Reklama

Płacz nad rozlanym mlekiem

19/06/2012 00:00
Złotowska mleczarnia upada. Jej udziałowcy i kontrahenci tracą 40% pieniędzy. Bezpowrotnie. Resztę OSM spłacać ma przez 3 lata. Decyzja wierzycieli i sądu ratuje przed zwolnieniem 48 osób

Sąd umarza długi

Od 4 czerwca w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Złotowie obowiązuje układ upadłościowy. Umarza on 40% długu firmy, który na dziś wynosi ponad milion złotych. – Zobowiązania spłacać będziemy w 12 kwartalnych ratach. Pierwszą wypłacimy po 3 miesiącach od uprawomocnienia się wyroku – zapowiada prezes Jolanta Rogenbuk. Długi do tysiąca złotych zakład wypłaci w całości. Zabezpieczeniem jest majątek firmy, szacowany na ponad 9 mln złotych. Dziurę wypełnić mają też pieniądze ze sprzedaży nieruchomości.
J. Rogenbuk: - Nasz dawny biurowiec miał być sprzedany za 1,2 mln zł, teraz trzeba za niego zapłacić 699 tys. zł. Mam też zgodę zarządu na sprzedaż magazynu technicznego. Te pieniądze w pełni zaspokajają wierzycieli.

Oszustwo w majestacie prawa?

Na dług zakładu składają się wierzytelności 256 osób i firm. 200 z nich to członkowie OSM. Zbigniew Stelmach od 9 lat zaopatruje spółdzielnię w paliwa. Jest przeciwny umorzeniu części długu. – W majestacie prawa prezes zabrała mi ponad 20 tys. złotych – przedsiębiorca nie kryje wzburzenia. Jego opór nic nie daje. Decyzję o wdrożeniu postępowania układowego podejmują właściciele ¾ wartości wierzytelności. Prezes zgodę taką ma. Ci niezadowoleni oskarżają ją o działanie na swoją szkodę. Z. Stelmach - Już jak się toczyło postępowanie upadłościowe, o którym nikt nie wiedział, to pani prezes celowo zamówiła u nas olej opałowy - towar, którego u nas nie kupowała, wiedząc, że za ten towar już nie zapłaci.

Na kilka dni przed rozprawą J. Rogenbuk spłaca część długu wobec jednego z wierzycieli. Prezes nie widzi w tym nic dziwnego, mimo że od 27 marca firmą zarządza komisarz. - Podpisałam zobowiązanie, że nie będę robić rzeczy, które przekraczają codzienne obowiązki zarządu, ale do takich spraw nie dochodziło. Dopóki spis wierzycieli nie był zatwierdzony w sądzie, to mogłam wszystkich wierzycieli zaspokoić. Zaspokoiłam tego, bo on jest największy, a redukcja 40% długu powodowała, że by dużo stracił.
Od kwietnia OSM płaci dostawcom gotówką.

Firma z potencjałem

Sprzedaż nieruchomości to nie jedyny pomysł na wybrnięcie z tarapatów. Zarząd prowadzi rozmowy z firmą, która miałaby wydzierżawić proszkownię pod produkcję karmy dla bydła i trzody. - Uważam, że zakład ma potencjał i warunki, żeby funkcjonować. Gdybyśmy nie byli przekonani, że to się uda, to byśmy tego nie robili – twierdzi prezes spółdzielni. Podobnego zdania są pracownicy. W zakładzie pracuje ich 48. W większości są to ludzie w wieku średnim. - W takim wieku ciężko znaleźć pracę, zwłaszcza w branży mleczarskiej – przekonuje przewodniczący związków zawodowych w OSM, Adam Gniazdowski. - Dla nas to drugie życie, bo zakład dalej istnieje. Gdyby układ nie wszedł, to wszyscy byliby zwolnieni – dodaje pracownik z 10-letnim stażem.
Inaczej widzą to firmy współpracujące z mleczarnią. Zbigniew Stelmach: - To działanie jest obliczone na przetrwanie.
Barbara Stelmach: - Reszta dostawców mleka, jak się dowie, jaka jest sytuacja, to też odejdzie. Pani prezes nie ma pomysłu na produkcję.

Tylko mleka brak

W ciągu 10 lat urzędowania Jolanty Rogenbuk OSM straciła 2/3 dostawców mleka. Ilość dostarczanego surowca spadła o połowę, dziś jest to 30 tys. litrów dziennie. Ucieczki dostawców nie powstrzymała modernizacja zakładu, który po wejściu Polski do Unii Europejskiej miał pozwolenie na funkcjonowanie do końca 2004 roku. Dostosowanie firmy do wymogów kosztowało 1,5 mln złotych. Kredyt ten wciąż jest spłacany.
Odejście producentów mleka i niewielka reklama produktów OSM Złotów nie wróży jej najlepiej. Mimo że towary zakładu wytwarzane są w sposób naturalny i bez konserwantów. – Z jednej strony musimy zapłacić rolnikom za mleko, z drugiej dać zarobić pracownikom i do tego zrobić wysokiej jakości produkt, który będzie tani. W przypadku małej firmy jest to trudne do pogodzenia – twierdzi Jolanta Rogenbuk. Prezes wierzy jednak, że OSM nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.

Jerzy Podmokły, prawnik: - W przypadku upadłości likwidacyjnej syndyk spienięża cały majątek, dzieli wobec wierzycieli według grup (pierwszeństwo mają pracownicy) i jest po firmie. Upadłość układowa mówi natomiast, że jeżeli wierzyciele darują część długu, to zakład dalej będzie funkcjonował. Prawo dopuszcza taką możliwość, ale wierzyciele nie są tu ubezwłasnowolnieni. Mogą „ukarać” zarząd firmy (wysłać dyrekcję i pracowników na bruk) nie zgadzając się na upadłość układową.

W lutym tego roku Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Złotowie otrzymała Złoty Herb w kategorii: produkcja duża - przyznawany przez Starostwo Powiatowe w Złotowie. Tomasz Fidler – wicestarosta, przewodniczący kapituły konkursowej: - W momencie gdy firma otrzymywała Złoty Herb bardzo zaawansowane były rozmowy na temat nowego inwestora.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości