Sypiące się ogrodzenie cmentarza w Tarnówce zamieniono na nowe
–Inwestycja w całości jest parafialna – to jedyna informacja, jaką w tej sprawie usłyszeliśmy od proboszcza parafii w Tarnówce, księdza Jerzego Knapa. Zamysł wykonania prac pojawił się już za poprzedniego proboszcza, księdza Jerzego Ruszkowskiego, ale został odłożony w czasie i dopiero w tych miesiącach udaje się go realizować. To w pełni parafialna inicjatywa, co oznacza, że w całości finansują ją parafianie. Prace rozpoczęły się jeszcze w poprzednim roku. Już w tym zakończono pierwszy etap, wykonano kilkadziesiąt z ponad stu metrów ogrodzenia. W ostatnich tygodniach trwały dalsze prace, które dobiegają końca. Najwięcej osób było zaangażowanych w początkowe działania, kiedy w społecznym czynie burzono starą, walącą się już, murowaną z białych cegieł konstrukcję. Ogrodzenie, które powstało w latach 60–tych ubiegłego wieku, było już w katastrofalnym stanie. Chodzi o jego frontową część, która oddziela cmentarz od ulicy. Nowe ogrodzenie stawia niewielka grupa, której przewodzi sołtys Sylwester Sławski. Wylano betonowe fundamenty, które obłożono klinkierką. Ogrodzenie stanowią stalowe przęsła. Niestety nie wiemy, jaki jest pełny koszt tej inwestycji – nie chciano przekazać nam tej informacji.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A dlaczego proboszcz nie ujawnia kosztów ogrodzenia oraz jakim budżetem dysponuje, ze zbiórki od parafian? Na zachętę postawiono tylko część ogrodzenia aby wierni nie gadali i zbiórka dalej trwała? Pytanie ile z tych pieniędzy poszło na przyjemności proboszcza...
Do pseudo-wiernego !!!. Gdybyś był wierzącym, nie oczerniałbyś proboszcza. Nikt inny tylko on składa co rok sprawozdanie z zebranych datków i wydatków od na sumie. Tak też zrobił w tym roku. Ale jak to mówią: Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. Więc możesz się już zacząć bać... może sądu ostatecznego, lub ludzi , jeśli odważysz się podać swoje nazwisko !!!
Ja przez proboszcza mowy w kościele przestałam do tego kościoła chodzić. Swoje mądrości to może wygłaszać na plebani, a nie w kościele. Chodziłam ewentualnie jak wikary odprawiał msze, niestety zmienili wikarego który niestety nie dorasta do pięt poprzedniemu. Ludzi w kościele niestety coraz mniej.
Drzew szkoda. Komu one przeszkadzały?
Po co to ogrodzenie, przecież z tamtąd nikt nie ucieknie
A dlaczego proboszcz nie ujawnia kosztów ogrodzenia oraz jakim budżetem dysponuje, ze zbiórki od parafian? Na zachętę postawiono tylko część ogrodzenia aby wierni nie gadali i zbiórka dalej trwała? Pytanie ile z tych pieniędzy poszło na przyjemności proboszcza...
Do pseudo-wiernego !!!. Gdybyś był wierzącym, nie oczerniałbyś proboszcza. Nikt inny tylko on składa co rok sprawozdanie z zebranych datków i wydatków od na sumie. Tak też zrobił w tym roku. Ale jak to mówią: Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. Więc możesz się już zacząć bać... może sądu ostatecznego, lub ludzi , jeśli odważysz się podać swoje nazwisko !!!
Ja przez proboszcza mowy w kościele przestałam do tego kościoła chodzić. Swoje mądrości to może wygłaszać na plebani, a nie w kościele. Chodziłam ewentualnie jak wikary odprawiał msze, niestety zmienili wikarego który niestety nie dorasta do pięt poprzedniemu. Ludzi w kościele niestety coraz mniej.