Sprawa była rozpatrywana w trybie wyborczym. Poszło o treść listu do wyborców.
Pierwsza z rozpraw, będąca efektem złożonego przez burmistrza Łobżenicy wniosku, odbyła się w poniedziałek 8 października w pilskim oddziale Sądu Okręgowego w Poznaniu. Sędzia zwrócił się z serią pytań do Bronisławy Mazurek. Radna udzielała odpowiedzi dotyczących treści listu do wyborców, który miał być rozpowszechniany na terenie czterech sołectw gminy Łobżenica. Potwierdziła m.in., że materiał wyborczy pochodzi z jej komitetu. Uzasadniała również, dlaczego napisała w nim o „rozrzutnych planach finansowych” czy o tym, że „finanse–budżet gminy są na skraju bankructwa”. Tezy popierała przykładami. Odnosząc się do rozrzutności wskazała na wydatki związane np. z organizacją gali Łobżenickich Dzików czy współpracy z gminami partnerskimi. W temacie zadłużenia mówiła m.in. o emisji przez gminę obligacji, której to decyzji, jako radna, była przeciwna. Podkreślała również, że podczas głosowań na sesjach sprzeciwiała się uchwale, umożliwiającej zaciąganie burmistrzowi bardzo wysokich zobowiązań, bez podania konkretnych celów inwestycyjnych. Sędzia pytał szczegółowo m.in. o wskaźniki finansowe gminy, stopień jej zadłużenia, czy występują opóźnienia w regulowaniu zobowiązań oraz o deficyt budżetowy. Pytania m.in. o realizowane w gminie inwestycje, pozyskane dotacje czy opinie Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu na temat planu dochodów i wydatków zadawał też mecenas reprezentujący Piotra Łososia. Na niektóre z pytań Bronisława Mazurek odpowiadała, że ze względu na bardzo szybki tryb postępowania miała bardzo mało czasu, by szczegółowo się przygotować, trudno jej więc udzielić precyzyjnej odpowiedzi. Mecenas burmistrza pytał też, czy głosując przeciwko absolutorium dla Piotra Łososia Bronisława Mazurek miała już plany wyborcze. Kandydatka na burmistrza stwierdziła, że decyzję o starcie w wyborach podjęła później. Po tej części sędzia zapytał strony, czy widzą możliwość dojścia do porozumienia ugodowego. Mecenas burmistrza wskazał, że nie ma takiej możliwości, bowiem list będący przedmiotem postępowania ma być nadal kolportowany.
Następnie głos zabrał Piotr Łosoś. Wskazywał, że przez cztery lata urzędowania był wielokrotnie upokarzany przez Bronisławę Mazurek. Dodał, że nie podejmował żadnych kroków, pomimo mających się pojawiać wielu nieprawdziwych informacji. Zanegował też treść listu, mówiąc, że wskaźnik zadłużenia gminy to 37%, podobny do wielu samorządów i daleki od skraju bankructwa. Wskazał na pozytywne opinie z RIO, ściągane – zaległe podatki, prowadzone inwestycje i poziom uzyskanych dotacji zewnętrznych. Odniósł się też do tematu obligacji, mówiąc, że choć są one uchwalone, to jednak gmina nie wykorzystuje tego narzędzia w pełni, lecz w miarę potrzeb. Stwierdził, że treść listu zmusiła go do tego, by zareagować i wejść na drogę sądową.
– Mówienie, że jestem nieudolny, bezradny to szpada w serce – skwitował P. Łosoś.
Do tego wystąpienia odniosła się Bronisława Mazurek. Radna wskazała m.in. na trudną współpracę z burmistrzem. Stwierdziła, że jej pomysły były przez niego „torpedowane”. Powróciła też do spraw związanych z budżetem, mówiąc, że niemal na każdej sesji był on korygowany. Finalnie dodała, że jest skłonna do ugody. Rozprawę zakończyło podtrzymanie wniosku przez Piotra Łososia. Jego mecenas podkreślał, że radna działała w dość umyślny sposób. Reprezentująca Bronisławę Mazurek mecenas wniosła o oddalenie sprawy.

Bronisława Mazurek broniła swoich tez, przedstawiając ich uzasadnienie
Przyspieszony tryb wyborczy sprawił, że już następnego dnia znane było postanowienie sądu w tej sprawie. Przedstawiał je sędzia Marcin Garcia Fernandez.
– Sąd postanawia. Po pierwsze zakazać uczestniczce postępowania Bronisławie Mazurek rozpowszechniania informacji, że miasto i gmina Łobżenica jest na skraju bankructwa. Po drugie orzec przepadek całego nakładu materiału wyborczego uczestniczki w postaci ulotki w formie listu do wyborców. Po trzecie nakazać uczestniczce umieszczenie na tablicach informacyjnych wszystkich sołectw miasta i gminy Łobżenica oraz opublikowanie w gazecie „Aktualności Lokalne” sprostowania o następującej treści: „Bronisława Mazurek – kandydatka na burmistrza Łobżenicy oświadcza, że rozpowszechniania przez nią informacja, że miasto i gmina Łobżenica jest na skraju bankructwa jest nieprawdziwa”. Po czwarte, w pozostałym zakresie wniosek oddalić – odczytał sędzia M. Garcia Fernandez. Piotr Łosoś domagał się jeszcze przeprosin oraz wpłaty 10 tys. złotych na rzecz Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Następnie sąd przedstawił obszerne uzasadnienie.
– Ulotka ma wybitnie agitacyjny charakter. Służy nie tylko zachęceniu do głosowania na uczestniczkę postępowania, ale i skrytykowaniu wnioskodawcy. Jest temu poświęcona część ulotki. W ocenie sądu część poświęcona wnioskodawcy nie zawiera informacji o faktach. Zawiera negatywną ocenę sposobu sprawowania przez niego urzędu, jednak nie następuje to w drodze powołania faktów, ale przez formułowanie niekorzystnych dla niego opinii. Taki charakter mają słowa o nieporadności wnioskodawcy, niezaradności, że niewiele zrobił dla miasta i gminy. Wszystkie są wyraźnie wartościujące i nie poddają się ocenie w kategorii prawdziwości – wskazywał M. Garcia Fernandez.
– Cała ulotka przygotowana przez panią Mazurek dyskredytowała mnie w sposób rażąco niesprawiedliwy. W kontekście mojej pracy, której poświęciłem cztery lata życia obrażały mnie stwierdzenia np. nt. nieporadności czy tego, że gmina jest na skraju bankructwa. Jestem usatysfakcjonowany postanowieniem sądu. Przez minioną kadencję byłem daleki od wchodzenia w dyskusję z panią Mazurek. Uważam, że z jej strony należą się przeprosiny, nie tylko mnie, lecz przede wszystkim mieszkańcom gminy, bo formułowane przez nią treści wypaczały prawdziwą sytuację – komentuje postanowienie Piotr Łosoś, burmistrz Łobżenicy.
Z prośbą o komentarz próbowaliśmy zwrócić się też do Bronisławy Mazurek. Niestety do momentu oddania do druku tego numeru „Aktualności” nie odebrała naszego telefonu. Jeżeli kontakt będzie możliwy i radna–kandydatka na burmistrza Łobżenicy zdecyduje się na opublikowanie swojego komentarza, zamieścimy go w jednym z najbliższych wydań „AL”.
Sz. Chwaliszewski
Przeczytaj także: Nie muszę przepraszać burmistrza - Bronisława Mazurek komentuje postanowienie sądu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Łosoś, kto Panu pisał pisma procesowe?? Czy to nie był czasami radca prawny zatrudniony w Urzędzie?
Panie Łosoś, kto Panu pisał pisma procesowe?? Czy to nie był czasami radca prawny zatrudniony w Urzędzie?