Sytuacja miała miejsce pół roku temu. Samorząd miejski miał wskazać, które z nazw ulic, placów czy instytucji w Złotowie powinny zostać zmienione zgodnie z ustawą dekomunizacyjną, znoszącą ze stref publicznych nazewnictwo nawiązujące do okresu sprzed 1989 roku. Miasto takich miejsc nie wskazało, ale na szczeblu województwa dopatrzono się, że takiej zmiany można w Złotowie dokonać. Stąd zarządzeniem zastępczym wojewody wielkopolskiego zmieniona została nazwa placu 31 Stycznia na plac kard. Stefana Wyszyńskiego.
Decyzja wojewody była sprzeczna z wolą nie tylko magistratu, ale też radnych, którzy podjęli uchwałę w sprawie wniesienia skargi na zarządzenie zastępcze wojewody. Złotowscy samorządowcy podkreślali, że nazwa placu 31 Stycznia nawiązuje do ostatnich dni stycznia 1945 roku, którą to datę przez lata uznaje się za dzień, w którym wyzwolono miasto spod wycofujących się na tych terenach, wciąż stawiających opór, wojsk niemieckich.
Wojewoda, wydając zarządzenie zastępcze, powołał się m.in. na opinię Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, w ocenie której zmiana nazwy placu idealnie wpisała się w cele przyświecające ustawie dekomunizacyjnej mówiącej o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego poprzez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów, placów, a także pomników symbolizujących i upamiętniających komunizm lub inny ustrój totalitarny.
Sprawa trafiła do Sądu Administracyjnego w Poznaniu, który przyznał rację miastu. Do Urzędu Miejskiego w Złotowie nie wpłynął jeszcze wprawdzie odpis orzeczenia wraz z jego uzasadnieniem, ale w piątek 11 maja w magistracie uzyskano telefoniczną informację z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu dotyczącą uwzględnienia orzeczeniem sądu z dnia 10 maja skargi Rady Miejskiej w Złotowie na zarządzenie zastępcze Wojewody Wielkopolskiego.
Orzeczenie Sądu Administracyjnego nie jest prawomocne. Można zakładać, że wojewoda wystąpi w najbliższych tygodniach na drogę odwoławczą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ani Gazeta Polska z Krajenki, ani PIS ze złotowa nie odpowiedzieał na tę pomyłkę. wojewody.
Z całym szacunkiem do Kardynała Wyszyńskiego - Złotów dał dobry przykład. W przeciwieństwie do Krajenki, gdzie pomylono zmianę nazwy ulicy.
W poznaniu jest osiedle Bajkowe z ulicami imienia bajkopisarzy, ale też np. Lisa Witalisa, Pana Kleksa czy Misia Uszatka. I lepsze takie nazewnictwo - ustalane lokalnie, niż narzucane z góry wg. widzi mi się władzy naczelnej.
31 stycznia 1945 r. był dniem w którym polscy żołnierze weszli na ulice Złotowa, po 172 latach niewoli. Jeśli Wojewodzie ta argumentacja nie odpowiada dla upamiętnienia tego dnia to proponuję dla niego uzasadnienie następujące: 31 stycznia 1945 r. był ostatnim dniem heroicznej walki bohaterskich oddziałów SS z żołnierzami Armii Polskiej, która chciała zająć to miasto dla Polski.
Ja powiem tak ze za PRL - u żyło się ludziom lepiej tak niedawno wynikło z telefonicznego sondażu przeprowadzonego w tv ( ponad 80%) a co do wyzwolenia to czy Związek radziecki miał inne wyjście? Najpierw nas najechał a potem jak Niemcy ich zaatakowali i o mało ich nie pokonali to udawali wielkich wyzwolicieli.
Czesław, precz z komuną, precz z komuną!
Platforma Obywatelska do nazw ulic i placów, tak jak do pomników się nie wtrącała i nie wtrąca, decydowały samorządy. PiS jako bolszewicka władza wszystkim chce sterować ręcznie, ulice i place mają być im. Lecha Kaczyńskiego, wykorzystano do tego dekomunizacje. Kontrola i nakaz poprawnej moralności (poseł Pieta dał przykład), sprawdzanie co suweren robi pod kołderką, wszystko poprawne jak za Komuny, dojdzie do zmany nazwy Polski na Kaczoland. Następcy zrobią dePiSalizację, zacznie się zwalanie pomników symbolizujących Kaczoland, zmiany nazw ulic i placów dotychczas kojarzących się z PiS, zacznie sie normalność, czyli demokracja, wolność w normalnym wydaniu a nie pisdzielców
Mnie to obojętne. Nikt tam nie mieszka na placu o symbolicznej nazwie 31 stycznia, więc zmiana nazwy nie pociąga za sobą kosztów. Gdzieś tam pod Warszawą powstały ulice Czterech Pancernych oraz Misia Uszatka. Z tego, co wiem, rządzi tam Platforma Obywatelska. Co też urodzi się w móżdżkach platfusów...
Czesiu a powiedz co Ci przeszkadza nazwa 31 stycznia (dzień wyzwolenia Złotowa) że co , że pisuary ci mózg wyczyścili - to nie usprawiedliwia Ciebie . Jak dla mnie mogli Złotów wyzwolić nawet ufo ludki trzeba być im za to wdzięczni i uszanować tych co zostawili na tej ziemi największy skarb czyli życie i żaden pisuar tego nie zmieni bez względu czy chodzi czy jeździ rowerem.
Czesław, zajmij się Piłą.
A w imię czego mamy iść na kompromis? Jest nazwa i niech taka zostanie.
A kto w ogóle używa nazwy placu 31 stycznia? Nikt. Każdy mówi "koło jelenia" albo przy UM. Rozwiązanie kompromisowe to bez nazwy. Numery budynków rozdzielić na Piasta, Mickiewicza, Wojska Polskiego, Domańskiego.
I tak ma być!!!
Ani Gazeta Polska z Krajenki, ani PIS ze złotowa nie odpowiedzieał na tę pomyłkę. wojewody.
Z całym szacunkiem do Kardynała Wyszyńskiego - Złotów dał dobry przykład. W przeciwieństwie do Krajenki, gdzie pomylono zmianę nazwy ulicy.
W poznaniu jest osiedle Bajkowe z ulicami imienia bajkopisarzy, ale też np. Lisa Witalisa, Pana Kleksa czy Misia Uszatka. I lepsze takie nazewnictwo - ustalane lokalnie, niż narzucane z góry wg. widzi mi się władzy naczelnej.