Ja nie upatruję w tym sukcesu. Jakikolwiek by to nie był plebiscyt, to nie powinien być on oddzielny dla parafii i proboszcza. Nie ma przecież parafii bez proboszcza ani proboszcza bez parafii. Tak naprawdę wydaje mi się, że to co się wydarzyło powinno być sukcesem całej społeczności. Pracujemy razem, jesteśmy tutaj jedną rodziną. Ja tylko urzędowo stoję na czele. Absolutnie nie upatruję w tym swojego sukcesu.
Jakby nie patrzeć ludzie się zaangażowali. Sam nigdy bym nie wziął udziału w takim plebiscycie. Bo po pierwsze, powinna być jakaś nagroda dla zwycięzców, coś, o co można walczyć dla parafii. Zwycięzca otrzymuje tylko jakąś statuetkę i... to wszystko. Po drugie powinien być jakiś przelicznik. Nasza parafia nie może równać się liczbowo z tą w Bydgoszczy. To jest nieporównywalna skala.
Reklama
Jak to wszystko przybrało rozpędu, to apelowałem do parafian, aby ochłonęli. Mówiłem, że są parafie dużo większe, żeby nie walczyć o zwycięstwo za wszelką cenę. Aby nie podchodzić do tego emocjonalnie. Delikatnie odwodziłem od tego. Ten wynik jest na pewno miły, przyjemny, ale nie mogę nie myśleć tutaj o tej stronie ekonomicznej.
I z tego co wiem, to nasi parafianie wysyłali smsy z zachowaniem zasad fair play, bo można było podobno korzystać też z bramek internetowych. Dziwne było zresztą, że w ciągu zaledwie sekundy parafii z Bydgoszczy przybyło 600 głosów. To jest kolejna sprawa, którą powinno się zmienić. Co innego gdyby jakaś część tego dochodu z smsów była nagrodą dla zwycięzcy. Podchodząc do tego w ten sposób można było od razu wydać 5 tys. i zdobyć głosy. Prosiłem parafian, aby nie walczyli za wszelką cenę, aby pamiętali o tych kosztach. Sporo to kosztowało parafię, a ja tak czy inaczej wiem, że mogę na nich liczyć. Nigdy mnie nie zawiedli, nie odmówili pomocy. W lutym zresztą na moje imieniny zawsze kościół jest pełen kwiatów, które w tym okresie są drogie. I choć zwracam na to uwagę, to przecież nie mogę nikomu zabronić złożenia życzeń. Tak samo jak nie mogłem tego plebiscytu.
Reklama
No, na to nie ma rady. Nie posłuchali mnie. Dobrze, że tylko w tej sprawie. Nie wiem, powinienem chyba na nich nakrzyczeć (uśmiech).
To nie jest też tak, że zawsze wszystko jest idealnie. Tu jest jak w rodzinie, problemy też się pojawiają. Ja natomiast jestem przecież człowiekiem i też mogę się mylić, zrobić coś nie tak. Zdarza się, że nie wydam np. jakiegoś zaświadczenia, ale nie robię tego bez powodu, a według określonych zasad. Zawsze podchodzę do każdego uczciwe, bo oszukiwanie nie wyjdzie na dobre ani jemu, ani mnie.
Reklama
To moje pierwsze probostwo. Jestem tutaj ponad 7 lat. Wcześniej przez 8 lat byłem wikariuszem w Wyrzysku. Prawdę mówiąc gdziekolwiek nie byłem, czułem się tam dobrze. Pochodzę z Paterka spod Nakła, uczęszczałem do seminarium w Gnieźnie. To była inna diecezja. Nigdy bym nie pomyślał, że trafię tutaj. Człowiek myślał inaczej, a Pan Bóg chciał tak. Biskup przydzielił mi inną parafię. Po niecałych dwóch godzinach dostałem jednak telefon, że nastąpiła zmiana i tak przyszedłem tutaj. Chociaż, jak się okazało, a przypomniałem to sobie będąc już proboszczem, już wcześniej byłem w Głubczynie. Będąc wikariuszem w Wyrzysku kolega, który sprzedawał sprzęt rolniczy poprosił mnie, żebym przywiózł do jednego rolnika mieszkającego w Głubczynie zdjęcia. Jechałem od strony Starego, po lewej stronie miałem stawek. Jak wyjeżdżałem miałem go znowu po lewej, co mnie zdziwiło. Okazało się, że zabłądziłem. Wtedy też przejeżdżałem koło kościoła. Pierwsze co sobie pomyślałem, to że jest to kościół filialny. Nie miałem pojęcia, że może być to parafia. Gdy dostałem przydział, nie pamiętałem tego. Dopiero jako proboszcz, gdy odwiedziłem tego rolnika przypomniałem sobie, mówiąc, że w jego domu jestem już drugi raz.
Myślę, że tak. Dużo razem zrobiliśmy. Czuję się zżyty ze społecznością. Biskup oczywiście może mi zaproponować inne probostwo. Poza tym nie wiem, czy dam radę. Trzy kościoły to dość sporo. Jeśli zdrowie mi na to pozwoli i będę miał siłę to jak najbardziej.
Reklama
Rozmawiała Klaudia Siekańska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Franek z Argentyny i Piotr z Głucholasu chamscy to jesteście wy ze swoimi komentarzami. Nie każdy ksiądz to pisowiec, a porównywanie Ks Krupińskiego do Rydzyka grubo przesadzone. Znam Ks Mirka jeszcze z parafii gdy był wikariuszem. To naprawdę bardzo zaangażowany ksiądz w sprawy parafii. Tylko się cieszyć, że parafia ma takiego duszpasterza. Każdy popełnia błędy w życiu, ale nie każdy potrafi to przyznać. Doceniam to , że Ks Mirosław nie uważa się za nieomylnego. Dobrze, że ma tylu życzliwych parafian. To , że głosowanie za tzw. SMS jest często oszustwem, niejeden z nas wie. Można byłoby te pieniądze przeznaczyć choćby na półkolonie parafialne dla dzieci lub inny zbożny cel. No cóż nikt nie chciał źle. Tylko się cieszyć. Gratuluję wspaniałych Parafian. Życzę dalszej owocnej posługi.
Bzdura! Przemiły jako proboszcz i prywatnie także przyjemnie prowadzić rozmowę.
Nie podoba się to jedź do swojego mentora ojca Rydzyka. Ty pislamowcu!
Wyjatkowo chamski ten Pan Krupinski
Super ksiądz! :)
Ksiadz Miroslaw Krupinski ... to postac z powolania. Od samego poczatku borykal sie z przeciwnosciami losu a mimo to ufnie wierzyl w swoje powolanie. Drogi ksieze proboszczu ciesze sie niesamowicie z Twoich osiadniec i wierze gleboko, ze Twoje pragnienia sa rowniez wola Boga ....a zatem niech tez tak sie stanie. Gdybys mial ochote odwiedzic nas za Odra ....to serdecznie zapraszam . Anna
Franek z Argentyny i Piotr z Głucholasu chamscy to jesteście wy ze swoimi komentarzami. Nie każdy ksiądz to pisowiec, a porównywanie Ks Krupińskiego do Rydzyka grubo przesadzone. Znam Ks Mirka jeszcze z parafii gdy był wikariuszem. To naprawdę bardzo zaangażowany ksiądz w sprawy parafii. Tylko się cieszyć, że parafia ma takiego duszpasterza. Każdy popełnia błędy w życiu, ale nie każdy potrafi to przyznać. Doceniam to , że Ks Mirosław nie uważa się za nieomylnego. Dobrze, że ma tylu życzliwych parafian. To , że głosowanie za tzw. SMS jest często oszustwem, niejeden z nas wie. Można byłoby te pieniądze przeznaczyć choćby na półkolonie parafialne dla dzieci lub inny zbożny cel. No cóż nikt nie chciał źle. Tylko się cieszyć. Gratuluję wspaniałych Parafian. Życzę dalszej owocnej posługi.
Bzdura! Przemiły jako proboszcz i prywatnie także przyjemnie prowadzić rozmowę.
Nie podoba się to jedź do swojego mentora ojca Rydzyka. Ty pislamowcu!