Arkadiusz Janczewski poszedł z Sanepidem do sądu i prokuratury. Chce odzyskać pieniądze, jakie stracił za otwarcie pizzerii w czasie pandemii oraz kary dla dyrektor Sanepidu.
Powiatowy Inspektor Sanitarny wydał kilka miesięcy temu decyzję o nałożeniu kary na Arkadiusza Janczewskiego za to, że w czasie obostrzeń epidemicznych otworzył restaurację Neapoli. Wysokość kary wyniosła 10 tys. zł. Przedsiębiorca miał prawo odwołać się od tej decyzji do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Poznaniu.
– Wojewódzki Inspektor Sanitarny nie zawsze podtrzymuje kary nałożone przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego – przyznaje Monika Skowrońska z Powiatowej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej w Złotowie. Arkadiusz Janczewski skorzystał z możliwości odwołania, lecz WPWIS utrzymał w mocy decyzję inspekcji powiatowej ze Złotowa. Jedyna droga odwoławcza, jaka pozostała właścicielowi pizzerii, to sąd. Janczewski z niej skorzystał.

– Pieniądze już mi zabrano, z rozliczenia podatku za 2020 rok. Nie tylko kwotę 10 tys. zł, zasądzoną przez Sanepid, ale też ponad tysiąc złotych, jakie pobrał urząd skarbowy za procedurę egzekucji – wyjaśnia.
– Sprawa została już skierowana do sądu – właściciel Neapoli będzie walczył o odzyskanie łącznie ponad 11 tys. zł.
– Sprawa trafiła też do prokuratury. O popełnienie przestępstwa przez dyrektor Sanepidu, bo podpisała decyzję nakładającą na mnie karę – Janczewski wyjaśnia, że kieruje sprawę do prokuratury, gdyż w jego ocenie dyrektor stacji uczyniła to niezgodne z prawem, bezpodstawnie, przez co kontrola w jego lokalu była pozbawiona podstaw prawnych. Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu pracownice złotowskiego Sanepidu weszły do Neapoli w asyście policjantów po tym, jak Arkadiusz Janczewski umożliwił spożywanie klientom posiłków wewnątrz pizzerii.
Policja, a także Sanepid interweniowały w tamtym czasie również w siłowni prowadzonej przez Marcina Hryńczuka. Z policją Hryńczuk wygrał w sądzie, o czym pisaliśmy kilka tygodni temu. Jak wygląda sprawa między nim a Sanepidem?
– Pan Hryńczuk złożył wyjaśnienia. Inspektor odstąpił od ukarania. Innych działań nie podejmowaliśmy – mówi Monika Skowrońska.
Piotr Steffen,
fot. K. Potapowicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!