Reklama

Pisaliśmy w „Aktualnościach” o tym 5-10-15 lat temu (archiwum z AL 07/2017)

25/02/2017 17:00
Historia lubi się powtarzać, a najdobitniej można się o tym przekonać wertując pokryte kurzem redakcyjne archiwa. O czym można było przeczytać w „Aktualnościach Lokalnych” 5, 10 czy 15 lat temu? Sprawdźcie!

W lutym 2002 roku pisaliśmy o...

… przykrym rozwodzie Sparty i „Clematisu”. Po tym jak bydgoski „Clematis” wypowiedział umowę dotyczącą sponsoringu złotowskich siatkarek, temat dalszego finansowania miejscowego zespołu stał się nie lada kłopotem dla włodarzy Sparty, których spotkaniom w tym temacie  towarzyszyła bardzo gorąca atmosfera. Dość powiedzieć, że na jednym z ostatnich posiedzeń zarządu klubu prezes Beker złożył dymisję. Po kilku dniach emocje jednak ustąpiły i prezes nadal był na swoim stanowisku. Głos w sprawie zabrali prezes klubu, trener, a nawet sam burmistrz, który po raz pierwszy oficjalnie przyznał, że to, iż przez blisko półtora roku zespół finansował Clematis, to faktycznie jego osobista zasługa. Niestety, jak przyznał prezes Clematisu, sponsorowanie zespołu nie miało już większego sensu. Raz, że siatkarki grały słabo, dwa, że utrzymanie drużyny za dużo kosztowało, a po trzecie sponsorowanie złotowskich siatkarek w żaden sposób nie przełożyło się na wzrost sprzedaży produktów sponsora.

… o bloku nad blokami, czyli o wielkim otwarciu najnowocześniejszego bloku operacyjnego na terenie byłego województwa pilskiego. Podobno takim oddziałem jak w Złotowie mogła się wtedy poszczycić tylko nieliczna grupa poznańskich szpitali. Na remont bloku wydano ponad osiemset siedemdziesiąt tysięcy złotych. Za kolejne trzysta pięćdziesiąt siedem tysięcy złotych zakupiono najnowocześniejsze wyposażenie oddziału operacyjnego. Nowy stół operacyjny kosztował sto czterdzieści tysięcy złotych, na oświetlenie wydano siedemdziesiąt pięć tysięcy złotych. W złotowskim szpitalu pojawił się supernowoczesny nóż elektryczny za dwadzieścia trzy tysiące złotych oraz stanowisko do resuscytacji za blisko dwanaście tysięcy złotych, którego pozazdrościć mogła niejedna niemiecka klinika, o polskich już nie wspominając. Piękne kafelki, jasne ściany, specjalistyczna klimatyzacja i nagłośnienie, z którego w czasie długich operacyjnych godzin płynie spokojna muzyka. W dniu otwarcia bloku operacyjnego dyrektor Jerzy Teusz gościł w progach wielu zacnych gości; był marszałek województwa wielkopolskiego Stefan Mikołajaczak, były wiceminister zdrowia Tomasz Grottel a także przedstawiciele samorządu lokalnego.

Reklama

… o niecodziennym spotkaniu z naturą. W styczniu na staw w Starej Wiśniewce, po kilku dniach obecności w tym rejonie, opadł bezsilnie orzeł bielik. Właściciel gospodarstwa przeniósł ptaka w bezpieczniejsze miejsce i powiadomił weterynarza. Znajdującego się w bardzo złym stanie orła przewieziono do leśniczówki w Wąsoszu. Tam leśnicy karmili drapieżnika, najpierw strzykawką, którą podawano mu m.in. glukozę, a następnie, kiedy po kilku dniach stan orła poprawił się pokarm podawano mu już w znacznie większych kawałkach. Systematyczna poprawa stanu zdrowia orła pozwalała przypuszczać, iż tylko kwestią czasu jest wypuszczenie Króla Przestworzy na wolność.

...rozpoczętym procesie dwóch młodych mieszkańców Złotowa, oskarżonych o dewastację nagrobków na złotowskim Cmentarzu Komunalnym. Zdewastowano wtedy 68 nagrobków. Ostrym narzędziem poskreślano wygrawerowane na płytach nagrobnych figury świętych, krzyże, wyryto także liczbę 666. Na innych pomnikach płyty nagrobne zwyczajnie połamano. Pikanterii sprawie i tak wzbudzającej niemałe emocje towarzyszył fakt, że domniemani sprawcy przyznali, że swoje zeznania na komendzie złożyli pod wpływem bicia i obietnicy powrotu do domu. Oskarżeni skarżyli się na groźby, ciosy w twarz, kopanie, szarpanie za włosy, rzucanie na podłogę czy uderzenia obiema rękami w uszy, tzw. „stereo”. Policjanci, uczestniczący w wizji lokalnej, a przesłuchani przez sędziego w charakterze świadków twierdzili, że nikt niczego oskarżonym nie sugerował. Oskarżeni sami wskazywali zniszczone przez siebie nagrobki, wskazali tę samą drogę wejścia i wyjścia z cmentarza. Ze względu na zmęczenie sędziego i prokuratora rozprawę przerwano. Na kolejnym posiedzeniu sądu, w marcu, przed obliczem sprawiedliwości stawić się mieli również policjanci, których oskarżeni wskazali jako tych, którzy stosowali wobec nich środki przymusu.

Reklama

W lutym 2007 roku pisaliśmy o...

… definitywnej izolacja od reszty społeczeństwa dla Ernesta Fojuta, jednego z dwóch braci, którzy w październiku 2005 roku dokonali makabrycznej zbrodni we Franciszkowie. Zamordowali z zimną krwią dwie kilkuletnie dziewczynki i ich ojca. Sprawcy, bardzo szybko ujęci, przyznali się do winy, rok później usłyszeli dożywotnie wyroki, z zastrzeżeniem, że nie wyjdą na wolność wcześniej niż po 45 latach odbytej kary. Arkadiusz Fojut, drugi z braci, pogodził się z wyrokiem poznańskiego Sądu Okręgowego i nie odwoływał się. Ernest postanowił złożyć apelację, twierdząc, że jego rola w zdarzeniu była rolą bierną. To Arkadiusz Fojut zabrał z domu siekierę i to on zadawał śmiercionośne ciosy. Sąd Apelacyjny w Poznaniu, na rozprawie w dniu 8 lutego utrzymał jednak dla Ernesta Fojuta karę dożywotniego więzienia. Sąd nie doszukał się okoliczności łagodzących i uznał, że kara dożywocia jest adekwatna do tak brutalnej, bestialskiej zbrodni.

W lutym 2012 roku pisaliśmy o...

...corocznym plebiscycie National Geographic o tytuł Naukowego Odkrycia Roku, w którym nominowano urodzonego w Złotowie prof. dr. hab. Andrzeja Kokowskiego. Profesor urodził się w Złotowie w roku 1953 i jest jego honorowym obywatelem. Naukowe Odkrycie Roku przyznawane jest „za dokonania naukowe, które pozwoliły lepiej zrozumieć świat, ludzi i kultury”. Profesor nominowany został za odkrycie skarbów Czermna-Czerwienia, którego dokonał wraz z Marcinem Piotrowskim i Arturem Troncikiem.   

Reklama

… o tragicznym zdarzeniu w budynku remizy strażackiej w Walentynowie. W piątek 8 lutego w późnych godzinach wieczornych trzech mieszkańców Walentynowa przyszło do remizy z zamiarem rozpalenia pieca, by ogrzać dużą salę, w której w sobotę miała być organizowana zabawa. Robili to wiele razy, tym razem skutki, wydawałoby się zwykłej czynności, okazały się jednak tragiczne. Z zebranych przez policję informacji wynika, że podczas rozpalania pieca z nieustalonych przyczyn doszło do jego eksplozji. Siła wybuchu była tak duża, że wyrwała piec i przesunęła go na drugą ścianę. W wyniku zdarzenia śmierć na miejscu poniósł 52-letni mieszkaniec Walentynowa, szanowany przez wszystkich mieszkańców wiceprezes OSP Walentynowo Kazimierz Waloch, człowiek, o którym za życia nikt nie mówił inaczej jak uczynny, wspaniały, pomocny, świetny fachowiec, dobry sąsiad, prawdziwy przyjaciel.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama