Place zabaw na terenie gminy zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu w momencie, gdy wprowadzony został Fundusz Sołecki
– o sytuacji sprzed kilku lat mówi burmistrz Piotr Łosoś. Zlecony z urzędu jeszcze w czerwcu audyt tych miejsc wykazał pewne nieprawidłowości.
Pierwsza rzecz to stan techniczny. Place powstały, jednak bardzo rzadko zdarzało się, że ktoś je przez ostatnie lata monitorował pod kątem zużycia, naprawiał czy konserwował, a tego wymagają urządzenia z drewna
– dodaje P. Łosoś.
„Jak stwierdziła kontrola 11 placów zabaw na terenie gminy nadaje się do zamknięcia. Powodem jest brak atestów na zainstalowany sprzęt. Bez stosownego atestu nie wolno takiego placu użytkować! Pytam, gdzie byli i są ci, którzy za to odpowiadali?! Dla mnie to kolejny skandal. Kiedy poprzedników prosiłem o zamontowanie urządzeń na osiedlu Leśnym powiedziano mi, że bez atestów nie wolno. Teraz okazuje się, że wydano dziesiątki tysięcy złotych z narażeniem naszych milusińskich na poważne niebezpieczeństwo” – na Facebooku „Razem dla Łobżenicy” sytuację o drugim z problemów skomentował prowadzący tę stronę radny Ryszard Biniak, zasiadający w komisji rewizyjnej. Place, o których pisze od samego początku, były wyposażone w nieatestowane urządzenia.
Radom sołeckim zależało na tym, żeby te urządzenia nie były bardzo drogie. Nie jest prawdą, że place są pozbawione atestu, bo materiały z których powstały były atestowane. Większość rzeczy wykonywała firma z Żeleźnicy, która produkuje takie urządzenia do zabawy i robi to w sposób profesjonalny
– komentarz do sprawy dodaje Eugeniusz Cerlak, były burmistrz Łobżenicy. Mówi też, że jego zdaniem place z atestem niczym, poza dodatkowym dokumentem nie różnią się od tych, które były zamawiane na potrzeby sołectw.
Gminy nie stać na zakup i zainstalowanie w tych wszystkich miejscach profesjonalnych, atestowanych urządzeń
– sprawę jasno przedstawia burmistrz Piotr Łosoś.
Nie będziemy jednak z założonymi rękoma czekać, aż stanie się coś złego
– dodaje. Place przechodzą więc szczegółową kontrolę, mają zostać opisane i zinwentaryzowane. Tam, gdzie będzie to wymagane, urządzenia do zabawy zostaną naprawione, solidnie zamocowane do podłoża, przestawione lub nawet usunięte, by było jak najbardziej bezpiecznie.
Do sołtysów skierowaliśmy pisma, w których prosimy, by w ramach projektowania przyszłorocznego Funduszu Sołeckiego ujęli koszty potrzebne do zakupu materiałów konserwacyjnych, by co roku odświeżać place. Prosimy również o to, by wydzielili kwotę dla opiekuna placu w swojej miejscowości, który będzie doglądał tego miejsca
Reklama
– dodaje Piotr Łosoś.
Komisja rewizyjna nosi się z zamiarem kontroli dokumentów 11 placów zabaw, bo sytuacja, która się teraz pojawiła jest niepokojąca
– stwierdza Ryszard Biniak. Jest także zdania, że pomysł burmistrza, by sołectwa w ramach Funduszu bardziej zadbały o place zabaw jest słuszna.
Doglądane powinny być nie tylko place, ale również świetlice wiejskie. Wydaliśmy na tę infrastrukturę z budżetu mnóstwo pieniędzy, a jeśli nikt o to nie dba ona niszczeje
– dodaje.
Wracając jednak do placów zabaw. Co gdyby doszło na którymś z nich do wypadku?
Gmina ma ubezpieczenie od takich zdarzeń. Na szczęście jednak, biorąc pod uwagę liczbę zorganizowanych miejsc do zabawy oraz to, jak długo już funkcjonują, liczba zdarzeń była naprawdę znikoma. Będziemy starali się robić wszystko, by tak pozostało
– kwituje Piotr Łosoś.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze