- Bardzo chętnie pomagam, ale gdzieś musi być zachowana równowaga ? mówił wicestarosta Tomasz Fidler. - Panie starosto, Pan nie pomaga ze swoich, Pan pomaga z publicznych pieniędzy ? ripostował Jerzy Podmokły
Poruszając temat odmowy udzielenia wsparcia finansowego dwóm gimnazjom i stowarzyszeniu radny Podmokły rozpętał burzliwą, nie pozbawioną personalnych przytyków, dyskusję.
Zaczęło się niewinnie, bo od zwrócenia uwagi na jeden z zamieszczonych w sprawozdaniu z pracy zarządu powiatu złotowskiego punktów. Czytamy w nim, że negatywnie rozpatrzono wnioski Gimnazjum im. Zjednoczonej Europy w Zakrzewie o dofinansowanie I Międzyszkolnego Konkursu Przemówień w Języku Angielskim, Gimnazjum w Krajence o dofinansowanie IX Powiatowego Konkursu Informatycznego oraz Stowarzyszenia Miłośników Przyrody „Winniczek” z Nowin o dofinansowanie przejazdu dzieci ze SP w Górznej i radawnickiego MOS na III Międzynarodową Konferencję Naukową, która odbywać się będzie w Gdańsku.
- Nie mogę się pogodzić z tym faktem. [...] Zawsze będę się upominał o ludzi, zawszę będę wspierał wszystkie wnioski dotyczące dzieci i młodzieży, naszej przyszłości. Nie może być tak, że instytucja powiatowa nie będzie ich wspomagać – mówił J. Podmokły, dodając, że informatyka i język angielski to w końcu przyszłość młodzieży. Z tą opinią zgodził się Romuald Duszara. - Myślę, że powinno nas być stać na takie gesty – mówił. - Pokażmy tym młodym ludziom, że chcemy im pomóc, a nie kłoda pod nogi. […] Nie zgadzam się z tym i będę to głośno artykułował – podsumował radny Podmokły, będąc przekonanym, że przykładowe 2 tys. zł nie zrujnowałyby powiatowego budżetu i że można by tę kwotę zaoszczędzić na innych przedsięwzięciach.
J. Podmokły odniósł się do zorganizowanych kilka lat temu Agrotargów, których organizacja kosztowała powiat 80 tys. zł i których to gwiazdą był kosztujący połowę tej sumy zespół Golec uOrkiestra. Radny był przekonany, że można na tego rodzaju imprezach parę „groszy” zaoszczędzić i przeznaczyć je chociażby na cele związane z organizacją konkursów wiedzy. - Można było zorganizować Targi np. za 70 tys. zł – mówił, tłumacząc, że za 10 tys. zł, które zostałyby w kasie, można by wesprzeć około 20 oddolnych inicjatyw (koszty organizacji tegorocznych Agrotargów uplasowały się na poziomie ok. 100 tys. zł).
Tomasz Fidler nie zgodził się z uwagami radnych. Według niego wrażenie o skąpstwie, które można odnieść czytając sprawozdanie, jest mylne. - Ogromne pieniądze wydajemy na różnego rodzaju konkursy, przedsięwzięcia kulturalne, patriotyczne. Finansujemy ogromne ilości wyjazdów na imprezy – mówił. Wicestarosta wyjaśnił również, że odmowne decyzje zarząd podejmuje przede wszystkim wtedy, kiedy prośba o wsparcie danego przedsięwzięcia nie ma uzasadnienia. Co ważne, T. Fidler zwrócił także uwagę na to, że powiat nie może dofinansowywać osób fizycznych. Zaznaczał, że gdyby o środki wnioskowały szkoły i rady sołeckie, możliwości byłyby dużo większe i poinformował, że w przypadku, kiedy odbiorca pomocy finansowej nie jest jasno określony, wnioskodawców prosi się o doprecyzowanie. - Żaden wniosek nie pozostaje bez odzewu – przekonywał.
Romuald Duszara upraszał jednak, by do wszystkich wniosków podchodzić podmiotowo, a nie przedmiotowo, zwłaszcza że w organizację inicjatyw, których dotyczyła dyskusja, ludzie angażują się z własnej woli, a nie z obowiązku. W innym przypadku mogą się zniechęcić. Także J. Podmokły przestrzegał przed zbytnim formalizmem. - Jeśli będziemy tak robić, to praktycznie wszystkiego można się czepiać – mówił.
- Bardzo chętnie pomagam, ale gdzieś musi być zachowana równowaga – wyjaśniał T. Fidler. - Panie starosto, Pani nie pomaga ze swoich, Pan pomaga z publicznych pieniędzy. […] Na PR-owskie sprawy są pieniądze, małego, słabego każdy może lekceważyć – ripostował J. Podmokły. - Trzeba wyjść z tej sytuacji z twarzą – Kazimierz Bieluszko, szukając wyjścia zaproponował, że na organizację konkursu w zakrzewskim gimnazjum przeznaczy 400 zł (niestety konkurs już się odbył). Prywatne finansowe wsparcie zadeklarował także J. Podmokły. Ostatecznie radny poprosił Ryszarda Goławskiego, by ten jeszcze raz pochylił się nad wnioskami, o których dyskutowano. Starosta pochylić się obiecał, nie obiecał natomiast, że decyzja zarządu ulegnie zmianie.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze