Firma Strus-Andersson jest w stanie likwidacji. Historia kolejnego zakładu pracy w Okonku dobiegła końca
- Rozwalają naszą fabrykę – rozeszło się po Okonku. Mimo że „nasza fabryka” już od niemal dwudziestu lat jest zamknięta, ludzie ciągle ją wspominają. W Pomorskich Zakładach Przemysłu Wełnianego (taka była pełna nazwa zakładu) w latach świetności zatrudnionych było niemal tysiąc osób. Nie było w Okonku rodziny, z której przynajmniej jedna osoba nie pracowała w popularnej "wełnie".
Wolny rynek zrobił swoje, Polskę zalały tanie koce i materiały z Chin, zakłady nie wytrzymały konkurencji i zbankrutowały. Próby reaktywacji nie przyniosły rezultatów. Jedynie w nowej przędzalni ruszyła produkcja, jej właścicielem stał się Belg, kilkadziesiąt osób ma pracę.
Kilka lat temu część budynków byłej fabryki kupiła firma Strus-Andersson, zajmująca się recyklingiem i produkcją elementów ogrodowych z granulatu. Znowu kilkadziesiąt osób w popularnych plastikach miało zatrudnienie. Niestety, firma została postawiona w stan likwidacji, wszystkich ludzi zwolniono. Kilka dni temu rozpoczęło się burzenie pomieszczeń starej przędzalni i cerowalni.
[[reklama]]
Pełnomocnik firmy Hans Andersson Plastik AB Paweł Gładkowski tłumaczy, że była to konieczność. – Był to stary budynek, groził zawaleniem. Remont nie wchodził w grę z powodu kosztów – twierdzi.
Jakie plany na przyszłość? Pełnomocnik wyjaśnia, że w grę wchodzą dwa wyjścia: sprzedanie lub dzierżawa pozostałych pomieszczeń, m.in. byłej wykończalni, tkalni i farbiarni. Hans Andersson Plastik AB nie zamierza w Okonku podejmować w przyszłości jakiejkolwiek produkcji.
Jeszcze kilka lat temu produkcja w zakładzie szła pełną parą. W maju 2012 roku doszło tu do tragicznego wypadku, podczas pracy zginął młody człowiek, mieszkaniec Łomczewa. Wystarczyły dwa lata, aby zakład przestał istnieć. Znowu kilkadziesiąt osób zasiliło szeregi bezrobotnych…
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze