Mama Krystiana wyjaśnia, przyczyną sytuacji jest stan zdrowia syna. Obecnie rozpoczęcie leczenia wyznaczono na drugą połowę lipca. Kobieta przyznaje jednak, że nie ma pewności, że w tym czasie rzeczywiście dojdzie do kuracji. Jak mówi, jest to już trzeci termin, jaki wyznaczono w ostatnich tygodniach.
Co chwila coś jest nie tak, m.in. pojawiają się kolejne infekcje
– tłumaczy. Matka chłopca przyznaje, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień: raz synek jest w lepszej kondycji, drugiego dnia pojawia się gorączka. Od dłuższego czasu chłopiec leczony jest w Poznaniu, jednak wyceniona na tak ogromne pieniądze kuracja ma być prowadzona w Krakowie.
Jeszcze kilka tygodni temu niepewnie przedstawiała się sytuacja ze zbiórką potrzebnych do tego pieniędzy, na co rodzinie chłopca wyznaczono około pół roku. W pomoc zaangażowało się wiele osób i organizacji z miasta i okolic, o chorobie Krystiana informowały również ogólnopolskie media. Gdy chłopiec czuł się lepiej i przyjeżdżał do Złotowa, odwiedzali go m.in. strażacy i policjanci. Zbiórka nie przebiegała jednak wystarczająco szybko i dopiero dzięki decyzji rodziców innego chłopca, Fundacji Siepomaga oraz Fundacji Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi, nadwyżka ze zbiórki na immunoterapię tamtego dziecka w wysokości około 200 tys. zł została przekazana na leczenie małego złotowianina. Tylko mająca się odbyć w Krakowie terapia lekiem, który nie jest refundowany, może pomóc trzylatkowi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skąd takie kosmiczne sumy za leczenie?
Mam synka w jego wieku ,nie miesci mi sie to w glowie :( ,zycze duzo zdrowia I pogody ducha ,aby jakos przetrwac ten trudny czas.
Skąd takie kosmiczne sumy za leczenie?
Mam synka w jego wieku ,nie miesci mi sie to w glowie :( ,zycze duzo zdrowia I pogody ducha ,aby jakos przetrwac ten trudny czas.