy potrzebowali od zaraz, niemal natychmiast. Ci ludzie właściwie nie mieli już czym karmić swoich zwierząt. W sumie zorganizowaliśmy kilka transportów, także mniejszymi samochodami. Udało się m.in. pożyczyć busa. Samego tylko zboża zapakowanego w worki zawieźliśmy tam około pięciu ton. Innym razem był to załadowany po brzegi słomą i sianokiszonką tir
Reklama
– wspomina ksiądz Michał.
34 rolki sianokiszonki, szacowane na wartość około 2,4 tys. zł, 28 rolek słomy (niecały tysiąc złotych), 15 rolek siana (900 zł), wszystko o łącznej wadze około 26 ton. Do tego pięć ton zboża wartości około 3,2 tys. zł, 300 kg ziemniaków jadalnych plus drobniejsze rzeczy
– sołtys Zych podlicza łączną wagę i wartość darów, jakie trafiły stąd do potrzebujących.
Nasza pomoc jest oczywiście kroplą w morzu potrzeb
– przyznaje. To, co zastali na miejscu, pomimo że część skutków zniszczeń usunięto, wciąż było obrazem nędzy i rozpaczy.

Mieszkańcy Sośna i okolic z radością przyjęli dary ze Złotowszczyzny. Z lewej ksiądz Michał Polerowicz
Odbudowując zabudowania gospodarcze czy remontując dachy, ci ludzie nie mieli czasu wyjechać w pole i zebrać jakiekolwiek ocalałe plony. Nie mieli nawet specjalnie jak, bo niemal wszystko zostało zalane. Po dziś dzień wszystko stoi tam w wodzie
– ksiądz Polerowicz opisuje tereny, na które trafiły konwoje ze Złotowszczyzny.
Pomoc od państwa była nieznaczna, dlatego na nasze transporty niektórzy czekali jak na zbawienie. Jeden z mężczyzn dzwonił kilka razy, żebyśmy na pewno przyjechali, że nikt inny o nich nie pomyślał. Gdy dotarliśmy do jednego z gospodarzy, miał dla swoich zwierząt ostatnie cztery worki żywności
Reklama
– mówi ksiądz.
Nie gwarantowałem mu, że damy radę dojechać. Gdy przyjechaliśmy i zobaczył zapakowane na busie 2,5 tony karmy dla zwierząt był ogromnie szczęśliwy
– wspomina. Inny rolnik, który w swoim inwentarzu miał 150 zwierząt, w telefonicznej rozmowie mówił księdzu wprost, że jest w stanie je wyżywić do grudnia. Później przyjdzie mu się już tylko modlić.
Nie wiem, na jak długo, ale na jakiś czas nasz transport zapewnił tym zwierzętom pokarm
– przyznaje ksiądz Polerowicz.
Były mniejsze gospodarstwa, gdzie tej żywności wystarczy do wiosny, ale w tych największych sytuacja jest zabezpieczona na kilka tygodni
Reklama
– ocenia sołtys Zych.

Część pomocy, jaka trafiła na tereny dotknięte żywiołem
Na okres zimy akcja pomocy dla Sośna i okolic została zawieszona, wiosną, jeśli będzie taka potrzeba, ma być wznowiona.
Mamy kontakty do tych ludzi, którzy są w największej potrzebie. Mamy też deklaracje od tych, którzy dalej są gotowi pomagać
– mówi wikariusz z parafii Rocha.
Ostatnia pomoc to zresztą nie tylko słoma czy siano. – W jednej z rodzin było dwoje dzieci z dziecięcym porażeniem mózgowym, bliźniaki. Dziewczynka jest niewidoma, chłopiec niedowidzący. Iwona Zych zorganizowała dla nich paczki na święta, były w nich zabawki i słodycze.
Najwspanialsza była wdzięczność tych obdarowanych ludzi. To, że pomimo iż doświadczyli tak wielkiej tragedii, sami wciąż chcą nieść pomoc. Córka jednego z rolników poprzez facebook wyłapała, że z inną grupą osób przygotowujemy inną paczkę dla pewnej kobiety. Ten gospodarz podarował dla niej dwa metry gotowego, obrobionego do palenia drewna
– mówi ksiądz Polerowicz.
Charytatywna działalność niemal weszła już kapłanowi w krew.
Mam to po rodzicach. Oni wpoili mi, że trzeba pomagać ludziom
– podkreśla. Część działań ksiądz prowadzi sam, kilka tygodni temu pomógł m.in. niewidomemu mężczyźnie, którego największym marzeniem był tapczan, bo nie miał na czym spać.
Wspólnie z innymi osobami ksiądz przygotowuje „Szlachetne paczki” w ramach ogólnopolskiej akcji, ale nie tylko.
Do „Szlachetnej paczki” wybrałem w tym roku pewną rodzinę ze Złotowa. W jej przygotowanie, niekiedy nawet w bardzo drobnej formie, włączyła się także młodzież z mojej szkoły
– podkreśla ksiądz.
Łącznie przygotowała ją blisko setka osób, m.in. Daniel Sztych, ks. Witold Korowajczyk, Mateusz i Tomasz Raczyńscy, Monika i Kamil Sambor oraz wielu innych
– dodaje. Grupa funkcjonuje na facebooku na profilu „Padre i przyjaciele”. Inne podarki trafiły do dwóch starszych, samotnie żyjących kobiet.
W te działania również włączyli się nauczyciele i uczniowie Ekonoma
– ksiądz podkreśla z wdzięcznością.
Jedną ze staruszek jest pani Urszula, dla której rolnik spod Sośna podarował wspomniane drewno.
Nie miała już czym palić. Dogrzewała się resztką węgla w piecu kaflowym. W piwnicy było już pusto. Żyje samotnie. Ma wprawdzie syna, ale on się nią nie interesuje. Syn ma dzieci, a wielkim marzeniem pani Uli jest, żeby je w końcu zobaczyć. Pani żyje w naszych stronach, syn z rodziną w Poznaniu. Bliski dystans, mimo to kobieta nigdy nie widziała tych dzieci, syn rozmawia z nią tylko przez telefon. Kobieta jest niepełnosprawna, przeszła udary. Jakiś czas temu udało jej się odłożyć pieniądze i kupiła prezenty dla wnucząt. Chciała je im wręczyć, ale czeka jedne święta, drugie, trzecie, jednak syn z dziećmi dalej nie przyjeżdża
– ksiądz przyznaje, że wciąż ma przed oczami obraz kobiety, która pod stołem w kuchni ma odłożone dla maluchów paczki.
Urzekające jest to, że człowiek, który doświadczył tragedii w nawałnicy pod Sośnem, dalej potrafi się dzielić i ofiarowuje takiej kobiecie jedyne co może jej dać, czyli to drewno. To są niesamowite rzeczy
– na koniec naszego spotkania ksiądz Michał przytacza jedną ze swoich najważniejszych życiowych maksym, słowa teologa Karla Bartha: „radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie ma żadnych komentarzy czyli ludziom się podobał artykuł
Nie ma żadnych komentarzy czyli ludziom się podobał artykuł