…wspólnym sukcesie złotowskiej i lipkowskiej policji, która pochwyciła pięciu zatwardziałych złodziei. Ulubionymi punktami rzezimieszków były domki letniskowe w Kujankach i Śmiardowie Złotowskim, Publiczna Szkoła Podstawowa w Śmiardowie Zł., okoliczne sklepy czy pobliskie firmy. Z jednego z nich skradziono piętnaście pilarek, których wartość wynosiła około 40 tysięcy złotych. Dzięki wzmożonym działaniom działu kryminalnego złotowskiej Policji i Rewiru Dzielnicowych w Lipce ustalono, że wszystkie te zdarzenia może wykonywać jedna grupa przestępcza. Zatrzymano pięciu młodych mężczyzn podejrzanych o dokonanie wspomnianych czynów. Jak się okazało, sprawcy, zorganizowani jak w strukturach mafii, działali już od początku 2001 roku. Zatrzymani przyznali się do szeregu przestępstw, między innymi do splądrowania dziesięciu domków letniskowych w Kujankach, trzech w Śmiardowie Zł., sklepu Pil–Mot, szkoły podstawowej w Śmiardowie Zł., firmy ze Starej Wiśniewki, butli gazowych z Lipki... Sprawcy doprowadzili także do lipcowego rozboju w Złotowie, w Łobżenicy skradli fiata 126 p, włamali się do stacji benzynowej pod Sypniewem koło Więcborka, ograbili sklep z fajerwerkami w Łobżenicy, gdzie usiłowali także skraść samochód marki audi, włamali się także do garażu w Złotowie i sklepu spożywczego w Dorotowie... Zdaniem Komendy Powiatowej Policji w Złotowie sprawa była rozwojowa, a na jaw wyjść mogły jeszcze inne czyny grupy przestępczej.
… Łabęciach, a może Nowej Lipce, czyli propozycjach nazwy nowej miejscowości, która miałaby powstać w sąsiedztwie Lipki. Z tą oryginalną propozycją wystąpił lipkowski Zarząd Gminy. Miejscowość miałaby powstać na terenach po byłym lotnisku wojskowym koło Debrzna Wsi i obejmować teren o powierzchni mniej więcej 800 hektarów. Miałyby tam powstać prawdopodobnie osiedla mieszkaniowe. Już dziś jest tam około dziewięćdziesięciu różnych obiektów oraz tereny handlowe, których przekształcenia zależały będą od publicznego zainteresowania i decyzji podjętych przez Agencję Mienia Wojskowego – właściciela gruntu. Nazwę dla miejscowości położonej około czterech kilometrów od Lipki, mieliby wymyślić sami mieszkańcy gminy, którzy swoje propozycje składali w rodzimym Urzędzie Gminy.
Kiedyś miejscowość ta nosiła nazwę Łabęcie, które w języku codziennym szybko przekształcały się w Łabędzie
– mówił wójt Kurdzieko. W ramach kolejnych reorganizacji w państwie na bazie tej miejscowości powstała duża jednostka wojskowa z lotniskiem. Czy Łabęcie miały szansę na powrót na mapę powiatu? Dziś już wiadomo, że nie.
...groźnym pożarze w Kolonii Brzeźnica, wsi położonej w gminie Jastrowie. W ogniu stanął budynek mieszkalny i chyba tylko opatrzność boska uratowała wiele ludzkich istnień. Ogień szalał, trawiąc dorobek wielu lat kilku rodzin. Na miejsce pożaru w pierwszej fazie pojawiły się cztery zastępy ratowniczo–gaśnicze JRG Złotów, OSP Jastrowie (dwa pojazdy) i OSP Sypniewo. Gwałtowny rozwój pożaru nie pozwolił na ewakuację wyposażenia wszystkich pomieszczeń, ale wszyscy mieszkańcy trzyrodzinnego budynku mieszkalnego opuścili budynek przed przybyciem pierwszego zastępu strażaków. Działania gaśnicze utrudniało duże zadymienie, napowietrzna linia energetyczna, stanowiąca zasilanie budynku oraz butle z gazem propan butan, składowane w pomieszczeniach objętych pożarem. Wstępne straty oszacowano na ok. 250 tys. zł. Spaleniu i zniszczeniu uległa więźba dachowa budynku, pokrycie dachowe, przepaleniu uległy stropy, na wskutek pożaru zniszczeniu uległo siedem pomieszczeń mieszkalnych wraz z wyposażeniem. Działania ratowniczo–gaśnicze trwały 7 godzin i 38 minut.
… proteście radnego Waldemara Suchanowskiego z Okonka, który postanowił nie uczestniczyć więcej w posiedzeniach Rady Miejskiej. To jego reakcja na stanowisko burmistrza Andrzeja Jasiłka po orzeczeniu Sądu Najwyższego w Warszawie, który odrzucił wniosek pełnomocników burmistrza Okonka o kasację prawomocnego wyroku uznającego Andrzeja Jasiłka kłamcą lustracyjnym. Tym samym wykorzystane zostały praktycznie wszystkie prawne możliwości, mogące odwrócić niekorzystny dla Andrzeja Jasiłka wyrok. Pozostało jedynie odwołanie się do Trybunału w Strasburgu, ale nie było jeszcze wiadomo, czy burmistrz Okonka skorzysta z tego prawa.
Ta sytuacja jest nienormalna, burmistrz działa wbrew prawu. Dlatego protestuję i nie będę od tego momentu uczestniczyć w sesjach
Reklama
– mówił wzburzony radny, po czym opuścił salę obrad. Andrzej Jasiłek stwierdził, że próbuje bronić swojego dobrego imienia w ramach obowiązującego prawa, wykorzystując do tego wszystkie możliwości.
Kto twierdzi inaczej ten się ośmiesza. Nie uchylam się od pracy i będę ją wykonywał, dopóki mam do tego mandat burmistrza, czy się to komu podoba, czy też nie
– stwierdził „Cezar” Okonka. Na tym dyskusję w tej sprawie zakończono.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze