Reklama

Pieniądze na wietrze

24/02/2012 11:18
W najbliższych latach w gminie powstać ma co najmniej 28 elektrowni wiatrowych. Budowa pierwszych wiatraków wzdłuż drogi z Klukowa do Pieczynka rozpocząć ma się wiosną tego roku. Skorzystać z tego mają zarówno rolnicy, jak i gminny samorząd

Wiatr z Unii

Zgodnie z dyrektywami UE, do 20% energii produkowanej w Polsce pochodzić ma ze źródeł odnawialnych. W krajach wysokorozwiniętych jest to obecnie około 13%. Nic więc dziwnego, że od kilku lat firmy z Zachodu bądź te z kapitałem zagranicznym szukają w naszym kraju terenów pod budowę elektrowni wiatrowych. – Pierwsze zapytania o lokalizacje dla takich inwestycji mieliśmy 5 lat temu – zastępca wójta gminy Złotów potwierdza, że co roku do urzędu zgłasza się kilka firm zainteresowanych tego typu instalacjami. Gmina zobowiązana jest do wyznaczenia miejsc lokalizacji siłowni wiatrowych w studium uwarunkowania przestrzennego. - Studium określa główne kierunki rozwoju gminy. Z planistami wykreśliliśmy obszary, gdzie potencjalnie można by takie wiatraki lokalizować – Marcin Ziółkowski z UG Złotów wskazuje takie miejsca w dokumentacji projektowej. - Jeśli mamy studium, to pojawiają się u nas inwestorzy. Zainteresowanie jest spore, co chwilę jest ktoś inny – dodaje urzędnik.

Bez południa


Obecnie gmina ma opracowane trzy plany miejscowego zagospodarowania przestrzennego. Dokument z 2008 roku zezwala firmie Alfa na postawienie trzech wiatraków na zachód od Pieczynka i 11 w okolicach Klukowa. - Wzdłuż nasypu kolejowego i drogi wojewódzkiej nr 188 – uściśla M. Ziółkowski. Z kolei firma EuroWind zamierza zbudować 6 siłowni wzdłuż drogi gruntowej od Klukowa do Pieczynka. – Najnowszy plan z 2011 roku zakłada budowę 8 siłowni w okolicach Górznej, Kamienia i Radawnicy – podaje Marcin Ziółkowski. Możliwości ustawienia wiatraków nie ma natomiast w okolicy Sławianowa, gdzie znajdują się miejsca lęgowe ptaków. - Na południu gminy w ogóle nie można budować elektrowni wiatrowych – twierdzi Ryszard Wiński.

Walka z wiatrakami

Wszystkie trzy firmy zainteresowane budową wiatraków we wspomnianych lokalizacjach mają już decyzje środowiskowe i częściowe pozwolenia na budowę. Gminni urzędnicy zapewniają, że siłownie wiatrowe nie uprzykrzą życia mieszkańcom. – Ludzie troszkę się boją – przyznaje M. Ziółkowski. - Ja to rozumiem, ale technologia poszła tak do przodu, że te wiatraki mają coraz większą moc, a coraz mniej oddziałują na środowisko – dodaje urzędnik. - Każdy kto chciał mógł mieć dostęp do tych informacji. Była dyskusja publiczna, ale dużego zainteresowania nie było – zastępca wójta przekonuje, że urząd przeprowadził wymaganą prawem procedurę informacyjną dotyczącą tych inwestycji. Polskie prawo zakłada, że instalacja taka nie może emitować hałasu większego niż 40 dB. W praktyce oznacza to, że wiatrak powinien stać w odległości 500 m od siedzib ludzkich.

Ruszą z wiosennym wiatrem


Pierwsze prace związane z budową siłowni wiatrowych ruszą prawdopodobnie wiosną tego roku. - Euro–Wind miał wejść na teren gminy jesienią 2011 roku, ale termin przesunął. Jest już jednak kierownik budowy, który był w gminie, przedstawił się i opowiedział o zamiarach firmy – przebieg zdarzeń relacjonuje zastępca wójta. - Mają zacząć prace wiosną tego roku. W pierwszej kolejności będzie realizowany Pieczynek i Klukowo.

Na przeciąganie inwestycji w czasie wpływ mają procedury, przez które muszą przebrnąć inwestorzy. - Aby firma mogła myśleć o inwestycji musi dostać warunki przyłączeniowe od energetyki – mówi Marcin Ziółkowski. – A żeby je dostać musi u nas przejść całą procedurę planistyczną, która trwa rok, a jak są problemy, to i dwa lata. Dopiero z miejscowym planem zagospodarowania firma udaje się do energetyki i łaskawie prosi, czy może się podłączyć – kontynuuje inspektor w UG Złotów. - Dlatego staramy się rozmawiać z konkretnymi firmami, bo szkoda robić plan na 30 lat i potem nic z tego nie mieć.

Sposób myślenia podwładnego podziela zastępca wójta. – Bo są podmioty, które wcale wiatraków nie chcą budować, tylko rezerwują tereny dla innych firm.

Zysk dla wszystkich

Na budowie wiatraków skorzystać mają przede wszystkim rolnicy. To oni zawierają z inwestorami umowy cywilno–prawne, na mocy których użyczają swój grunt pod budowę siłowni. Umowy te zawierane są zwykle na 30 lat. - W Klukowie, Kamieniu i Górznej umowy są już pozawierane – twierdzi M. Ziółkowski. Aby ustawić turbinę wiatrową trzeba mieć do dyspozycji 4 ha gruntu. Wiatrak powinien też być odsłonięty dla dominującego wiatru na przestrzeni minimum 3 kilometrów.

Dla gminy zyskiem z powstania elektrowni będą wpływy z podatków, ale nie tylko. - Przy okazji chcemy załatwić pewne sprawy infrastrukturalne w zakresie dróg. Póki co trwają na ten temat dyskusje – zastępca wójta nie chce zdradzać szczegółów rozmów prowadzonych z inwestorami.
Na dzisiaj plany zagospodarowania gminy Złotów zakładają ustawienie na jej terenie 28 wiatraków. Na tym jednak może się nie skończyć. - Dałoby się poszerzyć ten trzeci plan i zrobić tam jeszcze może kilkanaście siłowni, ale najpierw chcemy zobaczyć, jak to wygląda – M. Ziółkowski studzi zapędy tak rolników, jak i inwestorów. – W ciągu dwóch lat powinny powstać pierwsze wiatraki, wtedy zobaczymy – dodaje.

Budowa wiatraków może być także szansą dla lokalnych firm, które mogą rozszerzyć profil swojej działalności i wziąć udział w montażu siłowni wiatrowych.

Rolniczy strach

Umowy, które już zostały zawarte sformułowane są w bardzo różny sposób. Abstrahując od kwot za dzierżawę gruntu, wahających się od 18 tys. zł do 30 tys. zł rocznie, wiele zapisów budzi niepokój rolników. - Jedne uwzględniają zmiany stawek podatków lokalnych, które miałby pokrywać właściciel wiatraka, inne nie. W niektórych umowach opłata za dzierżawę uzależniona jest od mocy, jaką będzie miała ta siłowania, w innych jest stała – szczegóły umów zdradza prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej „Odnowa” w Kamieniu Leszek Kępiński. Przedsiębiorca wskazuje także, że bywa, iż zawierane umowy nie uwzględniają zmian poziomu inflacji. – Słabym punktem tych inwestycji jest to, że opieka prawna ze trony samorządu nad rolnikami jest zbyt mała – mówi wprost L. Kępiński. Zgodnie z prawem jednak w treści tych umów gmina ingerować nie może. - Rolnicy pytają mnie, czy zawrzeć umowę – zdradza R. Wiński. - Nie mogłem im podpowiedzieć, bo my nie możemy niczego sugerować. Nie znamy przecież szczegółów tych umów – dodaje.

Sprzedać wiatr

Przepisy prawa regulujące obrót energią elektryczną zobowiązują zakłady energetyczne do zakupu określonej ilości energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych. Zawarcie umowy przyłączeniowej do istniejącej sieci nie jest jednak równoznaczne z zakupem wytworzonej przez wiatrak energii. Na sprzedaż należy zawrzeć oddzielną umowę. Natomiast w przypadku inwestycji o wyższej mocy niż 4MW konieczne jest wybudowanie oddzielnej linii energetycznej oraz stacji przekaźnikowej 15kV/110kV. Główny punkt zasilania powstać ma w Klukowie.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości